Spis treści
- Łukasz Mejza ponownie mierzy się z falą oburzenia, a tym razem powodem są zdumiewające informacje dotyczące jego zachowania na drodze.
- Na jego koncie znalazły się aż 54 punkty karne, co w znaczący sposób przewyższa dozwoloną normę i może skutkować utratą uprawnień do kierowania pojazdami.
- Zobacz, z jakimi problemami może zmierzyć się ten polityk i czy będzie musiał od nowa przechodzić przez proces zdobywania prawa jazdy.
O Łukaszu Mejzie znowu zrobiło się bardzo głośno w przestrzeni medialnej. Sprawa wcale nie dotyczy jednak polityki, a potężnych przewinień w ruchu drogowym.
Dziennikarze RMF FM poinformowali, że na biurko starosty zielonogórskiego trafił oficjalny wniosek, który ma na celu weryfikację uprawnień polityka do zasiadania za kółkiem. Z powodu uzbieranych przewinień parlamentarzysta może zostać skierowany na obowiązkowe testy medyczne oraz kolejny egzamin uprawniający do kierowania pojazdami.
Aż 54 punkty karne na koncie polityka
Z informacji przekazanych przez stację radiową wynika, że Łukasz Mejza uzbierał dokładnie 54 punkty karne. Taka liczba oznacza, że polityk ponad dwukrotnie przebił maksymalny próg wynoszący 24 punkty.
Okazuje się, że problem może być znacznie poważniejszy. Zgodnie z doniesieniami, służby odpowiedzialne za ruch drogowy zarejestrowały blisko 20 sytuacji, w których polityk nie stosował się do ograniczeń prędkości. Gdyby zliczyć wszystkie naruszenia przepisów, poseł mógłby zainkasować łącznie nawet powyżej 220 punktów karnych.
Utrata prawa jazdy podczas ewentualnej kontroli
W przypadku ewentualnej kontroli policyjnej Łukasz Mejza musi liczyć się z natychmiastowym odebraniem dokumentu potwierdzającego jego kwalifikacje kierowcy. Powodem takiej decyzji byłby fakt znacznego przekroczenia dopuszczalnego limitu punktów karnych.
To jednak nie zamyka całej sprawy. Kiedy starosta wyda stosowną decyzję, polityk będzie zmuszony do wizyty u psychologa na odpowiednich badaniach oraz do kolejnego podejścia do egzaminu sprawdzającego umiejętności na drodze.
Ryzyko powrotu na kurs nauki jazdy
To, co wydarzy się dalej, zależeć będzie od wyniku wspomnianych badań oraz samego testu za kierownicą. W przypadku sukcesu w pierwszym podejściu parlamentarzysta bez problemu odzyska utracone uprawnienia do prowadzenia pojazdów.
Znacznie gorzej sytuacja będzie wyglądać w przypadku negatywnego wyniku. Zgodnie z prawem zostanie on wtedy uznany za osobę dopiero ubiegającą się o wydanie dokumentu. Tym samym będzie zmuszony do opłacenia pełnego kursu w odpowiedniej szkole oraz podejścia do egzaminów w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego.