- Jarosław Kaczyński zdecydowanie uderzył w szefa polskiego rządu Donalda Tuska, podgrzewając emocje na krajowej scenie politycznej do skrajnych wartości.
- Polityk otwarcie określił obecnego premiera mianem kłamcy, jakiego w polskiej polityce nie było od czasów powstania państwa.
- Sprawdź, dlaczego lider Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że dawne wypowiedzi na temat Donalda Trumpa fatalnie rzutują na możliwości dyplomatyczne Polski za oceanem oraz przyszłość dwustronnych stosunków.
Lider opozycji podczas spotkania z dziennikarzami zdecydował się na bardzo ostre sformułowania uderzające w szefa rządu. Przedstawiciele mediów poprosili Jarosława Kaczyńskiego o ocenę wiarygodności politycznej Adama Bielana oraz urzędującego premiera. Szef największej partii opozycyjnej zareagował na to pytanie natychmiastowo.
– Oczywiście, że wierzę [Adamowi Bielanowi]. Natomiast całkowicie nie wierzę Donaldowi Tuskowi. Takiego kłamcy w polskiej polityce to chyba w całym przeszło tysiącleciu nie było – powiedział.
Donald Tusk traci w USA przez słowa o Trumpie? Kaczyński komentuje
Przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości skomentował także aktualne stosunki polskiego premiera z nową ekipą rządzącą w Stanach Zjednoczonych. Polityk wrócił pamięcią do dawnych stwierdzeń szefa rządu wymierzonych w Donalda Trumpa i zaznaczył, że obecnie rzutują one bezpośrednio na dyplomatyczny potencjał Warszawy w kontaktach z Waszyngtonem.
– Donald Tusk i to jedyny chyba przypadek, mówię o politykach wysokiej rangi, oskarżył publicznie prezydenta Trumpa, wtedy jeszcze kandydata, że był agentem służb specjalnych Rosji i to od 30 lat. To niebywale ciężkie oskarżenie, zagrożone i to już na podstawie Konstytucji amerykańskiej karą śmierci. W związku z tym jego kontakty, możliwości wobec dzisiejszej administracji amerykańskiej są radykalnie ograniczone. I to wynika tylko i wyłącznie z jego agresywności i głupoty – stwierdził Kaczyński.
Jesteśmy świadkami kolejnego etapu wyjątkowo brutalnego konfliktu pomiędzy czołowymi politykami w kraju. Lider opozycji w swoim wystąpieniu bezpośrednio połączył oskarżenia wobec Donalda Tuska o brak wiarygodności z dyplomatycznymi konsekwencjami jego przeszłych opinii na temat republikańskiego przywódcy oraz dzisiejszą kondycją polsko-amerykańskiego sojuszu.
Słowa wygłoszone przez lidera Prawa i Sprawiedliwości przekroczyły ramy dotychczasowych utarczek słownych na polskiej scenie politycznej. Użycie mocnego określenia o kłamcy w perspektywie tysiąca lat historii państwa prawdopodobnie szybko zdominuje doniesienia medialne i dyskusje po tej konferencji prasowej.