Marcin Horała wicemarszałkiem Sejmu? Ludzie Morawieckiego mają swojego kandydata

2026-07-28 7:14

Po wyrzuceniu Mateusza Morawieckiego i jego zwolenników z Prawa i Sprawiedliwości, politycy ci planują spotkanie w celu założenia własnego klubu parlamentarnego. Jeden z bliskich współpracowników byłego premiera zdradza nam, że stanowisko wicemarszałka Sejmu jest w ich zasięgu. Faworytem frakcji ma być Marcin Horała.

Marcin Horała
Autor: Super Express Marcin Horała
  • Mateusz Morawiecki oraz grupa około 40 parlamentarzystów znaleźli się poza Prawem i Sprawiedliwością po zignorowaniu ultimatum Jarosława Kaczyńskiego w sprawie likwidacji stowarzyszenia "Rozwój Plus".
  • Stronnicy byłego premiera przygotowują się do powołania w Sejmie odrębnego klubu, który z 40 posłami stanie się trzecią siłą polityczną w parlamencie.
  • Nowa formacja Morawieckiego zamierza walczyć o wakat w prezydium Sejmu. Na to stanowisko najczęściej typowany jest Marcin Horała.

W prezydium Sejmu wciąż brakuje jednego członka. Sytuacja ta utrzymuje się od 2023 roku, kiedy to koalicja rządząca odrzuciła kandydaturę Elżbiety Witek zgłoszoną przez Prawo i Sprawiedliwość. Teraz, o fotel wicemarszałka Sejmu, planuje ubiegać się nowo powstający klub parlamentarny zrzeszający stronników Mateusza Morawieckiego.

Mateusz Morawiecki zapewnił niedawno o posiadaniu silnej drużyny, w skład której wchodzi 40 posłów, jeden senator i trzech eurodeputowanych. Z informacji do których dotarliśmy wynika, że w najbliższych dniach politycy skupieni wokół byłego premiera spotkają się, aby omówić szczegóły powstania nowego klubu parlamentarnego.

Jeden z parlamentarzystów z frakcji Morawieckiego potwierdził w rozmowie z nami, że ze względu na liczebność, ich klub będzie trzecią siłą w Sejmie i zamierza upomnieć się o miejsce w prezydium. Według jego słów, to Marcin Horała jest głównym kandydatem na stanowisko wicemarszałka. Próby skontaktowania się z samym Horałą w celu uzyskania komentarza nie przyniosły rezultatu, polityk nie odpowiadał na próby połączenia.

Geneza rozłamu w partii Jarosława Kaczyńskiego

W Prawie i Sprawiedliwości doszło do poważnego trzęsienia ziemi. Kilkanaście dni temu prezes Kaczyński wezwał do zamknięcia stowarzyszenia kierowanego przez ludzi Mateusza Morawieckiego, które skupiało około 40 parlamentarzystów oraz wielu samorządowców. Termin ultimatum upłynął bez reakcji, w związku z czym w zeszły piątek Jarosław Kaczyński przekazał informację o opuszczeniu partii przez grupę polityków na czele z byłym szefem rządu. Taki obrót spraw stanowi wyraźne potwierdzenie podziału wewnątrz formacji. Omawiano ten kryzys między innymi w specjalnym wydaniu programu "Stan Wyjątkowy".

Kryzys w obozie prawicy stał się faktem po ostatecznym opuszczeniu struktur przez kilkudziesięciu polityków. Eskalacja sporu między prezesem PiS a byłym premierem poskutkowała wyrzuceniem tego drugiego i jego popleczników. Jarosław Kaczyński zarzucał Mateuszowi Morawieckiemu chęć zdominowania partii, stawiając bezkompromisowe warunki. Z kolei sam Mateusz Morawiecki twierdził, że do końca zabiegał o spójność formacji, a usunięcie go i jego ludzi uważa za brutalne wyrzucenie z szeregów ugrupowania.

Punktem zwrotnym okazało się niespełnienie żądania dotyczącego likwidacji stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Z Prawem i Sprawiedliwością pożegnało się 40 posłów, jeden senator oraz trzech europosłów. Prezes Kaczyński wskazał wprost, że powodem tego kroku była kategoryczna odmowa Mateusza Morawieckiego w kwestii rezygnacji z utrzymywania własnego zaplecza politycznego.

Sonda
Czy Mateusz Morawiecki powinien zbudować własną partię?
CZY WŁADZA ICH PONOWNIE ZJEDNOCZY? ZAKULISOWY ROZPAD PiS! | DR OCZKOŚ, KRUPA