Zaledwie kilka tygodni temu Klaudia El Dursi po raz trzeci została mamą. Gwiazda "Top Model" i prowadząca "Hotel Paradise" spełniła marzenie o posiadaniu córeczki, której, jak zdradziła, najchętniej dałaby na imię Księżniczka. W rozmowie z Eską 35-latka przyznała, że dziś jest zupełnie inną mamą, niż kilkanaście lat temu, gdy rodził się jej pierwszy syn.
Ja mam takie poczucie, że ja właśnie przy pierwszym dziecku byłam superwzorową mamą. Czytałam dużo książek, nie chciałam popełnić błędów. Byłam też bardzo młoda, więc nie wiedziałam, jak to ugryźć, dlatego posiłkowałam się książkami mądrzejszych osób, żeby zaczerpnąć jakichkolwiek inspiracji. I mam super syna! Uważam, że go świetnie wychowałam. [...] Wiadomo, że nastolatek musi robić głupoty, ale w domu on by się nie odważył sprzeciwić, on by się nie odważył źle wyrazić do rodziców - wyjawiła w rozmowie z Eską.
Nie oznacza to jednak, że dziś Klaudia El Dursi nie słucha rad mądrzejszych od siebie. Za pośrednictwem mediów społecznościowych gwiazda TV opowiedziała o problemach zdrowotnych swojej córki. Położna zauważyła niepokojące objawy u dziecka, na ustach którego zaczęły pojawiać się pęcherzyki. Kobieta zasugerowała, że mogą one być wynikiem wzmożonego napięcia mięśniowego. Rodzice zdecydowali się na wizytę u osteopaty, która przyniosła zaskakujące efekty. Jak przyznała Klaudia na Instagramie, po konsultacji ich córka zmieniła się niemal "o 180 stopni".
Przeczytaj również: Zapytaliśmy El Dursi o aferę z Gilon. Krótko podsumowała
Problemy zdrowotne córki El Dursi
Klaudia El Dursi stawia w social mediach na szczerość i chętnie dzieli historiami ze swojego życia, by być może pomóc innym młodym mamom. Gwiazda opowiedziała o wizycie u specjalisty, która odmieniła nie tylko życie jej córki, ale jej samej oraz ojca dziecka.
Gdybym nie doświadczyła to bym nie uwierzyła! Położna zwróciła mi uwagę na tworzące się na ustach małej pęcherzyki. Zasugerowała że może to być spowodowane wzmożonym napięciem mięśniowym i warto udać się do osteopaty. Dodatkowo mała była ciągle niespokojna, mocno spinała, ciągle domagała piersi, wybudzała ją każdy najmniejszy szmer i nigdy nie spała dłużej niż 2 h. Po terapii wróciliśmy do domu z innym dzieckiem! Zasnęła o 21:00 i przespała ciągiem 6h! Po czym poszła spać na kolejne 5h. Pięknie teraz śpią, mogę tłuc garami i na nic nie reaguje, leży spokojnie. Ba! Dzisiaj jak ją na chwilę położyłam na łóżku, żeby umyć ręce, to mi zasnęła. Jak historia brzmi podobnie, może i Waszym maluszkom uda się pomóc - napisała.