Spis treści
- Nowa stawka PIT 24 proc. od 2027 roku. Kogo obejmą zmiany podatkowe rządu Donalda Tuska?
- Zmiany w ryczałcie od 2027 roku i wyższa danina solidarnościowa dla najbogatszych
- Spór o podatek CIT oraz waloryzację progów podatkowych między Sejmem a Senatem
- Kiedy zmiany w PIT wejdą w życie? Poprawki Grzegorza Biereckiego w Senacie
Nowa stawka PIT 24 proc. od 2027 roku. Kogo obejmą zmiany podatkowe rządu Donalda Tuska?
Przygotowany przez gabinet Donalda Tuska projekt ustawy wprowadza duże modyfikacje w podatkach dochodowych, których wejście w życie zaplanowano na 1 stycznia 2027 roku. Najważniejsze założenia uderzą w podatników osiągających średnie oraz wyższe przychody w skali roku. Nowe przepisy odczują przede wszystkim osoby zarabiające powyżej 130 tys. zł rocznie, dla których zmieni się sposób wyliczania należności dla fiskusa.
W aktualnym systemie obowiązują dwie stawki podatkowe, które wynoszą 12 proc. dla zarobków nieprzekraczających 120 tys. zł oraz 32 proc. od nadwyżki ponad ten limit. Rządowa nowelizacja mocno komplikuje ten mechanizm. Kluczową nowością w procedowanych przepisach jest wprowadzenie stawki PIT na poziomie 24 proc. dla dochodów mieszczących się w widełkach od 130 tys. do 150 tys. zł w skali roku.
Jak nowe wyliczenia będą przedstawiać się w praktyce?
• Zarobki nieprzekraczające 130 tys. zł rocznie zostaną objęte stawką 12 proc., co oznacza podniesienie obecnego progu z poziomu 120 tys. zł.
• Kwota wykraczająca ponad 130 tys. zł, lecz nie wyższa niż 150 tys. zł, będzie opodatkowana zupełnie nową stawką wynoszącą 24 proc.
• W przypadku rocznych dochodów powyżej 150 tys. zł utrzymana zostanie dotychczasowa zasada i podatek wyniesie 32 proc.
Zmiany w ryczałcie od 2027 roku i wyższa danina solidarnościowa dla najbogatszych
Dodatkowy próg w podatku PIT to zaledwie część przygotowanych rozwiązań. Procedowany w parlamencie dokument zawiera również szereg innych, niezwykle ważnych korekt w systemie fiskalnym. Nowe regulacje uderzą zarówno w prowadzących mniejsze firmy, jak i w najzamożniejszych obywateli naszego kraju.
Największe emocje wywołują zapisy modyfikujące ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, czyli chętnie wybieraną przez biznes uproszczoną metodę rozliczeń, gwarantującą mniejsze stawki i łatwiejszą księgowość. Szykowana na 2027 rok reforma stanowi prawdziwy przewrót dla ryczałtowców, gdyż maksymalny pułap przychodów pozwalający na tę formę opodatkowania spadnie z 2 mln euro do zaledwie 250 tys. euro. Taki krok sprawi, że tysiące przedsiębiorstw stracą dotychczasowe przywileje i zostaną zmuszone do przejścia na zasady ogólne lub podatek liniowy, co w wielu przypadkach skończy się znacznie wyższymi kosztami.
Większe sumy do budżetu oddadzą również najzamożniejsi podatnicy. Projekt zakłada bowiem podwyżkę tak zwanej daniny solidarnościowej, czyli specjalnego obciążenia dla osób z rocznymi dochodami przekraczającymi 1 mln zł. Obecnie muszą oni oddać 4 proc. od nadwyżki ponad tę kwotę, natomiast po wejściu w życie nowych przepisów stawka ta wzrośnie do 5 proc., co oznacza mocniejsze uderzenie po kieszeni milionerów.
Spór o podatek CIT oraz waloryzację progów podatkowych między Sejmem a Senatem
Procedowana reforma fiskalna stała się obiektem ostrej walki politycznej, w której stawką są nie tylko zasoby finansowe obywateli, ale również kondycja budżetu państwa. Najbardziej zacięta dyskusja dotyczy opodatkowania największych korporacji oraz zasad waloryzacji progów podatkowych w kolejnych latach.
Pierwotna wersja rządowa zakładała podwyżkę podatku CIT z 19 do 22 proc. dla dużych firm, których przychody przekraczają 50 mln euro, jednak podczas prac w Sejmie posłowie usunęli ten przepis. Zamiast tego posłowie wpisali do ustawy coroczną, automatyczną waloryzację progów podatkowych począwszy od 2028 roku. Taki mechanizm powiązałby wysokość progów ze wskaźnikiem inflacji, co teoretycznie miałoby zabezpieczyć Polaków przed zjawiskiem pełzającego opodatkowania.
Obecnie dokumentem zajmuje się Senat, a działająca tam Komisja Budżetu i Finansów Publicznych zamierza całkowicie odwrócić sejmowe zmiany. Senatorowie dążą do przywrócenia wyższej stawki CIT dla rynkowych gigantów przy jednoczesnym wykreśleniu przepisów o waloryzacji progów, a w tle tego sporu są gigantyczne kwoty. Z szacunków Ministerstwa Finansów wynika, że waloryzacja progów uszczupliłaby budżet państwa o niemal 14 mld zł do 2030 roku, natomiast podniesienie podatku CIT przyniosłoby kasie państwa przeszło 6,2 mld zł dodatkowych dochodów każdego roku.
Kiedy zmiany w PIT wejdą w życie? Poprawki Grzegorza Biereckiego w Senacie
Proces legislacyjny związany z reformą podatkową napotkał w parlamencie znacznie więcej przeszkód, niż pierwotnie zakładali rządzący. W trakcie gorącej dyskusji w Senacie własne poprawki w ostatnim momencie zgłosił senator Prawa i Sprawiedliwości Grzegorz Bierecki, co sprawiło, że projekt ponownie skierowano do senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych. Polityk PiS tłumaczył, że jego wnioski mają „zmniejszyć ciężar podatkowy, jaki ta ustawa nakłada na polskich przedsiębiorców”.
Członkowie komisji muszą teraz pochylić się nie tylko nad propozycjami zgłoszonymi podczas obrad plenarnych, ale także nad własnymi wnioskami dotyczącymi spornego podatku CIT oraz mechanizmu waloryzacji progów. Kiedy prace na tym szczeblu dobiegną końca, ustawa znowu trafi pod głosowanie wszystkich senatorów. Ewentualne przyjęcie jakichkolwiek korekt przez izbę wyższą będzie oznaczało konieczność powrotu dokumentu do Sejmu, który podejmie wiążącą decyzję o ostatecznym brzmieniu przepisów.
Pomimo legislacyjnych opóźnień, rada ministrów nie rezygnuje ze swoich napiętych planów czasowych. Finalną wersję przepisów poznamy najprawdopodobniej w ciągu najbliższych tygodni, a gabinet Donalda Tuska wciąż zakłada wejście w życie zmian podatkowych 1 stycznia 2027 roku. W praktyce oznacza to, że Polacy składający deklaracje za 2027 rok będą musieli rozliczać się według nowych reguł, uwzględniających między innymi 24-procentową stawkę PIT.
