Wypadek polskiego autokaru. Prawniczka ostrzega poszkodowanych przed pochopnymi krokami

2026-08-17 12:02

To może być skomplikowana batalia o wysokie odszkodowania i uczciwą rekompensatę. Po tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym życie straciło 12 osób, poszkodowani i rodziny zmarłych mogą ubiegać się o wypłaty z polisy OC pojazdu. Problem polega na tym, że blisko 30 mln zł to kwota przeznaczona dla wszystkich, a nie dla każdego z osobna. Ekspertka podpowiada, jak działać na tym etapie i na co uważać.

Strażacy przy przewróconym autokarze na Węgrzech i rozrzucone bagaże. O odszkodowaniach po wypadku przeczytasz na Eska.
Autor: EPA/ PAP

30 mln zł do podziału po wypadku polskiego autokaru na Węgrzech

Pojazd, którym podróżowali polscy pielgrzymi, posiadał polisę OC w PZU. Po tragicznym zdarzeniu ubezpieczyciel uruchamia specjalną infolinię dla ofiar oraz rodzin tych, którzy zginęli.

Agnieszka Ryznar, radca prawny i prezes Votum Odszkodowania, podkreśla, że kluczowe jest natychmiastowe gromadzenie dokumentacji. Należy zbierać przede wszystkim papiery medyczne, rachunki za leczenie, rehabilitację i leki. Ale to nie wszystko.

– Warto zachowywać także faktury, rachunki i potwierdzenia płatności za opiekę, przejazdy, paliwo czy noclegi – wskazuje ekspertka.

Tylko osoby wychowane w latach 90. zdobędą komplet punktów
Pytanie 1 z 12
Kto śpiewał wielki hit "To nie ja!" podczas Eurowizji w 1994 roku?

W przypadku ciężkich obrażeń wydatki potrafią drastycznie rosnąć. Bliscy mogą ponosić koszty związane z dojazdami do placówek medycznych, zakwaterowaniem czy opieką nad rannymi.

Minimalna suma gwarancyjna to 30 mln zł na wszystkich poszkodowanych

Kwota wydaje się ogromna. Minimalna suma gwarancyjna OC za szkody osobowe wynosi aktualnie niemal 30 milionów złotych (dokładnie 29 mln 876 tys. 400 zł) na jedno zdarzenie. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to suma przyznawana pojedynczej ofierze.

To wspólny budżet przewidziany dla wszystkich poszkodowanych.

W tej sytuacji liczba osób uprawnionych do odszkodowań może być znaczna. Roszczenia mogą zgłaszać nie tylko sami ranni, ale również rodziny ofiar śmiertelnych. Bliscy w określonych przypadkach mają prawo ubiegać się o zadośćuczynienie, odszkodowanie, a niekiedy nawet rentę.

– Przy tak dużej liczbie ofiar ryzyko wyczerpania sumy gwarancyjnej trzeba realnie brać pod uwagę – ostrzega Agnieszka Ryznar.

Wieloletnie renty po wypadku na Węgrzech

Największym obciążeniem dla wspólnej puli mogą okazać się osoby, które przeżyły, lecz doznały niezwykle ciężkich obrażeń ciała.

Oprócz jednorazowych wypłat, w grę mogą wchodzić koszty długotrwałego leczenia, rehabilitacji, stałej opieki czy utraconych dochodów. W skrajnych przypadkach renta może być wypłacana poszkodowanemu dożywotnio.

Dlatego też początkowo imponująca kwota niemal 30 milionów złotych może szybko stopnieć.

Zbieranie dokumentów i ostrożność przy ugodach po katastrofie

Prawniczka akcentuje bardzo istotną kwestię. Poszkodowani powinni niezwłocznie zgłaszać swoje roszczenia, ale równocześnie wystrzegać się pośpiesznego zawierania ugód z towarzystwem ubezpieczeniowym.

Powód jest prosty: tuż po wypadku często trudno oszacować trwałe konsekwencje zdrowotne. Nie da się od razu przewidzieć, ile czasu zajmie rehabilitacja, czy poszkodowany będzie zdolny do pracy i czy będzie wymagał długoterminowej opieki.

– Dzisiaj nie jest jeszcze moment na ostateczne wycenianie ludzkiej krzywdy. Jest natomiast moment na zabezpieczenie dokumentów i dowodów oraz zgłoszenie roszczeń – podkreśla Ryznar.

Ma to kluczowe znaczenie przy tak dużej liczbie rannych. Szybkie zgłoszenie roszczeń jest też istotne z powodu ryzyka wyczerpania całkowitej kwoty gwarancyjnej.

Prawo polskie czy węgierskie po wypadku na Węgrzech?

Na razie nie wiadomo, w oparciu o jakie przepisy będą ustalane odszkodowania. Fakt, że do dramatu doszło na terytorium Węgier, nie musi oznaczać, że zastosowane zostanie prawo tego kraju.

Jeśli śledztwo wykaże winę polskiego kierowcy, a zarówno ranni, jak i sprawca mieszkają w Polsce, to w określonych sytuacjach może mieć zastosowanie prawo polskie.

Wszystko zależy od wyników dochodzenia, które ustali przebieg tragicznego zdarzenia i wskaże odpowiedzialnych.

Jedno nie ulega wątpliwości: bliskich ofiar oraz ocalałych czeka nie tylko wyczerpująca droga do zdrowia, ale też skomplikowany proces dochodzenia swoich praw finansowych.

Wypadek w Smykowie

Rolki