- Decyzja inspektora pracy o zmianie umowy B2B na etat działa na przyszłość, ale ZUS i KAS mogą wszcząć własne postępowania i cofnąć się nawet o 5 lat.
- Przedsiębiorcy alarmują, że w wyniku przekwalifikowania umowy grozi im obowiązek zapłaty zaległych składek i utrata prawa do odliczenia podatku VAT.
- Nowe przepisy uderzają także w wykonawców, którzy mogą być zmuszeni do zwrotu zasiłków i samodzielnego dochodzenia zwrotu nadpłaconych składek.
Decyzja inspektora pracy to dopiero początek. Poseł alarmuje o "lawinie konsekwencji"
Poseł Andrzej Gawron w interpelacji do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej zwraca uwagę na rosnącą niepewność związaną z nowymi przepisami. Zgodnie z nimi, decyzja Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) o ustaleniu istnienia stosunku pracy w miejsce umowy B2B działa co do zasady na przyszłość. Zdaniem posła to jednak tylko pozorna ochrona, ponieważ takie ustalenie może uruchomić odrębne postępowania Krajowej Administracji Skarbowej i ZUS, które sięgają nawet 3-5 lat wstecz.
W ocenie autora interpelacji, obecny kształt przepisów stawia obie strony współpracy w sytuacji, w której muszą ponieść wielotysięczne koszty ustaleń dokonanych z perspektywy czasu. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy działały w dobrej wierze i zgodnie z prawem obowiązującym w chwili zawierania umowy. Jak wskazuje poseł, taki rozkład ryzyka budzi uzasadnione wątpliwości co do proporcjonalności i pewności prawa.
Kto zapłaci za zmianę umowy? Lista finansowych zagrożeń dla obu stron
W interpelacji przedstawiono listę potencjalnych obciążeń finansowych dla zlecającego, czyli firmy. Należą do nich między innymi obowiązek zapłaty zaległych składek ZUS wraz z odsetkami, konieczność rozliczenia składki zdrowotnej za sporny okres oraz utrata prawa do odliczenia VAT z faktur wystawionych przez wykonawcę. Ryzyko dotyczy także ewentualnej dopłaty różnicy w podatku dochodowym.
Paradoksalnie, dotkliwe skutki mogą odczuć również wykonawcy, czyli osoby samozatrudnione, które przepisy miały chronić. Według posła grozi im m.in. konieczność korekty wystawionych faktur, ryzyko żądania zwrotu zasiłku chorobowego pobranego z działalności gospodarczej, a także utrata statusu przedsiębiorcy z dnia na dzień. Co więcej, to na nich spoczywa obowiązek samodzielnego wystąpienia do ZUS o zwrot nadpłaconych składek, bez gwarancji, że proces ten będzie szybki i automatyczny.
Czy rząd dostrzega problem? Poseł domaga się od ministerstwa konkretnych odpowiedzi
W związku z przedstawionymi zagrożeniami, poseł Andrzej Gawron skierował do resortu serię pytań. Chce wiedzieć, czy ministerstwo dostrzega ryzyko, że obecne regulacje obciążają finansowo obie strony umowy, w tym tę, która miała być głównym beneficjentem ochrony. Pyta również, czy planowane są zmiany mające na celu ograniczenie dotkliwego, kilkuletniego obciążenia finansowego w sytuacji, gdy współpraca B2B była prowadzona w dobrej wierze.
Poseł dopytuje także o możliwość wprowadzenia uproszczonej i zautomatyzowanej procedury zwrotu nadpłaconych składek ZUS oraz korekty podatków dla wykonawcy. W interpelacji pojawia się również pytanie o ocenę proporcjonalności rozwiązania, w którym KAS i ZUS mogą sięgać do 3-5 lat wstecz, niezależnie od tego, czy decyzja PIP w ogóle się uprawomocniła, oraz czy rozważane jest ograniczenie tego zakresu.
Poseł Andrzej Gawron w swojej interpelacji pyta również, czy ministerstwo planuje wydać oficjalne wytyczne dla ZUS oraz czy zamierza przeprowadzić kampanię informacyjną skierowaną do obu stron umów B2B. Ma ona w zrozumiały sposób przedstawiać pełen zakres ryzyka finansowego, zanim dojdzie do przekwalifikowania umowy.
Wśród pytań pojawiło się także zagadnienie dotyczące ewentualnych kontroli Państwowej Inspekcji Pracy we wszystkich szpitalach i zakładach opieki zdrowotnej w kontekście wprowadzonych zmian.