Spis treści
Nowa rzeczywistość po odejściu mistrza
Przez lata trzon polskiej kadry stanowili skoczkowie urodzeni pod koniec lat 80., co sprawiało, że była to najstarsza drużyna w Pucharze Świata. Wśród nich znajdowali się Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Decyzja Stocha o zakończeniu kariery zamyka pewien rozdział w historii polskich skoków narciarskich.
W ostatnich mistrzostwach kraju w Zakopanem widoczna była zmiana pokoleniowa, gdy na podium stanęli młodsi zawodnicy: 19-letni Kacper Tomasiak, 27-letni Paweł Wąsek i 21-letni Klemens Joniak. Dawid Kubacki i Piotr Żyła pozostali tym razem poza strefą medalową.
"Nastroje są dobre. Oczywiście jest inaczej, bo razem startowaliśmy w zawodach i jeździliśmy na obozy przez większą część naszego życia. To się skończyło, ale skaczemy i pracujemy dalej. Kamil wciąż jest naszym kolegą. Pod tym względem nic się nie zmienia" - przekazał Kubacki.
"Nadal kocham skakać i chcę to robić jak najlepiej, więc nie potrzebuję dodatkowej motywacji. Oczywiście jestem zadowolony, jeżeli pokonuję młodszych zawodników i pokazuję, że nadal daję radę. Tym razem młodsi byli lepsi. Z tego trzeba się cieszyć. Wiecznie skakać nie będziemy. Mam nadzieję, że młodzi będą czerpać z naszego doświadczenia w przyszłości i będzie im trochę łatwiej rywalizować w Pucharze Świata" — oznajmił.
Jak Dawid Kubacki przygotowuje się do Pucharu Świata?
Obecnie Dawid Kubacki skupia się na przygotowaniach do sezonu zimowego. Zajął 23. miejsce w klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix, choć w ostatnim konkursie w Klingenthal nie przeszedł kwalifikacji. Na ten moment nie jest pewne, czy wystąpi w inaugurujących Puchar Świata zawodach w Lillehammer, które zaplanowano na 20-22 listopada.
W przygotowaniach pomaga mu Stefan Horngacher, który powrócił do Polskiego Związku Narciarskiego w roli koordynatora systemu szkolenia. Kubacki podkreśla, że ceni ogromną wiedzę szkoleniowca i widzi pozytywne efekty jego współpracy z młodszymi zawodnikami.
"Współpraca układa się nam bardzo dobrze. Stefan jest cały czas przy nas i podpowiada. Ma ogromną wiedzę, więc staramy się z tego korzystać, co widać po naszych skokach. Mnie jeszcze trochę brakuje, ale jak popatrzymy na Kacpra, Pawła i Klemensa, to rzeczywiście ta współpraca procentuje" — ocenił Kubacki.
"Wydaje mi się, że po prostu musiałem sobie to wypracować. W dzieciństwie nikt nie określał mnie mianem wielkiego talentu, ale wiedziałem, do czego chcę dążyć i co chcę osiągnąć. Ciężką pracą z roku na rok sukcesywnie wspinałem się w hierarchii, aż znalazłem się w ścisłej czołówce. Wydaje mi się, że dalej mnie na to stać, dlatego dalej chcę to robić" — zaznaczył.
"Karierę będę podsumowywać, jak skończę skakać. Jeszcze wierzę w to, że stać mnie na dobre skoki, fajne chwile na skoczni i tego się trzymam" — zakończył.