Spis treści
Kwestie podatkowe zdominowały wywiad z Michałem Szczerbą na antenie Radia ZET. Przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej w Parlamencie Europejskim stanowczo popierał najnowsze plany gabinetu Donalda Tuska. Dopytywany, czy forsowane modyfikacje idą we właściwym kierunku, potwierdził, że będzie to realne zmniejszenie obciążeń skarbowych dla 3,5 miliona obywateli.
Zgodnie z omawianymi na antenie planami granica pierwszego progu podatkowego wzrosłaby ze 120 tysięcy do 130 tysięcy złotych. Dodatkowo miałaby powstać nowa, środkowa stawka na poziomie 24 procent. Ta zmiana uderzyłaby najbardziej w grupę, która teraz przekracza limit i musi odprowadzać daninę w wysokości 32 procent.
Nawet 3600 zł rocznie. Szczerba wylicza oszczędności
Jak zaznaczył Michał Szczerba, nowelizacja przyniesie odczuwalną różnicę w finansach części pracujących. Europoseł KO argumentował, że ci, którzy dzięki zaktualizowanym limitom nie przekroczą już drugiego progu, będą mogli liczyć na kilka tysięcy złotych oszczędności.
– Te osoby, które wchodziłyby w drugi próg, ten 32%, a w tej chwili nie wejdą, zyskają 3600 zł rocznie –
stwierdził gość Radia ZET. Polityk zwrócił uwagę, że decyzje Rady Ministrów są podyktowane aktualną sytuacją kasy państwowej i coraz wyższymi nakładami na obronność. Dodał, że proponowany wariant jest maksymalnym obciążeniem, jakie budżet może obecnie udźwignąć.
– To jest odpowiedzialny rząd. To jest również rząd odpowiedzialności budżetowej. I na to w tym momencie możemy sobie pozwolić. Zostało to wyliczone, zostało to przekalkulowane i to nie zamyka dyskusji –
zapewniał polityk.
Co z podwyżką kwoty wolnej od podatku?
W trakcie audycji padło również pytanie o jeden z kluczowych postulatów wyborczych KO – podniesienie kwoty wolnej od opodatkowania do 60 tysięcy złotych. Obecnie wciąż funkcjonuje limit 30 tysięcy złotych.
Michał Szczerba uspokajał, że rząd nie zrezygnował z tego projektu, jednak jego wdrożenie musi iść w parze ze stanem publicznej kasy. Jak zaznaczył, projekt nadal znajduje się w kręgu zainteresowań rządzących.
– Ten temat jest na agendzie –
zadeklarował polityk KO w Radiu ZET.
– Ja jestem absolutnym zwolennikiem również podejmowania w tym zakresie pracy w takim, powiedziałbym, ewolucyjnym stylu i to zostanie zrealizowane –
podkreślił.
Zysk dla jednych, koszty dla drugich
Rządowy projekt ma też mniej popularne oblicze. W audycji przypomniano, że szykuje się wzrost podatku CIT z 19 do 22 procent dla firm notujących przychody roczne powyżej 50 milionów euro.
Sceptycznie do tej koncepcji odniósł się Ryszard Petru. Zgodnie z tym, co przekazała prowadząca rozmowę, polityk ostrzegał, że wyższe koszty uderzą w blisko 4,5 tysiąca przedsiębiorstw dających pracę około 3 milionom osób, co może zahamować ich rozwój i planowane inwestycje.
Europoseł KO bronił koncepcji rządu, zaznaczając, że obciążenia dotkną wyłącznie gigantów z gigantycznymi zyskami. Jak tłumaczył, najważniejszym celem władz jest zredukowanie ciężarów nakładanych na zwykłych obywateli.
Szczerba przekonywał, że nawet w nowej wersji, podatek CIT dla największych graczy będzie oscylował wokół europejskiej średniej. Europoseł dodał, że korporacje i tak zyskają dzięki środkom z UE, które posłużą im na finansowanie nowych technologii, zielonej energii czy inicjatyw obronnych.
Sonda Radia ZET: słuchacze nie podzielają optymizmu
Pozytywne nastawienie Michała Szczerby nie spotkało się z aprobatą internautów głosujących w sondzie Radia ZET. Na pytanie o to, czy zapowiadane nowelizacje to krok naprzód, zaledwie 45 procent badanych odparło „tak”, podczas gdy większość, bo 55 procent, zagłosowała na „nie”.
Takie wyniki sugerują, że wizja korzyści dla 3,5 miliona obywateli to za mało, aby zaskarbić sobie poparcie opinii publicznej. Niezadowolenie wynika z faktu, że ludzie o zarobkach poniżej nowych stawek nie odnotują w ogóle zysków, a flagowa obietnica dotycząca podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych nadal pozostaje tylko w sferze planów.