Ceny pelletu szybują. Powstaną nowe fabryki w Polsce, ale UOKiK ostrzega przed podwyżkami

Rosnące ceny pelletu w 2026 roku oraz deficyt tego opału coraz mocniej uderzają w Polaków. W reakcji na kryzys towarzystwo ARP TFI, które zarządza Polskim Zielonym Funduszem, przeznaczy 48 mln zł na stworzenie nowych zakładów produkcyjnych. Wspólne przedsięwzięcie ze spółką GMM Energy ma przynieść stabilizację na krajowym rynku.

Pellet drzewny wysypujący się z szufelki na jasną powierzchnię. O rosnących cenach opału przeczytasz na Eska.
Autor: jirkaejc/ Getty Images

- Polski Zielony Fundusz przeznaczy 48 mln zł na wybudowanie nowych zakładów produkujących pellet.

- Fabryki mające zaradzić obecnemu kryzysowi zostaną zlokalizowane w południowo-wschodniej części kraju.

- Zapotrzebowanie na ten opał stale rośnie, co jest bezpośrednim efektem rządowego programu „Czyste Powietrze”.

- Prezes UOKiK Tomasz Chróstny alarmuje w sprawie problemów systemowych i wskazuje na ryzyko kolejnych podwyżek cen.

Gdzie powstaną nowe fabryki pelletu w Polsce? Inwestycja za 48 mln zł

Osoby wykorzystujące pellet do ogrzewania budynków mogą wreszcie liczyć na poprawę trudnej sytuacji. Towarzystwo ARP TFI, które odpowiada za zarządzanie Polskim Zielonym Funduszem, zawarło porozumienie ze spółką GMM Energy i zainwestuje 48 mln zł w budowę oraz rozruch nowych zakładów wytwarzających pellet drzewny. Przedsięwzięcie stanowi bezpośrednią reakcję na kryzys energetyczny, który od dawna mocno obciąża budżety obywateli.

Planowane zakłady produkcyjne zostaną wybudowane w południowo-wschodniej części kraju. Choć dokładne lokalizacje oraz terminy uruchomienia taśm nie zostały jeszcze ujawnione, samo rozpoczęcie tak dużego projektu jest istotnym sygnałem dla całej branży. Jak informuje Dariusz Ciepiela na łamach portalu wnp.pl, pozyskany kapitał pozwoli na otwarcie fabryk zwiększających dostępność opału, co docelowo ma ustabilizować jego koszt. W przedsięwzięcie zaangażowana jest spółka GMM Energy, która na co dzień handluje surowcami energetycznymi, w tym węglem oraz właśnie pelletem.

Sam pellet to paliwo wytwarzane poprzez prasowanie pod wysokim ciśnieniem odpadów drzewnych, takich jak zrębki, wióry czy trociny. Ze względu na to, że uznaje się go za niskoemisyjne i ekologiczne źródło energii, w ostatnich latach zyskał ogromną popularność wśród właścicieli domów jednorodzinnych.

Wspomniany Polski Zielony Fundusz rozpoczął działalność w 2025 roku. Jego głównym celem jest finansowanie projektów powiązanych z zieloną infrastrukturą, odnawialnymi źródłami energii oraz przemysłem energooszczędnym, dlatego budowa wytwórni opału w pełni realizuje te założenia.

Wierzymy w perspektywy dalszego rozwoju polskiego rynku pelletu w ramach polskiej zielonej transformacji. Bardzo ciekawa jest perspektywa wykorzystania go jako czystego paliwa dla szczytowych źródeł ciepła – powiedział Tomasz Tomasiak, dyrektor zarządzający Polskim Zielonym Funduszem.

Czy znasz się na centralnym ogrzewaniu? Przetestuj swoją wiedzę
Pytanie 1 z 13
Rury z tworzywa sztucznego stosowane w nowoczesnych instalacjach grzewczych powinny mieć:

Program „Czyste Powietrze” a wysokie ceny pelletu i braki surowca

Decyzja o tak dużej inwestycji wynika z konieczności rozwiązania bardzo poważnego problemu rynkowego. Obecne zawirowania wokół dostępności tego paliwa nie są przypadkowe, lecz stanowią skutek efektu domina zapoczątkowanego kilka lat temu przez słuszną inicjatywę proekologiczną.

Głównym powodem obecnego zamieszania jest rządowy program „Czyste Powietrze”, dzięki któremu obywatele zaczęli na masową skalę zastępować przestarzałe piece nowoczesnymi urządzeniami grzewczymi. Konsumenci niezwykle często decydowali się właśnie na instalacje zasilane pelletem. Z jednoznacznych wyliczeń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że w 2025 roku aż 77 proc. złożonych wniosków dotacyjnych obejmowało zakup kotłów na drewno i pellet.

Tak duża skala wymiany pieców sprawiła, że liczba budynków ogrzewanych tym paliwem gwałtownie wzrosła i wynosi obecnie około 450 tysięcy gospodarstw domowych, co oznacza przyrost o ponad 90 tysięcy względem 2023 roku. Zapotrzebowanie na opał osiągnęło gigantyczne rozmiary, a krajowi wytwórcy nie są w stanie sprostać takiemu zapotrzebowaniu. Tym samym gwałtowny skok cen pelletu w 2026 roku wynika bezpośrednio z masowego montażu dotowanych kotłów z programu „Czyste Powietrze”, za czym nie nadąża polska produkcja.

Na rynku zaczyna po prostu brakować podstawowego materiału do wytwarzania granulatu, czyli odpadów tartacznych i trocin. Dodatkowym utrudnieniem jest decyzja Lasów Państwowych o zmniejszeniu sprzedaży drewna. W rezultacie zadziałały proste prawa ekonomii, w których ogromny popyt przy niewielkiej podaży doprowadził do wzrostu cen i nic nie zapowiada ich rychłego spadku.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny ostrzega. Ceny pelletu w 2026 i 2027 roku mogą wzrosnąć

Problem drożyzny oraz niedoborów opału przybrał tak dużą skalę, że sytuację przeanalizował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wnioski płynące z tego badania nie napawają optymizmem. Zdaniem urzędników obecne zawirowania rynkowe nie są jedynie przejściowym kryzysem, lecz stanowią głęboki problem o charakterze systemowym.

Szef UOKiK Tomasz Chróstny otwarcie przyznaje, że zapotrzebowanie na ten opał zapewne utrzyma tendencję wzrostową ze względu na montaż kolejnych pieców finansowanych z programu „Czyste Powietrze”. W praktyce oznacza to, że brak stanowczych kroków naprawczych utrzyma silną presję na wzrost cen.

Nasza analiza jednoznacznie wskazuje, że przyczyną wzrostu cen pelletu są problemy systemowe, w szczególności niedostosowanie podaży pelletu z krajowych zasobów do popularności pieców na drewno, w tym dofinansowanych z programu Czyste Powietrze. Z dużym prawdopodobieństwem wystąpią one również w najbliższym sezonie grzewczym - powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dodatkowo w niedalekiej przyszłości pojawi się kolejna przeszkoda. Eksperci UOKiK zwracają uwagę, że w latach 2026 oraz 2027 koszty zakupu pelletu mogą wzrosnąć przez mniejszą dostępność trocin, co będzie skutkiem wdrożenia unijnego rozporządzenia EUDR. W rezultacie deficyt surowca produkcyjnego jeszcze się pogłębi, a sam opał stanie się dla klientów droższy.

Biorąc pod uwagę te prognozy, wspólne przedsięwzięcie Polskiego Zielonego Funduszu oraz spółki GMM Energy wydaje się krokiem we właściwą stronę. Otwarcie kolejnych zakładów wytwórczych to jedyna realna szansa na zwiększenie ilości towaru i uspokojenie rynku, choć kluczowe pozostaje tempo ich budowy oraz moment osiągnięcia pełnych mocy produkcyjnych. Do tego czasu posiadacze blisko pół miliona pieców na pellet muszą wykazać się cierpliwością i przygotować na to, że niskie ceny już nie wrócą.

Pellet droższy od gazu, a pompa ciepła najtańsza?

ROLKI