Spis treści
- Skandal z udziałem zaledwie dwudziestodziewięcioletniego lekarza Dawida Kacprzyka wybuchł po informacji, że ten zarobił astronomiczne 1,6 miliona złotych w zaledwie rok.
- Pracownia Instytut Badań Pollster zbadała opinie Polaków, z których wynika, że winą obarczana jest przede wszystkim dyrekcja medyczna oraz środowisko polityczne prezydenta Warszawy.
- Specjaliści wskazują na ewidentne zaniedbania na najwyższym szczeblu zarządczym oraz politycznym.
Afera wokół lekarza z KO
Skandal z udziałem młodego medyka bez zrobionej specjalizacji wstrząsnął opinią publiczną w całym kraju. Mężczyzna pełniący funkcję radnego Koalicji Obywatelskiej zarobił ponad półtora miliona złotych w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy pracy na stanowisku koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Wewnętrzna kontrola ujawniła nieprawidłowości, z których wynikało, że lekarz wpisywał się w grafik dyżurów w czasie, gdy faktycznie np. udzielał wywiadów w mediach lub brał czynny udział w obradach lokalnej rady. działacz oddał ostatecznie placówce pół miliona złotych i skorygował ponad trzydzieści faktur, a śledztwo w tej głośnej sprawie prowadzą już organy ścigania.
Dodatkowe emocje wywołał fakt, że jeden z gabinetów szpitalnych służył jako specjalny pokój dla polityków obozu władzy, którzy mieli być tam przyjmowani poza standardową kolejką. Afera zakończyła się natychmiastową dymisją władz szpitala i całej rady nadzorczej, natomiast sam bohater skandalu zrezygnował z kariery w partii oraz ze swojego stanowiska w radzie.
Polacy oceniają sytuację w Warszawskim Szpitalu Południowym w sondażu
Redakcja dziennika „Super Express” poprosiła Instytut Badań Pollster o przeprowadzenie szczegółowego badania opinii publicznej w tym kontrowersyjnym temacie. Zapytano Polaków o wskazanie głównych winnych sytuacji, w której młody medyk zarobił ponad półtora miliona złotych ze środków publicznych.
Aż 42 procent uczestników badania obwinia bezpośrednio władze szpitala za dopuszczenie do tak absurdalnych wypłat. Z kolei 22 procent osób widzi w tym bezpośrednią winę polityków - w tym 12 procent wskazuje na odpowiedzialność całej Koalicji Obywatelskiej, a 10 procent uderza bezpośrednio w prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.
Jedynie 9 procent respondentów obwinia za zaistniałą sytuację samego lekarza, a 8 procent odsetek wini w tej kwestii Narodowy Fundusz Zdrowia. Całkowity margines ankietowanych nie widzi w sprawie niczego niewłaściwego (1 procent), a 16 procent badanych nie potrafiło zająć konkretnego stanowiska, zaznaczając odpowiedź o braku zdania. Odpowiedź "ktoś inny" wskazało 2 procent badanych.
Politolog Bartłomiej Machnik ocenia aferę z udziałem działacza PO
– Z oczywistego względu wskazana została w wyniku sondażu dyrekcja szpitala, która jest na pierwszej linii frontu, jeżeli chodzi o codzienne funkcjonowanie placówki. Tylko pamiętajmy o tym, że ten zarząd został wybrany przez władze polityczne, samorządowe. A po drugie, z oczywistych względów, wskazana jest tutaj Koalicja Obywatelska, która nie może w żaden sposób tej afery od siebie odrzucić. Osoba najbardziej zamieszana w aferę, czyli ten młody lekarz, był bardzo aktywnym działaczem Platformy Obywatelskiej.
Ekspert podkreślił w ten sposób, że odpowiedzialność w tej sprawie rozkłada się na kilka niezależnych podmiotów, w tym silnie na środowisko partyjne. Badanie zostało przeprowadzone przez Instytut Badań Pollster na reprezentatywnej grupie ponad tysiąca dorosłych mieszkańców naszego kraju w dniach od 19 do 21 czerwca 2026 roku.