Przedsiębiorcy branży e-papierosów apelują o weta prezydenta. Boją się masowych upadłości

2026-10-05 16:02

Przeszło 140 polskich przedsiębiorstw zwraca się do prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą o dwukrotne weto. Sprawa dotyczy nowych regulacji, które znacząco zwiększą obciążenia podatkowe e-papierosów. Branża ostrzega, że zmiany mogą doprowadzić do ruiny polskie firmy i wywołać lawinę bankructw.

Sprzedawczyni i klient w sklepie z e-papierosami. O apelu branży do prezydenta o weto przeczytasz w Eska.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Rząd szykuje nowe przepisy, przedsiębiorcy przerażeni

Dlaczego polskie firmy proszą prezydenta o weto?

Prezydent Karol Nawrocki otrzymał oficjalną prośbę, podpisaną przez przedstawicieli 141 polskich mikro, małych i średnich firm. Zgodnie z informacjami od inicjatorów akcji, pod petycją zebrano również podpisy ponad 124 tysięcy klientów, którzy popierali ją w punktach handlowych na terenie całego kraju. Problem dotyczy dwóch projektów ustaw przygotowanych przez administrację Donalda Tuska, które, według opinii branży, mogą zrujnować polski rynek e-papierosów.

Przedsiębiorcy mają na myśli nowelizację ustawy o podatku akcyzowym (Druk sejmowy nr 2839) oraz zmiany w ustawie o ochronie zdrowia (Druk sejmowy nr 2362). W ocenie sygnatariuszy apelu, pod przykrywką uszczelniania przepisów, władze kreują środowisko faworyzujące globalne koncerny tytoniowe, dyskryminując rodzime firmy.

Jaki będzie nowy podatek od e-papierosów i inne opłaty?

Zaproponowane regulacje przewidują, że od początku 2027 roku akcyza na płyny do e-papierosów wzrośnie do poziomu 2,20 zł za mililitr. Dla porównania, w bieżącym roku stawka ta wynosiła 0,55 zł i według wcześniejszych założeń miała rosnąć znacznie łagodniej. Przedstawiciele rynku podkreślają, że nowa wysokość daniny byłaby jedną z najwyższych w państwach Unii Europejskiej.

Kontrowersje wywołuje również kwestia opłat za testy laboratoryjne. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia zmusza firmy do ponoszenia kosztów badań próbek pobieranych przez służby. Przedsiębiorcy wskazują, że nie chodzi o badania dopuszczające do rynku, lecz o weryfikację składu produktów na półkach sklepowych przez Inspekcję Handlową. Narzucony z góry koszt takiej analizy ma wynieść około 18 tysięcy złotych za pojedynczą próbkę, bez względu na wynik kontroli.

Rynkowy koszt takiego badania to 1000-1500 złotych. Państwowe laboratorium mogłoby zrealizować je za 600 - 700 złotych. Nie wiemy, skąd taka kwota, a kontrola może zostać zlecona osobno dla każdej serii produktu. I może dotyczyć produktu, którego dystrybutor nie ma już nawet w ofercie 

– wyjaśnia w rozmowie z superbiz.se.pl Łukasz Miernik, reprezentujący interesy przedsiębiorców, po czym dodaje:

My nie wiemy, jak taki produkt był przechowywany i transportowany. Czy nie stał na słońcu? Czy nie zamarzł? Po drodze do sklepu mogło być nawet kilku pośredników, na których dystrybutor nie ma wpływu, ale to on będzie odpowiadał, jeśli kontrola wykaże, że w składzie produktu zaszła jakaś reakcja. Tymczasem wśród dystrybutorów są firmy, które mają 200, 300 albo 500 smaków. I każdy może być testowany osobno. To są kwoty idące w miliony.

Miernik podkreśla również, że polski sektor e-papierosów już teraz funkcjonuje w ramach specyficznych przepisów, które wymusiły stworzenie produktów niemożliwych do sprzedaży poza granicami kraju.

Do tego Komisja Europejska już teraz pracuje nad nową Dyrektywą Tytoniową, ale nie wiadomo, czy proponowane teraz przez ministerstwo zdrowia zmiany idą w tym samym kierunku. Grozi nam to, że co roku będziemy musieli cały biznes zaczynać od nowa!

Czy nowe przepisy zniszczą małe firmy i powiększą szarą strefę?

Dystrybutorzy są przekonani, że wejście w życie nowych regulacji wywoła masowe upadłości na rynku. Ich działalność bazuje przede wszystkim na bogatej gamie dostępnych smaków, które teraz mogą stać się niemożliwe do utrzymania.

Dodatkowym skutkiem zmian, zdaniem branży, będzie znaczny rozrost czarnego rynku. Badania Instytutu Fraunhofera wskazują, że już dzisiaj około 60 procent e-papierosów w kraju pochodzi z nielegalnych źródeł. Przedsiębiorcy alarmują, że gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia działalności nie tylko zniszczy legalne firmy, ale też popchnie klientów w stronę tańszych, niesprawdzonych produktów. W efekcie państwowa kasa straci miliardy złotych wpływów.

Jak rząd uzasadnia zmiany w prawie?

Administracja rządowa broni swojego stanowiska, argumentując, że obostrzenia są niezbędne. Ministerstwo Finansów pod wodzą Andrzeja Domańskiego oraz Ministerstwo Zdrowia podają kilka kluczowych powodów swoich działań. Najważniejszym z nich jest troska o zdrowie publiczne, ze szczególnym uwzględnieniem młodzieży. Politycy zwracają uwagę na rosnącą popularność owocowych wariantów e-papierosów wśród najmłodszych, a surowsze prawo ma ograniczyć im dostęp do produktów nikotynowych.

Drugim filarem rządowej argumentacji jest uszczelnienie systemu podatkowego. Zwiększone daniny mają zasilić budżet państwa środkami niezbędnymi m.in. na finansowanie sektora zdrowotnego. Nowelizacje mają też zapobiegać praktykom unikania opodatkowania, takim jak handel komponentami do samodzielnego przygotowywania płynów.

Trzecim powodem jest konieczność dostosowania polskich przepisów do unijnych norm. Według Ministerstwa Finansów, dotychczasowe stawki akcyzowe w Polsce plasowały się w ogonie państw członkowskich UE.

To nie pierwsza bitwa o e-papierosy

Obecne działania to nie pierwszy krok rządu wymierzony w branżę vape. Jeszcze kilka miesięcy temu prezydent Karol Nawrocki powstrzymał próbę podwyższenia akcyzy, kierując projekt ustawy do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny. Wówczas jego obawy budziło tempo wprowadzania zmian i towarzyszący im bałagan legislacyjny, utrudniający firmom dostosowanie się do nowych warunków.

Zamiast czekać na wyrok TK, władze przygotowały nowe, jeszcze bardziej restrykcyjne propozycje przepisów. Los tysięcy przedsiębiorstw i przyszłość branży ponownie zależą od decyzji prezydenta.

Wobec tej sytuacji, przedsiębiorcy domagają się dwukrotnego zawetowania rządowych projektów.

Kontrabanda za 1,5 mln zł ukryta w cebuli. Podlaska KAS udaremniła przemyt papierosów

ROLKI