Spis treści
Piesiewicz odsunięty, problemy zostały. PKOl ma milionowe zobowiązania
W poniedziałek 14 września zakończyła się prezesura Radosława Piesiewicza w Polskim Komitecie Olimpijskim po jego wcześniejszym zatrzymaniu. Tymczasowe kierownictwo objął Marian Kmita, dotychczasowy dyrektor ds. sportu w Telewizji Polsat.
Zmiana na stanowisku szefa nie oznacza jednak końca kłopotów dla komitetu. Jak przyznają sami działacze, sytuacja budżetowa organizacji prezentuje się dramatycznie.
– Otrzymaliśmy przybliżone kwoty. Myślę, że niestety prawda i realia okażą się dużo bardziej brutalne i zobowiązania będą dużo większe. To kwoty liczone w milionach. Wiemy o ogromnych zobowiązaniach wobec wielu firm, w tym wobec na przykład Toyoty – mówi w najnowszym programie Przeglądu Sportowego „Misja Sport” członek zarządu PKOl Krzysztof Wiłkomirski.
Polski Komitet Olimpisjki wymaga gruntownych audytów
Tym samym przed nowym zarządem staje niezwykle trudne zadanie. Kluczowym etapem będzie rzetelny audyt, który pokaże dokładne liczby i listę wszystkich wierzycieli. Bez tego nie da się stworzyć programu ratunkowego. Niestabilność finansowa może poważnie odbić się na przygotowaniach naszych reprezentantów do kolejnych imprez olimpijskich. Zapaść Polskiego Komitetu Olimpijskiego ma wiele aspektów, a jej faktyczny wpływ na polski sport poznamy po wnikliwym przeanalizowaniu wydatków. Wyjście na jaw gigantycznych zaległości to, po skandalu z Radosławem Piesiewiczem, następny sygnał, że kluczowa sportowa organizacja w Polsce znalazła się w głębokim dołku.