Prognoza pogody na nadchodzące dni. Gdzie termometry pokażą ponad 30 stopni

Najnowsza prognoza pogody na 18 i 19 czerwca zapowiada dynamiczne zmiany w aurze nad Polską. Napływające z zachodu ciepłe powietrze polarne morskie przyniesie wyraźne ocieplenie. Sprawdź, dla kogo prognoza pogody przewiduje gwałtowne burze, a kto będzie mógł cieszyć się upalnym słońcem w piątkowe popołudnie.

Prognoza pogody na nadcho.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ludzie spacerujący i odpoczywający w słonecznym parku obok fontanny, w której bawią się dzieci.

Sytuacja synoptyczna nad Europą

Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, układ ciśnień nad Starym Kontynentem ulega zauważalnej przebudowie. Północna część Europy znajdzie się w strefie oddziaływania rozległych niżów, które przemieszczają się znad północno-zachodniej Rosji i Morza Norweskiego. Taka konfiguracja sprawia, że do naszej części Europy zaczynają docierać nieco inne masy powietrza o odmiennej specyfice fizycznej. Zjawiska te mają bezpośredni wpływ na zmianę warunków atmosferycznych w centralnych regionach kontynentu europejskiego.

Pozostała część kontynentu, w tym również terytorium Polski, znajdzie się pod wyraźnym wpływem słabego układu wyżowego, którego główne centrum formuje się w rejonie Alp. Z zachodu na wschód napływać będzie coraz cieplejsze powietrze polarne morskie, co bezpośrednio przełoży się na szybki wzrost temperatur powietrza w kolejnych dniach. Barometry w Warszawie w czwartkowe południe wskażą 1006 hPa. Synoptycy podkreślają, że ciśnienie atmosferyczne utrzyma się na stałym poziomie, co jest zjawiskiem niezwykle korzystnym z punktu widzenia samopoczucia.

Gdzie pojawią się burze i deszcz?

Czwartkowa aura charakteryzować się będzie zachmurzeniem umiarkowanym, które w wielu regionach kraju może okresowo wzrastać do poziomu dużego. Przelotne opady deszczu wystąpią przede wszystkim w pasie północnym, zachodnim oraz w centralnej części kraju, w tym w okolicach stolicy. Szczególną ostrożność powinni zachować mieszkańcy obszarów zlokalizowanych na południowym zachodzie. W rejonie Sudetów mogą formować się lokalne zjawiska burzowe, którym towarzyszyć będą silne porywy wiatru osiągające prędkość do 60 kilometrów na godzinę. Temperatury maksymalne wyniosą od 20-22 stopni na północy i terenach podgórskich Karpat do 27 stopni na zachodzie, jednak nad samym morzem będzie chłodniej, w okolicach 18 stopni Celsjusza.

Noc z czwartku na piątek przyniesie w większości kraju zadowalające, miejscowe rozpogodzenia, chociaż na północnym wschodzie oraz wschodzie wciąż możliwe są bardzo słabe, przelotne opady deszczu. Nad ranem w północnych regionach Polski kierowcy poruszający się po głównych trasach muszą przygotować się na silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność zaledwie do 300 metrów. Termometry w godzinach nocnych wskażą od zaledwie 10 stopni na Mazurach i w chłodnych kotlinach karpackich do wartości rzędu 17 stopni Celsjusza w województwach zachodnich. Wiatr pozostanie na ogół bardzo słaby oraz zmienny.

Kiedy uderzy pierwsza fala upałów?

Piątkowy poranek przywita mieszkańców Polski dominującym zachmurzeniem o charakterze małym i umiarkowanym, które jedynie punktowo wzrośnie do dużego. Na zachodzie oraz południowym zachodzie Polski znów mogą pojawić się lokalne, przelotne opady deszczu, a w specyficznym ukształtowaniu rejonu Sudetów synoptycy przewidują kolejne burze z sumą opadów do 10 milimetrów. Właśnie w piątek nastąpi temperaturowa kulminacja napływu wspomnianego wcześniej ciepłego powietrza z zachodu. Podczas gdy na Suwalszczyźnie stacje zanotują 22 stopnie Celsjusza, a w centrum kraju 25, to na krańcach zachodnich termometry pokażą już upalne 32 stopnie Celsjusza. Prędkość wiatru nie sprawi większych problemów.

W samej stolicy kraju sytuacja pogodowa ulegnie widocznej, powolnej stabilizacji po przejściu porannych i popołudniowych stref z zachmurzeniem. W czwartek w Warszawie zachmurzenie będzie umiarkowane, okresami duże, połączone z ewentualnymi przelotnymi opadami deszczu oraz temperaturą w okolicach 24 stopni Celsjusza. Nocą w aglomeracji warszawskiej słupki rtęci spadną dokładnie do 15 stopni Celsjusza. Z kolei już w piątek wszyscy mieszkańcy stolicy będą mogli liczyć na małe i umiarkowane zachmurzenie oraz znacznie przyjemniejszą temperaturę powietrza rzędu 26 stopni Celsjusza. Towarzyszyć temu będzie słaby, a momentami tylko umiarkowany wiatr z kierunków północno-zachodnich.