Spis treści
- Mateusz Morawiecki zaskoczył internautów bardzo prywatnym wpisem, przypominając o pierwszej rocznicy odejścia swojej matki.
- Polityk pokazał archiwalne zdjęcie, zaznaczając przy tym nieprzemijającą więź z mamą oraz chęć pielęgnowania wpojonych przez nią zasad.
- Przeczytaj zwięzłą refleksję byłego szefa rządu na temat potęgi matczynego uczucia i dziedzictwa, jakie pozostawiają po sobie odchodzący bliscy.
Profile w sieci byłego szefa rządu z reguły służą mu do recenzowania działań obecnej władzy, analizy wskaźników ekonomicznych czy punktowania konfliktów w obozie konserwatywnym. Jednak tym razem Mateusz Morawiecki zaprezentował zupełnie inne oblicze, całkowicie odchodząc od bieżącej debaty publicznej.
W sieci pojawiła się rodzinna fotografia, na której polityk pozuje u boku swojej mamy. Były premier przypomniał, że właśnie minęło równe dwanaście miesięcy od jej odejścia. Słowa dołączone do tego archiwalnego kadru stanowią wyjątkowo intymne wyznanie polityka na tle jego dotychczasowej, mocno sformalizowanej komunikacji.
Wspomnienie Mateusza Morawieckiego. Były premier pokazał zdjęcie z matką
Swój przejmujący wpis parlamentarzysta zainicjował refleksją o czujnym wzroku matki. Zaznaczył, że taka opieka nie kończy się nigdy i towarzyszy potomkom nawet po pożegnaniu bliskiej osoby na zawsze.
„Oczy matki wszystko widzące patrzą na urodziny, patrzą przez całe życie i patrzą po śmierci z «tamtego świata»” – przytoczył Mateusz Morawiecki.
Mateusz Morawiecki nie ukrywał, że chociaż kalendarz nieubłaganie odlicza kolejne dni, on wciąż niezwykle wyraźnie dostrzega wsparcie zmarłej matki w swoich powszednich obowiązkach i zmaganiach.
– Dziś mija rok od kiedy odeszła Mama, a ja wciąż czuję to, co tak pięknie opisał poeta: czuję Jej obecność w każdej chwili mojego życia – napisał.
W swoich przemyśleniach wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości przeniósł się także do młodzieńczych lat. Przywołał wspomnienia z rowerowych wycieczek, beztroskich gier z rówieśnikami na świeżym powietrzu oraz aktywności podejmowanych u boku ojca. W podsumowaniu tego wątku stwierdził, iż niezależnie od okoliczności zawsze towarzyszyła mu pewność o matczynej trosce.
– Wiedziałem, że jest. Że czuwa. Że zawsze będę mógł do Niej wrócić – zaznaczył.
Relacja Mateusza Morawieckiego z mamą. Były premier o bliskiej więzi
Z udostępnionego tekstu przebija ogromne przywiązanie łączące syna z matką. Były szef rządu wskazał, że rodzicielka aktywnie śledziła jego poczynania, dawała mu siłę i dopingowała w wyborach, nie tracąc przy tym z oczu bieżących problemów ojczyzny.
– Za każdym razem, gdy rozmawialiśmy, miałem wrażenie, że kibicuje mi, wspiera mnie, szczerze interesuje się moim życiem, a przy tym działa z myślą o Polsce. Że potrafi kochać ludzi, kochać świat – wspominał były premier.
Polityk przyznał, że nadal pamięta jej głos i proste pytanie, które kojarzy mu się z troską.
– Czasem mam nawet wrażenie, że za chwilę usłyszę to najprostsze, a zarazem najczulsze pytanie: „jak się czujesz?” – napisał.
Spuścizna po rodzicach. Mateusz Morawiecki o swoich zobowiązaniach
Prawdopodobnie najbardziej poruszający fragment tego materiału dotyka kwestii trwałego dziedzictwa zmarłych. Mateusz Morawiecki jest przekonany, że utrata matki czy ojca zostawia po sobie głównie ogromne poczucie docenienia, a także kategoryczny imperatyw niesienia w świat wartości zaszczepionych w rodzinnym gnieździe.
– Z biegiem czasu coraz bardziej myślę, że po odejściu rodziców zostają dwie rzeczy: wdzięczność i zobowiązanie. Bo wszystko, co każdego dnia staramy się dawać innym, sami musieliśmy najpierw otrzymać. A ja od Mamy otrzymałem znacznie więcej, niż kiedykolwiek zdołam wyrazić – podkreślił.
Na zakończenie swojego sentymentalnego wpisu prominentny polityk zwrócił uwagę na nierozerwalny charakter tej relacji, twierdząc, że ostateczne odejście wcale nie zrywa duchowego połączenia.
– Moje czyny, moje myśli, moje słowa - są „z niej”. Także w tym sensie wokół mnie cały czas moja Mama jest. Żyje. Wierzę też, że i ja każdego dnia niosę w przyszłość cząstkę Jej życia – napisał Mateusz Morawiecki.
Poniżej galeria zdjęć: Tak grillował Morawiecki