Magdalena Biejat krytykowana po mszy pogrzebowej. Głos zabiera ksiądz

Zachowanie wicemarszałkini Senatu, Magdaleny Biejat z Nowej Lewicy, podczas niedawnej mszy pogrzebowej wywołało w sieci duże emocje. O co dokładnie poszło? Wiele osób zwróciło uwagę na postawę polityczki w kościele. Głos w sprawie zajął rzecznik Archidiecezji Krakowskiej, wyjaśniając, jak Kościół podchodzi do osób niewierzących w czasie liturgii.

Magdalena Biejat w okularach i białej koszuli siedzi przy stole. O krytyce polityczki po mszy przeczytasz na Eska.
Autor: AKPA

Spór o zachowanie Magdaleny Biejat w kościele

  • Przedstawiciel Archidiecezji Krakowskiej tłumaczy, że szacunek do świątyni nie oznacza obowiązku kopiowania gestów wynikających z wiary.
  • Niewierzący biorący udział w liturgii powinni zachować dyskrecję i uszanować modlących się, nie muszą jednak mechanicznie odtwarzać każdego ruchu wiernych.
  • Stanie z szacunkiem w czasie, gdy pozostali klęczą, to uczciwsza postawa niż udawanie wiary, której się nie wyznaje.

Dyskusja wybuchła po tym, jak w sieci udostępniono krótkie nagranie z uroczystości pogrzebowych Wandy Traczyk-Stawskiej. Na wideo widać moment, w którym wierni klęczą, a Magdalena Biejat stoi. To zachowanie spotkało się z mocną krytyką wielu użytkowników internetu.

Jeden z popularnych komentarzy na portalu X (ponad 10 tysięcy polubień i około tysiąc odpowiedzi) zarzucał wicemarszałkini lekceważenie modlących się ludzi i świętego miejsca. Internauta stwierdził, że jeśli ktoś nie chce dostosować się do katolickiego rytu, powinien poczekać na zewnątrz.

Sonda
Jak oceniasz działalność Magdaleny Biejat jako senatorki i wicemarszałkini Senatu?

Stanowisko Kościoła: Ksiądz broni Magdaleny Biejat?

Serwis Zero.pl poprosił o komentarz do całej sytuacji ks. dra Piotra Studnickiego, który pełni funkcję rzecznika Archidiecezji Krakowskiej. Duchowny wskazał na ważną różnicę pomiędzy kulturą w kościele a faktycznym wyznawaniem wiary przez wykonywane gesty.

- Warto rozróżnić szacunek dla liturgii od obowiązku wykonywania gestów będących wyrazem wiary. Kościół rzeczywiście zachęca uczestników mszy do zachowania wspólnych postaw ciała, ponieważ służą one jedności zgromadzenia i pięknu celebracji. Jeśli jednak we mszy uczestniczy osoba niewierząca, trudno wymagać od niej, by wykonywała wszystkie gesty dokładnie tak jak osoba wierząca - wyjaśnił.

Ksiądz przypomniał, że klękanie w najważniejszych momentach mszy to symboliczny dowód wiary w obecność Jezusa w hostii. Przymuszanie niewierzących do klękania byłoby zdaniem rzecznika oczekiwaniem fałszu. Najważniejsze to dyskrecja i poszanowanie dla modlitwy innych.

- Znacznie ważniejsze jest, by zachowywała się dyskretnie i z szacunkiem, a swoją postawą - nawet jeśli czasami różni się ona od postawy innych uczestników - nie przeszkadzała im w modlitwie – ocenił kapłan.

Rzecznik podsumował, że niewierzący mogą wstawać i siadać z resztą zgromadzonych, ale stanie w chwili powszechnego klęczenia nie jest obrazą.

- Przeciwnie, może być uczciwsze niż wykonywanie religijnego gestu bez wiary w to, co ten gest oznacza. Kościół oczekuje od osoby niewierzącej szacunku dla świętości miejsca i celebracji, ale nie wymaga od niej udawania wiary, której nie wyznaje – zakończył ks. Studnicki.

DR HAB. MIEŃKOWSKA-NORKIENE: Rosja konsekwentnie stosuje taktykę zastraszania Europy Zachodniej

Rolki