Spis treści
Cała sytuacja rozegrała się w poniedziałek, 2 listopada. Publicysta Łukasz Warzecha zmierzał na Ukrainę w towarzystwie grupy innych osób, a jako komentator kojarzony jest z ostrych oraz nierzadko wzbudzających kontrowersje wypowiedzi.
Sam dziennikarz opisał przebieg wydarzeń w mediach społecznościowych, informując o odebraniu mu paszportu w celu dokładnego sprawdzenia. „Aktualizacja: godzinę temu ukraińska straż graniczna zatrzymała mój paszport (tylko mój) i trwają jakieś działania. Starszy stopniem przepytał mnie, po co jadę. Po kolejnych 30 minutach inny strażnik kazał mi zabrać moje rzeczy i przejść z busa do strażnicy, gdzie posadził mnie w pustym pokoju i kazał czekać. I tak czekam od kolejnych 10 minut” – przekazał w swoim wpisie, a po pewnym czasie uzupełnił relację informacją o dalszym postoju. Ostatecznie całe oczekiwanie na przejściu granicznym przekroczyło 7 godzin.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy blokuje Łukasza Warzechę
Głos w tej sprawie zabrał ostatecznie w serwisie X Łukasz Adamski, reprezentujący Centrum Mieroszewskiego, czyli publiczną instytucję wspierającą dialog z narodami wschodnioeuropejskimi. „Z przykrością dowiaduję się, że red. Warzecha, jeden z uczestników wizyty studyjnej opiniotwórczych polskich dziennikarzy na Ukrainie - wspólnie organizowanej przez Centrum Mieroszewskiego i Instytut Ukraiński, państwową instytucję podlegającą Ministerstwu Spraw Zagranicznych Ukrainy – nie uzyskał zgody na przekroczenie granicy ukraińskiej i został objęty przez SBU trzyletnim zakazem wjazdu na Ukrainę” – poinformował.
W dalszej części swojego wpisu Łukasz Adamski przybliżył kulisy dyplomatycznych interwencji podejmowanych na granicy. „Lista dziennikarzy zaproszonych do udziału w wizycie została wcześniej wspólnie uzgodniona przez obie instytucje, a następnie przekazana właściwym organom państwowym Ukrainy. Nie budziła zastrzeżeń. Zaraz po powzięciu informacji o problemach red. Warzechy z uzyskaniem zgody na wjazd Centrum poinformowało o tej sytuacji MSZ Ukrainy i Polski, a także ukraińskich współorganizatorów. Pomimo zapewnień z ich strony, że sprawa zgody na wjazd redaktora Warzechy zostanie ponownie rozpatrzona i jest spora szansa na udzielenie zgody na wjazd, po 7 godzinach oczekiwana należało uznać, iż te interwencje nie przynoszą skutku. Decyzja SBU dotychczas nie została zmieniona. Centrum organizuje podróż powrotną red. Warzechy do Warszawy” – wyjaśnił przedstawiciel instytucji.
Łukasz Warzecha komentuje zakaz wjazdu na Ukrainę
Zatrzymany publicysta odniósł się do całego zdarzenia na łamach prasy. W rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha skomentował decyzję ukraińskich służb w następujący sposób. „Komuś w strukturach bezpieczeństwa Ukrainy bardzo zależy na tym, aby podważać budowanie lepszych relacji polsko-ukraińskich. Chciałem skonfrontować swoje poglądy z otwartymi politykami i liderami opinii na Ukrainie. Niestety, nie było mi to dane” – podsumował dziennikarz.