Wyższy podatek dla gigantów energetycznych wstrzymany. Kluczowa ustawa rządu utknęła w Senacie

2026-10-27 14:45

Ważny projekt gabinetu Donalda Tuska niespodziewanie napotkał przeszkody w izbie wyższej parlamentu. Przepisy gwarantujące 4,8 mld zł pomocy dla przemysłu energochłonnego, finansowanej z podwyżki podatku CIT dla koncernów energetycznych, zostały cofnięte. Przez nowe poprawki dokument ponownie trafił do prac komisji.

Słup wysokiego napięcia na tle nieba. O opóźnieniu prac nad podatkiem dla gigantów energetycznych przeczytasz na Eska.
Autor: AKuptsova/ Pixabay.com

Wsparcie dla firm energochłonnych opóźnione. Projekt rządu Donalda Tuska wraca do komisji

Wtorkowa debata w Senacie nad jednym z priorytetowych projektów rządu Donalda Tuska miała przebiec bez zakłóceń. Omawiana regulacja zakłada jednoczesne wsparcie przedsiębiorstw zużywających gigantyczne ilości prądu oraz podwyżkę podatków dla koncernów energetycznych. Podczas obrad doszło jednak do nagłego zwrotu akcji, który całkowicie zmienił harmonogram prac.

Senatorowie w trakcie dyskusji zaproponowali szereg istotnych zmian do projektu. Zgłoszone poprawki odnosiły się między innymi do reguł realizowania przez firmy obligatoryjnych inwestycji w zieloną energię. Dodatkowo pojawił się postulat rozszerzenia programu pomocowego na podmioty wytwarzające prąd wyłącznie na własny użytek.

Izba wyższa uznała, że nowe propozycje są zbyt ważne, by głosować nad nimi bez wcześniejszej, dogłębnej analizy. W rezultacie projekt zapewniający wsparcie dla firm energochłonnych wrócił do Komisji Budżetu i Finansów Publicznych oraz Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności. Taki obrót spraw stawia przyszłość przepisów pod znakiem zapytania i wyraźnie wydłuża proces legislacyjny.

QUIZ. Co wiesz o polskim Sejmie i Senacie? Zdobędziesz chociaż 4 pkt?
Pytanie 1 z 10
W poselskich ławach zasiada ... posłów

Wyższy CIT dla firm energetycznych i paliwowych. Kto sfinansuje rządową pomoc?

Omawiana regulacja wywołuje ogromne emocje, ponieważ działa jak finansowy mechanizm wiązany. Rząd zamierza przekazać olbrzymie środki przedsiębiorstwom najbardziej dotkniętym wysokimi kosztami energii, a cały ciężar sfinansowania tego programu chce przerzucić bezpośrednio na największych graczy rynkowych.

Zgodnie z rządowymi założeniami w latach 2027-2030 do zakładów chemicznych, hut czy cementowni ma popłynąć łącznie 4,8 mld złotych. Te pieniądze stanowią bezpośrednie wsparcie dla firm energochłonnych, które ma im pomóc w utrzymaniu rynkowej konkurencyjności oraz sfinansowaniu niezbędnej transformacji.

Środki na ten cel gabinet Donalda Tuska planuje zdobyć poprzez tymczasowe podniesienie podatku CIT dla sektora energetycznego oraz paliwowego. Nowa danina uderzy w największe koncerny, których przychody przekraczają 50 mln euro, zajmujące się dystrybucją prądu, obrotem paliwami czy wydobyciem gazu i ropy. Stawki podatkowe dla tych gigantów zmieniałyby się w poszczególnych latach. W 2027 roku podatek wzrósłby z obecnych 19 proc. do 30 proc., w 2028 roku wyniósłby 26 proc., natomiast w 2029 roku spadłby do poziomu 23 proc.

Dopiero w 2030 roku danina powróciłaby do bazowego wymiaru 19 proc. Ten właśnie mechanizm budzi największe kontrowersje na rynku, gdyż zmusza jedną grupę przedsiębiorstw do bezpośredniego sfinansowania pomocy dla innych podmiotów.

Inwestycje w zieloną transformację i OZE. Na co przedsiębiorstwa wydadzą rządowe miliardy?

Rządowa pomoc finansowa nie oznacza jednak pełnej dowolności w wydatkowaniu przyznanych funduszy. Przepisy stawiają sprawę jasno i zobowiązują beneficjentów do przeznaczenia przynajmniej połowy otrzymanej sumy na konkretne projekty proekologiczne. Zamiast bezwarunkowej zapomogi państwo tworzy więc instrument przymuszający polski przemysł do zielonej transformacji.

Podstawowy wymóg zakłada, że podmioty korzystające ze wsparcia dla firm energochłonnych muszą zainwestować minimum 50% środków w ekologiczne zmiany. Gabinet Donalda Tuska traktuje te fundusze jako motor napędowy do unowocześnienia krajowej gospodarki i odejścia od paliw kopalnych. Przedsiębiorstwa wykorzystają te pieniądze na odchodzenie od węgla, czyli dekarbonizację, podnoszenie efektywności energetycznej, inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE), stawianie magazynów energii oraz poprawę elastyczności poboru prądu.

Takie zapisy oznaczają ścisłe powiązanie państwowych dotacji z przymusem inwestowania w nowoczesne rozwiązania. Beneficjenci programu będą musieli wykazać, że otrzymane miliardy realnie przekładają się na modernizację krajowej gospodarki. Obecnie jednak zarówno przemysł czekający na wsparcie, jak i koncerny obawiające się wyższego podatku, trwają w zawieszeniu. Dalsze losy przepisów oraz ostateczny termin głosowania zależą teraz wyłącznie od tempa prac w senackich komisjach.

Laury Biznesu 2025 - Władimir Semirunnij

ROLKI