Nawet 3600 zł więcej w portfelu. Sprawdź, przy jakiej pensji zyskasz najwięcej

2026-08-20 16:21

Szykują się zmiany, które mogą podnieść wypłaty części pracowników. Nowy próg podatkowy i dodatkowa stawka PIT sprawią, że przy określonych zarobkach więcej pieniędzy zostanie na koncie. Różnica może sięgnąć nawet 3600 zł w ciągu roku. Sprawdź, od jakiej pensji zaczyna się zysk i ile dokładnie wyniesie.

  • Rząd Donalda Tuska planuje gruntowną przebudowę systemu podatku PIT, co ma przełożyć się na odczuwalny wzrost rocznych dochodów wielu obywateli.
  • Kluczowe elementy reformy to podniesienie pierwszego progu podatkowego oraz wprowadzenie nowej, pośredniej stawki 24 proc., co może dać niektórym pracownikom nawet 3600 zł więcej do domowego budżetu rocznie.
  • Sprawdź, czy Twoje zarobki pozwolą Ci skorzystać z zapowiadanych zmian, zapoznaj się z konkretnymi wyliczeniami i przekonaj się, jaki będzie Twój zysk!

Premier Donald Tusk wspólnie z ministrem finansów Andrzejem Domańskim ogłosili planowane modyfikacje w podatku PIT, ukierunkowane na zmniejszenie obciążeń dla przedstawicieli klasy średniej. Głównym założeniem jest przesunięcie pierwszego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł na 130 tys. zł rocznie, a także wdrożenie nowej stawki na poziomie 24 proc. dla dochodów mieszczących się w przedziale od 130 tys. zł do 150 tys. zł. Stawka 32 proc. obowiązywałaby dopiero po przekroczeniu kwoty 150 tys. zł. Jak zapowiedział szef resortu finansów, nowe przepisy mogą objąć swoimi skutkami około 3,5 mln polskich podatników już w przyszłym roku.

Donald Tusk i Andrzej Domański zmieniają PIT. Kto dostanie więcej?

W obowiązującym systemie dochody nieprzekraczające 120 tys. zł w skali roku podlegają opodatkowaniu stawką 12 proc., natomiast każda kwota powyżej tej granicy jest opodatkowana na poziomie 32 proc. Z uwagi na systematyczny wzrost płac, rosnąca liczba zatrudnionych wchodzi w drugi próg podatkowy. Konsekwencją tego mechanizmu jest zauważalny spadek wynagrodzenia netto w końcowych miesiącach roku.

Dla pracownika o stałych dochodach przez cały rok, miesięczna pensja brutto, przy której dochodzi do zmiany stawki, wynosi obecnie mniej więcej 11 879 zł. Z tego powodu planowane rozwiązania nie obejmą wszystkich pracujących. Obliczenia wskazują, że osoby zarabiające 8, 9, 10 lub 11 tys. zł brutto miesięcznie nie odnotują żadnego przyrostu dochodów. Pierwsze wymierne korzyści finansowe pojawią się dopiero u osób, których miesięczna wypłata oscyluje wokół 12 tys. zł brutto.

Tyle naprawdę można zyskać na zmianach w PIT

Dziennikarze Super Biznesu opracowali symulacje, które obrazują wpływ proponowanej reformy na wypłaty na rękę. Dla osoby z pensją 12 tys. zł brutto miesięcznie średni miesięczny zysk to zaledwie 21 zł, co daje sumę 252 zł w perspektywie całego roku.

Korzyści stają się znacznie bardziej odczuwalne wraz ze wzrostem zarobków. Pracownik otrzymujący 13 tys. zł brutto odnotuje wzrost średniej miesięcznej pensji netto z 8998 zł do 9176 zł. Oznacza to miesięczny dodatek w wysokości około 177 zł, a rocznie – 2129 zł. Przy wynagrodzeniu rzędu 14 tys. zł brutto średnie miesięczne zarobki netto ukształtują się na poziomie 9754 zł (obecnie 9508 zł). Roczny zysk takiego pracownika osiągnie kwotę 2957 zł. Maksymalna korzyść z reformy, wynosząca 3600 zł rocznie, dotyczy osób zarabiających 15 tys. zł brutto. Zgodnie z przeprowadzonymi wyliczeniami, identyczny zysk w skali roku osiągną również osoby z miesięczną pensją brutto w przedziale od 16 do 25 tys. zł.

W specjalnie przygotowanej galerii prezentujemy szczegółowe symulacje dla kwot zarobków od 4806 zł do 25 tys. zł brutto.

20 tys. zł brutto. Różnica w jednym miesiącu może być ogromna

Analizowanie wyłącznie średnich miesięcznych nie obrazuje w pełni skali zmian wprowadzanych przez reformę. Ze względu na moment wejścia w wyższy próg podatkowy, dodatkowe środki nie zasilą portfeli pracowników proporcjonalnie w każdym miesiącu. Zjawisko to doskonale obrazuje sytuacja osoby zarabiającej 20 tys. zł brutto miesięcznie. Według aktualnych zasad pracownik z taką pensją pobiera około 13,9 tys. zł netto w pierwszej połowie roku, natomiast od sierpnia wypłata ta znacznie się kurczy. Po wprowadzeniu reformy największa różnica wystąpi w sierpniu. Pracownik dostałby wtedy 13,2 tys. zł netto zamiast dotychczasowych 10,7 tys. zł, co oznacza jednorazowy zastrzyk gotówki w wysokości około 2,5 tys. zł. We wrześniu wynagrodzenie na rękę wyniosłoby z kolei około 11,6 tys. zł (obecnie 10,5 tys. zł). W ujęciu rocznym łączny zysk ukształtowałby się na poziomie 3600 zł.

Identyczny mechanizm wystąpi w przypadku osób z wynagrodzeniem 15 tys. zł brutto. Obecnie tacy pracownicy otrzymują około 10,5 tys. zł netto przez pierwsze dziewięć miesięcy w roku, a później ich pensje maleją – do około 9,1 tys. zł i ostatecznie do około 8 tys. zł. Dzięki planowanym modyfikacjom okres obowiązywania korzystniejszych zasad opodatkowania znacznie by się wydłużył. W efekcie roczny bilans dla takiego pracownika to o 3600 zł więcej w portfelu.

Nowy próg podatkowy 130 tys. zł i stawka PIT 24 proc.

Zasadniczym celem proponowanych zmian jest zniwelowanie drastycznej różnicy między obowiązującymi stawkami PIT – 12 proc. i 32 proc. Zgodnie z założeniami, podatnicy w pierwszej kolejności skorzystaliby z podwyższonego progu na poziomie 130 tys. zł. Nadwyżka dochodu powyżej tej kwoty, aż do pułapu 150 tys. zł, byłaby natomiast opodatkowana nową stawką w wysokości 24 proc.

Podczas wystąpienia dla mediów Donald Tusk argumentował, że nadrzędnym celem zmian jest wsparcie rozrastającej się klasy średniej. Szef rządu nie ukrywał jednak, że sfinansowanie tego projektu będzie wymagało znalezienia w budżecie znacznych funduszy. Brakujące środki mają zostać pozyskane między innymi ze zwiększenia podatku CIT dla czołowych przedsiębiorstw oraz z korekt w zakresie daniny solidarnościowej, która dotyczy najbogatszych podatników.

Miliony Polaków mogą skorzystać. Jest jednak jeden haczyk

Jak wynika z danych udostępnionych przez ministra Andrzeja Domańskiego, w przyszłym roku reforma może przynieść wymierne korzyści grupie nawet 3,5 mln podatników. Główną przyczyną tego zjawiska są rosnące zarobki Polaków, przez co bez interwencji państwa w postaci podwyższenia pierwszego progu podatkowego, coraz większe grono zatrudnionych podlegałoby opodatkowaniu najwyższą stawką PIT.

Analitycy rynkowi zwracają jednak uwagę na pewien mankament planowanych rozwiązań. W przedstawionym projekcie brakuje mechanizmu gwarantującego coroczną, automatyczną waloryzację wprowadzonych progów. Oznacza to, że ze względu na wzrost wynagrodzeń i poziom inflacji, coraz większa liczba pracowników po pewnym czasie i tak przekroczy wyznaczone granice dochodowe.

Na obecnym etapie sytuacja jest jednak klarowna dla osób osiągających wyższe dochody: wprowadzenie zapowiadanych zmian w opisanym przez polityków formacie przełoży się na realny zastrzyk gotówki w wysokości od kilkuset złotych do maksymalnie 3600 zł w skali roku.

Tadeusz Białek, prezes ZBP [IMPACT 2026]
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Rolki