Spis treści
Jarosław Sachajko z koła Demokracja Bezpośrednia zaskoczył nowym sprzętem
Przemówienia Jarosława Sachajki, reprezentującego koło poselskie Demokracja Bezpośrednia, zyskały rozgłos nie tylko za sprawą przekazywanych treści, ale również dzięki niespotykanej dotąd oprawie. O nowatorskich rozwiązaniach parlamentarzysty zrobiło się głośno dzięki autorowi internetowego profilu Metakognita. Twórca przeanalizował sejmowe transmisje i dostrzegł nietypowy asortyment elektroniczny używany przez polityka na mównicy.
Rozwiązanie to do złudzenia przypomina motywy z produkcji science fiction, choć faktycznie ma miejsce w polskim parlamencie, gdzie inteligentne okulary pełnią funkcję niewidocznego dla innych telepromptera. Nowoczesne oprawki projektują tekst wystąpienia wprost przed oczami użytkownika. System jest sterowany za pomocą niepozornego pierścienia, dzięki któremu poseł może płynnie przesuwać czytany materiał drobnym ruchem palca.
Ile zapłacił Jarosław Sachajko za okulary i pierścień?
Pojawienie się tak nietypowych urządzeń natychmiast wywołało w internecie dyskusję na temat ich rynkowej wartości. Część obserwatorów zakładała, że zaawansowane nowinki technologiczne pochłonęły z pewnością kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wątpliwości w tej kwestii postanowił szybko rozwiać sam Jarosław Sachajko podczas rozmowy z dziennikiem „Fakt”.
Polityk przyznał, że zakup całego kompletu wyniósł go 3200 złotych, a same urządzenia określił jako należące do budżetowej klasy sprzętu elektronicznego. Zaznaczył przy tym, że dynamiczny postęp technologiczny czyni podobne udogodnienia powszechnie dostępnymi, dlatego z powodzeniem można, a wręcz należy wdrażać je do swoich codziennych obowiązków zawodowych.
Poseł Sachajko radzi opozycji używanie technologicznych udogodnień
Parlamentarzysta wcale nie zamierza ukrywać faktu posiłkowania się elektroniką, a wręcz zachęca do tego innych. Tłumaczy, że perfekcyjne przygotowanie do wystąpień stanowi dowód powagi wobec obywateli i znacząco podnosi merytoryczną wartość debat prowadzonych na sali plenarnej. Na łamach „Faktu” polityk nie szczędził gorzkich słów pod adresem swoich kolegów zasiadających w sejmowych ławach.
Mam nadzieję, że coraz więcej posłów, szczególnie z opozycji, zacznie korzystać z takich rozwiązań. Nieprzygotowanie do wystąpień, brak płynności wypowiedzi i często niezrozumiały bełkot bywają po prostu nie do zniesienia — stwierdził polityk.
W trakcie wywiadu Jarosław Sachajko wspomniał także o dodatkowych zaletach gadżetu, które pomagają mu w zmaganiach z wadą wzroku. Ekran w okularach jest dla niego znacznie bardziej czytelny niż tradycyjne notatki spisane na kartkach. Innowacyjny sprzęt ułatwia mu również codzienną organizację pracy, dyskretnie wyświetlając alerty o godzinach posiedzeń komisji, a także komunikaty z aplikacji WhatsApp oraz wiadomości SMS.
Jarosław Sachajko odpowiada na krytykę i zarzuca politykom hipokryzję
Niestandardowe wyposażenie posła wywołało jednak kąśliwe uwagi, co w świecie polityki jest naturalnym zjawiskiem. Niektórzy parlamentarzyści z przymrużeniem oka komentowali technologiczne eksperymenty swojego kolegi. Jarosław Sachajko ma jednak przygotowaną ripostę i wprost zarzuca adwersarzom stosowanie podwójnych standardów.
Parlamentarzysta zauważył, że osoby publicznie drwiące z jego okularów same chętnie sięgają po zbliżone technologicznie udogodnienia w zaciszu swoich biur. Dotyczy to przede wszystkim profesjonalnych prompterów, na których politycy polegają przy tworzeniu filmów do mediów społecznościowych. Jarosław Sachajko zarzuca krytykom jawną hipokryzję, argumentując, że „trudno o większe zakłamanie”, kiedy wyśmiewa się narzędzia, z których samemu stale się korzysta. Wiele wskazuje na to, że innowacje elektroniczne na dobre zagoszczą w kuluarach polskiego Sejmu, a dyskusja o ich zastosowaniu dopiero nabiera tempa.