Spis treści
Zalando zwalnia tysiące. Polacy tracą pracę w Erfurcie
Wieści o planowanym zamknięciu centrum logistycznego pracownicy otrzymali w styczniu i dla wielu z nich był to potężny wstrząs. Zakład zlokalizowany w Erfurcie funkcjonował przez wiele lat jako jeden z kluczowych i największych pracodawców na terenie Turyngii. W niemieckim magazynie zatrudnienie znajdowały osoby z najróżniejszych zakątków świata, przy czym Polacy tworzyli jedną z najliczniejszych grup pracowniczych.
Hale magazynowe Zalando dawały pracę nie tylko pojedynczym osobom, ale nierzadko całym rodzinom. Na listach płac można było znaleźć małżeństwa, rodzeństwa, a także reprezentantów dwóch pokoleń. Wielu z pracowników spędziło w tym potężnym niemieckim centrum logistycznym lwią część swojego życia zawodowego, licząc na stabilność zatrudnienia.
Pracownicy w szoku po decyzji Zalando o zamknięciu centrum
Do grona osób, które muszą zmierzyć się z nową rzeczywistością, zalicza się m.in. Katarzyna Mentel. Kobieta wyemigrowała za zachodnią granicę przed dwiema dekadami, a w magazynie giganta odzieżowego pięła się po szczeblach kariery, by w końcu objąć stanowisko sanitariuszki zakładowej. Pracodawca zapewniał jej w tym czasie fundusze na różnego rodzaju kursy i szkolenia podnoszące kwalifikacje.
Kobieta przyznawała, że przez długi czas towarzyszyło jej przeświadczenie, iż Zalando gwarantuje stabilizację, na której można oprzeć plany na przyszłość. Właśnie dlatego informacja o likwidacji całego przedsiębiorstwa okazała się tak bolesnym doświadczeniem.
Dziś przed podobnym wyborem stoją rzesze pracowników giganta e-commerce. Zastanawiają się, czy sensowne jest poszukiwanie nowej pracy w regionie, czy może lepszym wyjściem okaże się zmiana miejsca zamieszkania lub spakowanie walizek i całkowity powrót do Polski.
Trudne wybory Polaków. Część zostaje w Niemczech, inni wracają
Niektórzy pracownicy już postawili na relokację do innych miast. Taką decyzję podjął chociażby Dariusz Rempała, który był zatrudniony w Erfurcie wspólnie z małżonką. Para planuje przeprowadzkę w okolice Giessen, co umożliwi im utrzymanie pracy i zagwarantuje rodzinie dalsze wpływy finansowe na dotychczasowym poziomie.
Całkowicie inny scenariusz kreśli dla siebie Dorian Krzysztoń, który nie tylko pracował dla Zalando od blisko dekady, ale też zasiadał w lokalnej radzie zakładowej. Mężczyzna razem z partnerką zdecydował, że zorganizują swoje życie na nowo na Dolnym Śląsku, a konkretnie we Wrocławiu.
W grupie zwolnionych wciąż pozostaje jednak wielu pracowników zdezorientowanych i niepewnych swojej przyszłości. W najcięższym położeniu znajdują się zazwyczaj najstarsi zatrudnieni. Niektórzy z nich rozważają powrót w rodzinne strony, choć mają świadomość, że znalezienie na nowo etatu w Polsce dla osoby po 50. roku życia może stanowić ogromną barierę.
Bariera językowa. Polacy bez niemieckiego mają problem
Ogromną przeszkodą w podjęciu nowej pracy może okazać się nieznajomość miejscowego języka. Do tej pory personel Zalando z powodzeniem funkcjonował na stanowiskach bez konieczności biegłego opanowania języka niemieckiego, ponieważ opierano się na tłumaczeniach firmowych i pomocy udzielanej przez doświadczonych kolegów z zakładu.
Likwidacja magazynu z dnia na dzień brutalnie weryfikuje ten stan rzeczy. Konieczność stawienia się w niemieckim urzędzie pracy, wypełnienie oficjalnych formularzy czy po prostu rozmowy z rekruterami wymuszają na kandydatach sprawniejsze posługiwanie się językiem naszego zachodniego sąsiada.
Oznacza to, że niektórzy Polacy zostaną zmuszeni do intensywnej edukacji językowej w bardzo krótkim czasie. Bez podjęcia tego wysiłku, ich szanse na zdobycie nowej i stabilnej posady drastycznie zmaleją.
Zalando zamyka centrum w Erfurcie. Negocjacje rady z pracodawcą
Przedstawiciele zakładowi toczyli wielomiesięczne batalie z zarządem firmy dotyczące warunków pożegnania z załogą. Głównym celem rady było powołanie do życia dedykowanej spółki transferowej, która ułatwiłaby odchodzącym zdobycie świeżych kompetencji i pomogła w wejściu na otwarty rynek pracy.
Kierownictwo korporacji odrzuciło jednak tę propozycję i zdecydowało się na inne rozwiązania. Zamiast tego przygotowano plan wsparcia socjalnego, który obejmuje jednorazowe odprawy finansowe oraz pewne bonusy kierowane do rodzin i pracowników z orzeczonym stopniem niepełnosprawności.
Wielu zatrudnionych uważa jednak, że jest to marne zadośćuczynienie za utratę stabilnego miejsca pracy. Wraz z nadejściem jesieni 2026 roku kolosalny magazyn ostatecznie zakończy operacje, a tysiące osób będzie musiało zmierzyć się z pytaniem, w jakim kierunku poprowadzić dalej swoje życie.