Spis treści
Wzrost liczby dostępnych lokali
W sierpniu zaobserwowano znaczny przyrost liczby ogłoszeń dotyczących wynajmu nieruchomości. Z informacji udostępnionych przez wyszukiwarkę Adradar wynika, że w tym okresie na rynek trafiło 61,5 tys. nowych ofert od właścicieli i agencji. Oznacza to skok o 12 proc. w stosunku do lipca.
W tym samym czasie z baz zniknęło 55,5 tys. anonsów. Ostatecznie pula wolnych mieszkań urosła z 79,5 tys. do 85,5 tys.
Obecna sytuacja dowodzi, że rynek najmu stał się znacznie łagodniejszy dla szukających. W przeszłości, na finiszu wakacji, studenci mierzyli się z dramatycznym deficytem ofert i często decydowali się na wynajem pod presją czasu.
– Po bardzo mocnym lipcu można było oczekiwać wzrostu aktywności najemców wraz ze zbliżającym się początkiem roku akademickiego. Tymczasem na razie tego nie widać –
wskazuje Marek Wielgo, analityk serwisu GetHome.pl.
Szczyt zainteresowania dopiero nastąpi?
Niewykluczone, że prawdziwy boom na rynku nieruchomości dopiero przed nami. Specjaliści podkreślają, że spora grupa żaków zwleka z podjęciem ostatecznej decyzji i dopiero z nadejściem września rozpocznie gorączkowe poszukiwania.
Dla dysponentów lokali to sygnał, że popyt może wkrótce wystrzelić. Obecnie jednak to osoby zainteresowane wynajmem dyktują warunki. Mają komfort swobodnego zestawiania cen i przebierania w bogatej bazie ogłoszeń.
Sierpień przyniósł rozrost bazy ofert w sześciu z siedmiu badanych głównych aglomeracji. Liderem wzrostów okazał się Gdańsk, gdzie baza powiększyła się o 24 proc. – z 3,4 tys. do 4,2 tys. dostępnych lokali.
W stolicy odnotowano wzrost na poziomie 8 proc., w Łodzi – 7 proc., w Poznaniu – 6 proc., we Wrocławiu – 3 proc., a w Krakowie zaledwie o 1 proc. Spadek liczby ogłoszeń o 4 proc. dotknął jedynie Katowice.
Kraków liderem wzrostów rok do roku
Zestawienie aktualnych danych z analogicznym okresem minionego roku prezentuje się jeszcze bardziej intrygująco. W przeważającej części największych polskich miast baza lokali na wynajem jest obecnie bogatsza niż dwanaście miesięcy wcześniej.
Prym w tym zestawieniu wiedzie Kraków ze skokiem rzędu 29 proc. W Gdańsku przyrost wyniósł 17 proc., we Wrocławiu 15 proc., w Warszawie 5 proc., a w Poznaniu 3 proc.
– W większości największych miast oferta mieszkań na wynajem jest dziś większa niż rok temu. Najemcy mają zdecydowanie większy komfort wyboru –
zaznacza ekspert GetHome.pl.
Koniec podwyżek opłat za wynajem
Zastrzyk nowych ofert ma bezpośredni, pozytywny wpływ na finanse potencjalnych lokatorów. Właściciele nieruchomości utracili pole manewru w kwestii windowania cen.
Warszawska mediana czynszu zmalała w sierpniu z 4,4 tys. zł do poziomu 4,3 tys. zł. Łódź zanotowała zjazd z 2,2 tys. zł do 2,1 tys. zł, natomiast w stolicy Górnego Śląska opłaty spadły poniżej progu 2 tys. zł.
Gdańsk, Wrocław i Poznań cechuje stabilizacja stawek. Jedyną dużą aglomeracją, w której mediana czynszu poszła w górę (z 3 tys. zł na 3,1 tys. zł), jest stolica Małopolski.
Konfrontacja z ubiegłorocznymi danymi uwypukla trend spadkowy. W Gdańsku najemcy płacą o 9 proc. mniej, w Łodzi o blisko 6 proc., a w Katowicach obniżka sięga ponad 5 proc. W Warszawie czynsze stopniały o przeszło 4 proc.
Gdzie studenci wynajmą najtaniej?
Dla studentów kluczowym czynnikiem pozostaje cena. W tej kategorii bezkonkurencyjne są Łódź i Katowice. Mediana miesięcznego kosztu wynajęcia jednopokojowego mieszkania oscyluje tam wokół 1,5 tys. zł.
Zestawiając te dane z Warszawą, różnica jest kolosalna – tam za kawalerkę trzeba zapłacić około 2,7 tys. zł.
Skuteczną metodą na cięcie kosztów jest wynajem przestronniejszego lokum w kilka osób. Mediana czynszu za dwa pokoje w stolicy wynosi 3,8 tys. zł, a za trzy – 5,4 tys. zł. Rozbicie tej kwoty na kilku współlokatorów sprawia, że indywidualne obciążenie budżetu drastycznie maleje.
Dla porównania: dwupokojowe lokum w Poznaniu to wydatek rzędu 2,6 tys. zł, podczas gdy w Łodzi i Katowicach wystarczy budżet w wysokości około 2 tys. zł.
Perełki znikną w mgnieniu oka
Obfitość ofert na rynku nie oznacza, że proces poszukiwania wymarzonego kąta można odwlekać w nieskończoność. Kiedy we wrześniu rzesze studentów rozpoczną intensywny przegląd ogłoszeń, najbardziej atrakcyjne cenowo i jakościowo lokale błyskawicznie zyskają nowych mieszkańców.
Na ten moment realia są dla poszukujących niezwykle sprzyjające. Rynek pęka w szwach od ogłoszeń, czynsze wyhamowały, a w wybranych lokalizacjach wręcz spadają. Kto wykaże się sprytem i refleksem, ma szansę na podpisanie umowy na znacznie lepszych warunkach niż w ubiegłych latach.