Nie żyje Mateusz Bąk. Przeszedł z Lechią Gdańsk niezwykłą drogę

Mateusz Bąk, wieloletni bramkarz Lechii Gdańsk, zmarł w wieku 43 lat. Z klubem przeszedł niezwykłą drogę od A klasy do ekstraklasy. O śmierci poinformowała rodzina zawodnika, zasmucając środowisko kibiców i piłkarską społeczność.

Rękawice bramkarskie i piłka leżą na murawie przed bramką. O śmierci Mateusza Bąka przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Para brudnych rękawic bramkarskich leżąca obok piłki nożnej na trawie przed bramką.

Od Jantara do Lechii Gdańsk

Mateusz Bąk urodził się 24 lutego 1983 roku w Pruszczu Gdańskim. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w miejscowym Jantarze, z którego w 1996 roku przeniósł się do Lechii Gdańsk. W pierwszym zespole zadebiutował 12 sierpnia 2001 roku w wysoko wygranym 11:0 meczu z Błękitnymi Sobowidz w ramach Pucharu Polski na szczeblu okręgowym. To był początek długiej i niezwykłej kariery w barwach gdańskiej drużyny.

W tamtym okresie Lechia Gdańsk, reaktywowana głównie z inicjatywy kibiców, występowała w A klasie. W ciągu zaledwie siedmiu lat drużyna systematycznie pięła się w górę, by w 2008 roku awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mateusz Bąk był jedynym piłkarzem w kadrze, który uczestniczył we wszystkich pięciu awansach klubu.

Gdzie jeszcze grał Mateusz Bąk?

W barwach Lechii rozegrał łącznie 273 oficjalne spotkania. Na szczeblu ekstraklasy zaliczył 83 mecze, w tym 15 w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała. Swoich sił próbował również za granicą, występując w portugalskim CS Maritimo oraz bułgarskim Etyrze 1924 Wielkie Tyrnowo. Bronił także barw Wisły Płock.

Swoje ostatnie spotkanie w karierze rozegrał 28 maja 2017 roku. Wówczas Lechia Gdańsk wygrała na własnym obiekcie 4:0 z Pogonią Szczecin. W 83. minucie tamtego meczu Bąk pojawił się na boisku, zmieniając Dusana Kuciaka. Po zakończeniu kariery piłkarskiej zajął się szkoleniem młodzieży, pracując jako trener bramkarzy w gdańskim klubie.

„Dla kibiców i całej piłkarskiej rodziny „Bączek” był bramkarzem - legendą, który wraz z Lechią Gdańsk przeszedł drogę od A klasy do Ekstraklasy. Dla nas był przede wszystkim kimś niezastąpionym – ukochanym człowiekiem, którego nie da się opisać słowami. Pozostawił po sobie pustkę, której nic nie wypełni, ale także wspomnienia, których nikt nam nie odbierze. Do zobaczenia Mati. Trzymaj się Młody” – przekazali w nekrologu rodzina i przyjaciele zmarłego.