Morawiecki na wylocie?
Scenariusz, w którym były szef rządu opuszcza szeregi partii, staje się coraz bardziej prawdopodobny. Jak wynika z ustaleń Jacka Prusinowskiego z portalu zero.pl, otoczenie Mateusza Morawieckiego od miesięcy prowadzi intensywne działania w regionach. Współpracownicy polityka mają sprawdzać lojalność lokalnych struktur i przygotowywać grunt pod ewentualną samodzielność polityczną. Celem tych manewrów jest stworzenie bazy, która pozwoliłaby na polityczną emigrację lub posłużyła jako silna karta przetargowa w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach.
"Jeździmy po kraju i badamy nastroje, budujemy media społecznościowe, bo to za ich pośrednictwem moglibyśmy zebrać podpisy pozwalające na samodzielny start w wyborach" – miał powiedzieć jeden ze współpracowników byłego szefa rządu.
Kwestie finansowe nie stanowią dla grupy skupionej wokół byłego premiera większego problemu. W ich ocenie popularność lidera pozwoliłaby na skuteczne pozyskanie środków bezpośrednio od sympatyków.
"Najmniej obawiamy się o finanse. Pieniądze oczywiście są ważne, ale jeżeli ma się tak popularnych liderów, jak Mateusz Morawiecki i sprawną organizację to można poprosić naszych zwolenników o wsparcie" - dodał rozmówca.
Według nieoficjalnych informacji, gotowość do opuszczenia PiS wraz z Morawieckim deklarować może nawet 40 parlamentarzystów, co stanowiłoby potężny cios dla jedności ugrupowania i pozycji Jarosława Kaczyńskiego.
Kaczyński odkrywa karty
W cieniu doniesień o ruchach odśrodkowych, prezes Jarosław Kaczyński zabrał głos na antenie Radia Maryja. Lider Zjednoczonej Prawicy potwierdził istnienie wewnętrznego sporu dotyczącego obsady roli kandydata na premiera, jednak zaznaczył, że kluczowe rozstrzygnięcia już zapadły. Nazwisko wybrańca ma zostać wkrótce przedstawione partyjnym gremiom.
"Nie będę teraz mówił, o kogo chodzi, ale ten wybór już został dokonany. Po prostu" – oświadczył prezes.
Jarosław Kaczyński uciął tym samym medialne spekulacje, zapowiadając konkretny termin ujawnienia planów. Ostateczne wyjaśnienie sytuacji ma nastąpić najpóźniej w marcu 2025 roku.
Prezes nakreślił również sylwetkę idealnego pretendenta do fotela premiera. W jego ocenie musi to być polityk zdolny do skutecznego dotarcia do elektoratu patriotycznego i ściśle prawicowego. Wielu analityków odczytuje te słowa jednoznacznie jako wotum nieufności wobec Mateusza Morawieckiego i próbę odsunięcia go na boczny tor.