Mateusz Morawiecki buduje własne struktury. Działacze PiS wpadli we wściekłość

2026-08-03 21:55

Napięcie w szeregach Prawa i Sprawiedliwości rośnie, a polityczne ambicje Mateusza Morawieckiego stają się powodem coraz ostrzejszych dyskusji. Joanna Miziołek oraz Eliza Olczyk w programie „Niedyskretnie o politykach” zdradziły, jak na groźbę rozłamu reagują stronnicy Jarosława Kaczyńskiego i zwolennicy byłego premiera.

Joanna Miziołek w czerwonej marynarce i Eliza Olczyk w brązowej koszuli. O kryzysie w PiS przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Program „Niedyskretnie o Politykach”
  • Dziennikarki w formacie „Niedyskretnie o politykach” analizują pogłębiający się kryzys wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, akcentując samodzielne działania Mateusza Morawieckiego.
  • W strukturach ugrupowania panuje ogromne poruszenie: parlamentarzyści analizują swoje szanse i wybierają między lojalnością wobec Kaczyńskiego a obietnicami byłego szefa rządu, który gwarantuje najwyższe pozycje na listach.
  • Dowiedz się, z jakiego powodu weterani z „Zakonu PC” ostro krytykują inicjatorów podziałów i dlaczego prezes PiS może ostatecznie stracić ster nad formacją.

Najnowsza odsłona youtubowego cyklu „Niedyskretnie o politykach”, emitowanego pod szyldem „Super Expressu”, zadebiutowała w poniedziałek wieczorem. Eliza Olczyk oraz Joanna Miziołek wzięły pod lupę narastające tarcia w Prawie i Sprawiedliwości, skupiając się głównie na aktywności obozu skupionego wokół Mateusza Morawieckiego.

Prowadzące szczegółowo omówiły niedawne spotkanie zainicjowane przez byłego szefa rządu, opisując jednocześnie chłodne reakcje weteranów formacji. Zwróciły też uwagę na polityczną arytmetykę parlamentarzystów, którzy już teraz planują swoją przyszłość i zabezpieczają miejsca na listach przed kolejnymi wyborami.

W trakcie dyskusji nie zabrakło dosadnych opinii na temat Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Błaszczaka. Krytyce poddano również działaczy, którzy usiłują bezwzględnie dyscyplinować klubowych kolegów.

Mateusz Morawiecki stworzy własny ruch? Posłowie PiS już kalkulują

Kluczowym wątkiem dyskusji okazały się spekulacje dotyczące powołania do życia zupełnie nowego ugrupowania przez byłego premiera. Jak zauważyły prowadzące program, wielu przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości intensywnie debatuje nad tym, czy pozostać wiernym Jarosławowi Kaczyńskiemu, czy raczej poprzeć oddzielną inicjatywę Mateusza Morawieckiego.

Eliza Olczyk przywołała zakulisowe głosy płynące wprost od jednego z posłów prawicy. Wynika z nich jasny komunikat, jak należy odczytywać obecność konkretnych osób u boku byłego szefa rządu podczas oficjalnych wydarzeń.

„To mi powiedział jakiś poseł PiSu, że te osoby, które staną na konferencji z Mateuszem Morawieckim to są pewne jedynki jego po prostu przyszłej partii, tak to będzie wyglądać”

Dziennikarka zaznaczyła stanowczo, że dla znacznej części polityków sprawą absolutnie priorytetową są gwarancje dotyczące przyszłych startów w wyborach. Obecnie trwa chłodna ocena sytuacji – posłowie analizują, po której stronie barykady łatwiej będzie im przedłużyć sprawowanie mandatu.

„Ja mogę pójść do Morawieckiego i na przykład dostać jakieś atrakcyjne miejsce i łatwiej wtedy mam większe szansę na dostanie się do sejmu [...] a mnie Kaczyński na przykład wpisze na miejsce dziewiąte czy siódme. Ja nie będę miał żadnych szans, więc tam już powoli zaczyna się kalkulacja, realna kalkulacja”

Mateusz Morawiecki szuka nowej jakości. Co ze starymi działaczami PiS?

Z kolei Joanna Miziołek opisała dylematy kadrowe potencjalnej nowej formacji. Poważnym wyzwaniem może okazać się zbudowanie spójnego zespołu, w którym zasłużeni politycy prawicy musieliby współpracować z zupełnie nowymi, młodymi twarzami, mającymi być symbolem świeżości.

„Pojawia się problem, bo jak mówił mi mój rozmówca, my chcemy, żeby była nowa jakość, a nowa jakość nie będzie bez nowych ludzi, bez nowych idei. Jeżeli będziemy przyjmować starych, to znaczy starych w sensie nie tylko starych wiekiem, ale tych, których znamy, to nam na to ci młodzi znikną albo w ogóle nie będzie dla nich miejsca”

Dyskusja prowadzona w studiu zasugerowała, że obóz Mateusza Morawieckiego celuje w pozyskanie poparcia zupełnie nowych grup społecznych, które dotychczas nie identyfikowały się z twardym elektoratem Prawa i Sprawiedliwości.

Zupełnie inny elektorat na spotkaniu Morawieckiego. Dziennikarki komentują

W programie przeanalizowano również specyficzny klimat towarzyszący niedawnemu spotkaniu z Mateuszem Morawieckim. Obserwujący to wydarzenie reporter zauważył, że zgromadzona publiczność znacząco odbiegała od typowych sympatyków partii.

Joanna Miziołek zacytowała relację, która w bardzo plastyczny sposób opisywała wygląd i zachowanie uczestników zjazdu.

„Widać, że w ogóle ten elektorat, który tam przyszedł był inny i on mówi: wiesz co, taki bardziej nawet platformerski, tacy chłopcy wiesz bez skarpetek w takich krótszych spodniach [...] widać że trochę jak lipkowe towarzystwo przyszło się tam pobawić na tego grilla i że on uważa że oni sobie budują taki lepszy PiS”

Wśród zebranych dało się wyczuć ogromny optymizm co do przyszłych triumfów obozu byłego premiera. Miziołek wsparła tę tezę, przytaczając entuzjastyczne słowa byłego eurodeputowanego Bogusława Sonika.

„Bogusław Sonik [...] mówił, że ta atmosfera bardzo dobra, bo było takie przekonanie, że sukces jest w zasięgu ręki, a dlatego jest w zasięgu ręki, że jest wyrazisty lider [...] najważniejsza jest wiara w zwycięstwo, bo jak się wierzy w zwycięstwo, to można zwyciężyć”

Dominik Tarczyński uderza w otoczenie Kaczyńskiego. Padły oskarżenia o kłamstwo

Kolejnym poruszonym tematem była medialna ofensywa Dominika Tarczyńskiego. Eurodeputowany nie szczędził pochwał pod adresem Mateusza Morawieckiego, a jednocześnie wprost zasugerował, że Jarosław Kaczyński jest izolowany i nie otrzymuje od swoich doradców rzetelnych raportów.

„Dominik [Tarczyński] u żurnalisty powiedział, że uważa Morawieckiego za najlepszego premiera nawet śmierci prawie że wszech czasu, a w otoczeniu prezesa Kaczyńskiego są ludzie, którzy nie przekazują mu prawdziwych informacji o sytuacji, czyli krótko mówiąc go okłamują”

Wystąpienie Tarczyńskiego potraktowano jako bezsprzeczny dowód na drastyczny spadek wzajemnego zaufania w Prawie i Sprawiedliwości. Konflikt przestał dotyczyć tylko walki o stołki, a przeniósł się na pole bitwy o to, kto ma realny wpływ na informacje docierające bezpośrednio do prezesa.

„Zakon PC” krytykuje architektów podziałów. Padają mocne słowa

W programie Joanna Miziołek opowiedziała również o narastającej frustracji wśród założycieli partii, potocznie nazywanych „Zakonem PC”. Z ustaleń dziennikarki wynika, że najbardziej lojalni współpracownicy Kaczyńskiego są skrajnie oburzeni decyzjami, które doprowadziły formację na skraj rozpadu.

„Zakon PC milczy, zakon PC się nie odzywa i on po prostu uważa, że to co się wydarzyło to było bardzo złe. Tam padają gorsze sformułowania, że to idioci do tego doprowadzili i tak dalej już wielkie przekleństwa na temat tych ludzi właśnie temat tych maślarzy, którzy jakby całą intrygę uknuli”

Jak podkreśliła prowadząca, wina za wywołanie partyjnego pożaru zrzucana jest bezpośrednio na najbliższych doradców prezesa. To oni mieli narzucać brutalną presję i kazać parlamentarzystom jasno deklarować wierność określonemu obozowi.

Politycy PiS buntują się przeciwko lojalkom. Olczyk przypomina upadek SLD

Jednym z najgorętszych wątków okazał się przymus podpisywania oświadczeń wierności, którego wymagano od wybranych działaczy. Miziołek ujawniła, że stanowczy sprzeciw wyraziły nawet osoby od wielu lat blisko współpracujące z Kaczyńskim. Dziennikarka przywołała relację z pierwszej ręki.

„Powiedziałem to w twarz Mariusza Błaszczaka, że nie podpiszę żadnej lojalki, bo ja nie jestem wielbłądem, żeby się tłumaczyć z tego czego nie robię. [...] I to pokazuje ogromne jednak ile ludzi tam [...] bliscy Jarosławowi Kaczyńskiemu zaczynają się powoli odsuwać i mówią: ‘Nie będziemy poddawać się szantażowi tych grupy ludzi, którzy to wymyślili’”

Z kolei Eliza Olczyk zwróciła uwagę na fatalne skutki takich metod w przeszłości, przyrównując obecny kryzys na prawicy do historycznej pomyłki Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

„Marek Dyduch [...] zarządził weryfikację członków SLD i nakazał wszystkim składać jeszcze raz ponownie deklarację przynależności [...] Efekt tego był taki, że partia skurczyła się o połowę [...] Jarosław Kaczyński aż aż dziwny, że tak poszedł tą samą drogą”

Jarosław Kaczyński winny potęgi Morawieckiego? Zaskakująca teza

Dziennikarki wysnuły również odważny wniosek, że za obecny bałagan w dużym stopniu odpowiada sam prezes partii. To właśnie Jarosław Kaczyński wypromował Mateusza Morawieckiego na lidera, pompując jego polityczne aspiracje, by następnie brutalnie zepchnąć go na margines decyzyjny.

„To jest wina Jarosława, on go nakręcił, on go wykreował, on go stworzył, on podkręcił ambicje, że on może zostać tym prezesem PiSu, a później [...] zaczął go marginalizować powoli co jego frustracją. Gdyby on z naznaczenia został tym szefem PiS to ta partia by się nie rozpadła”

Taki punkt widzenia zakłada, że działania Morawieckiego nie są jedynie cyniczną chęcią destrukcji, lecz naturalnym efektem wieloletnich błędów prezesa w zarządzaniu kapitałem ludzkim.

Subwencja PiS jako fundusz emerytalny. Przyszłość partii po Kaczyńskim

Podczas programu padły wyjątkowo gorzkie słowa na temat losów formacji w przypadku ewentualnej klęski przy urnach. Jeden ze współpracowników Miziołek wprost zasugerował, że niektórzy prominentni działacze będą chcieli utrzymać władzę w strukturach wyłącznie po to, by zagwarantować sobie potężne pieniądze z subwencji państwowej.

„Ostatecznie skończy się [...] końcem Jarosława Kaczyńskiego, bo oni jak dostaną słaby wynik, Jarosław Kaczyński dostanie poniżej 20%. Nie będzie też potrzebny Jackowi Sasinowi [...] i oni sobie zrobią właśnie z tego taką taki fundusz emerytalny dla siebie. No bo będzie wiesz subwencje być może właśnie już wrócą wtedy tam ile 60 milionów”

Choć ta mocna teza jest jedynie prywatną opinią anonimowego źródła, doskonale ilustruje skalę wzajemnej podejrzliwości i ogromne napięcia targające obozem Zjednoczonej Prawicy.

Przyszłość Prawa i Sprawiedliwości w cieniu ambicji Mateusza Morawieckiego

Konkluzja z najnowszego wydania „Niedyskretnie o politykach” nie pozostawia złudzeń – ugrupowanie znajduje się w fazie transformacji, a coraz szersze grono polityków planuje swoją ścieżkę kariery w epoce po Jarosławie Kaczyńskim.

Tymczasem obóz Mateusza Morawieckiego prężnie wzmacnia swoje wpływy, otwierając się na bardziej umiarkowany i młodszy elektorat. Równolegle w samym Prawie i Sprawiedliwości niezadowolenie sięga zenitu z powodu wprowadzania weryfikacji lojalności i prób pacyfikacji niepokornych posłów.

Polityka SE Google News
LUDZIE SIĘ BOJĄ! ALERT RCB NIE DZIAŁA, SCHRONÓW NIE MA... | Miziołek & Olczyk
Sonda
Czy oglądasz program „Niedyskretnie o politykach” na kanale „Super Expressu”?