Profesor Adam Wielomski uważa, że prezes Prawa i Sprawiedliwości dysponuje strategiczną możliwością skrócenia obecnej kadencji parlamentu. Politolog sugeruje, że gabinet kierowany przez Donalda Tuska mógłby upaść jeszcze przed planowanym terminem wyborów w 2027 roku. Istotą tych spekulacji jest wykorzystanie sytuacji wewnątrz Polski 2050 w celu oderwania jej przedstawicieli od koalicji rządzącej.
Strategia na rozbicie koalicji
Zdaniem eksperta, powodzenie tego manewru zależy od umiejętnego zagospodarowania potencjalnego rozłamu w obozie władzy. Wielomski podzielił się swoimi przemyśleniami w serwisie X, wskazując na konkretny sojusz, który mógłby wywołać polityczne trzęsienie ziemi.
"Gdyby Jarosław Kaczyński wziął na listy wyborcze, na miejsca biorące, Pełczyńską-Nałęcz i jej posłów, to mógłby obalić reżim Donalda Tuska i doprowadzić do przyspieszonych wyborów do Sejmu" – napisał politolog na platformie X.
Niepewna przyszłość polityczna minister
Obserwatorzy sceny politycznej zauważają, że obecna minister funduszy i polityki regionalnej znajduje się w trudnym położeniu w kontekście swojej przyszłości wyborczej. W przeciwieństwie do frakcji kojarzonej z Pauliną Hennig-Kloską, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz jej współpracownicy nie mogą liczyć na miejsca na listach Koalicji Obywatelskiej. Dane sondażowe sugerują, że pozostanie w szeregach Polski 2050 może skutkować dla tej grupy posłów końcem kariery parlamentarnej po upływie obecnej kadencji. Dodatkowo w kuluarach mówi się o niechęci premiera do szefowej resortu funduszy.
Zarysowany przez profesora Wielomskiego scenariusz zakłada, że przygarnięcie tych polityków na listy Prawa i Sprawiedliwości byłoby ciosem wystarczającym do dekompozycji większości rządzącej. Taki obrót spraw otworzyłby drogę do przedterminowych wyborów, dając partii Jarosława Kaczyńskiego szansę na powrót do władzy.