Spis treści
Przeprowadzka Jarosława Kaczyńskiego z powodu remontu
Od końcówki 2025 roku Jarosław Kaczyński nie przebywa w swojej znanej posiadłości w warszawskiej dzielnicy Żoliborz. Lider Prawa i Sprawiedliwości zmuszony był opuścić część bliźniaka, w której mieszkał od wielu dekad, ponieważ nowy sąsiad zza ściany ruszył z potężną przebudową swojej połowy budynku. Prace budowlane generowały ogromny hałas i uciążliwości, dlatego doświadczony polityk postanowił przenieść się do swojego krewnego, Jana Marii Tomaszewskiego (76 l.). Wraz z nim do nowego lokum trafiły jego ukochane zwierzęta, które według relacji bliskich błyskawicznie zaaklimatyzowały się w nieznanym otoczeniu.
Z naszych wcześniejszych doniesień wynika, że bracia doskonale się dogadują i wspólnie realizują codzienne obowiązki domowe. Jan Maria Tomaszewski otwarcie przyznaje, że obecność znanego kuzyna absolutnie mu nie ciąży, a on sam czerpie radość z możliwości wsparcia krewnego w tym nietypowym czasie. Szef partii opozycyjnej zakładał pierwotnie, że wróci do swojego warszawskiego gniazda po zaledwie kilku tygodniach, jednak przedłużające się prace budowlane sprawiły, że jego żoliborska nieruchomość wciąż stoi zupełnie pusta.
Willa sąsiada lśni, a dom Kaczyńskiego niszczeje
W tym samym czasie sąsiadująca część słynnego bliźniaka przeszła gigantyczną metamorfozę i zmieniła się nie do poznania. Świeżo upieczeni właściciele zdecydowali się na kompleksową przebudowę, obejmującą montaż potężnych przeszkleń, stworzenie zupełnie nowej elewacji oraz drastyczną zmianę wewnętrznego układu pomieszczeń. Z perspektywy przechodnia ta połówka budynku prezentuje się obecnie jak ekskluzywna, w pełni wykończona i luksusowa rezydencja.
Ten nowoczesny wygląd drastycznie uwypukla fatalny stan sąsiedniej części, która należy do lidera Zjednoczonej Prawicy. Na wykonanych fotografiach wyraźnie widać, że ogród polityka całkowicie zarósł dziką roślinnością, a trawnik od dawna nie widział kosiarki. Zauważalne uszkodzenia pojawiły się także na zewnętrznych ścianach i balkonie. Charakterystyczny daszek ochraniający wejście, proszący się o naprawę od dłuższego czasu, całkowicie się załamał. Resztki połamanej konstrukcji niebezpiecznie zwisają, sprawiając wrażenie, jakby budowla miała nie przetrwać kolejnych mrozów.
Nieruchomość, która przez długie lata uchodziła za nieformalne centrum decyzyjne i niekwestionowany symbol politycznych wpływów Jarosława Kaczyńskiego, dzisiaj wygląda na całkowicie zapomnianą i potwornie zaniedbaną przestrzeń.