- Dalsze losy polskiego napastnika w barwach Blaugrany pozostają niewiadomą, mimo że trener regularnie na niego stawia.
- Lewandowski zgromadził w obecnych rozgrywkach 13 goli na wszystkich frontach, lecz ostatni mecz ligowy zakończył bez zdobyczy i wyraził frustrację przy zmianie.
- Mateusz Borek zauważył brak radości u piłkarza i przeanalizował jego obecną sytuację w klubie.
Ważna rola w układance Hansiego Flicka
Media nieustannie spekulują na temat dalszej kariery najlepszego polskiego snajpera. W kuluarach wymienia się zarówno uznane marki, jak AC Milan, jak i kierunki bardziej egzotyczne, choć scenariusz pozostania w Katalonii do 2026 roku wciąż jest realny. Niemiecki szkoleniowiec regularnie stawia na swojego podopiecznego, który odwdzięcza się golami w La Liga, Lidze Mistrzów oraz Superpucharze Hiszpanii. Ostatni ligowy pojedynek nie potoczył się jednak po myśli napastnika. Robert Lewandowski wybiegł w podstawowym składzie, ale opuścił murawę już w 66. minucie bez bramkowego dorobku. Kamery zarejestrowały moment zejścia Polaka, który nie krył swojego niezadowolenia.
Robert Lewandowski przedwcześnie opuścił boisko. Jego reakcja nie pozostawia złudzeń
Ekspert dostrzega frustrację kapitana kadry
Postawę polskiego napastnika wnikliwie przeanalizował Mateusz Borek. Dziennikarz zwrócił uwagę na reakcję zawodnika na decyzję sztabu szkoleniowego.
„Trochę brakuje radości w grze Roberta. Dostał 66 minut przeciwko Levante, 18 kontaktów z piłką, dwa strzały, jeden niecelny, drugi zbyt lekki. Poprzeklinał po polsku, schodząc z boiska, więc nie był pogodzony z decyzją Hansiego Flicka”
Taką opinię wyraził komentator na antenie Kanału Sportowego w programie „Moc Futbolu”. Według niego Robert Lewandowski znajduje się w stanie rozdarcia, co wynika z niepewności dotyczącej tego, co wydarzy się po zakończeniu sezonu.
„Dostał bardzo dobrą finansowo ofertę z Chicago Fire. Pewnie odzywa się do niego Arabia Saudyjska. Chciałby zostać, jego żona otworzyła biznes w Barcelonie, sam przyzwyczaił się do tego miejsca, ma tam nowy dom, jego dzieci dobrze się czują. Chciałby dostać propozycję albo chociaż jakiś komunikat w stylu »game over«”
— podsumował sytuację Mateusz Borek.