Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Inspekcja weźmie pod lupę organizatora przejazdu

2026-08-17 11:13

Po koszmarnym wypadku na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Rzeszowie zapowiada kontrolę firmy przewozowej. Śledczy zbadają tachograf, a inspektorzy sprawdzą czas pracy i kwalifikacje kierowców prowadzących autokar z polskimi pielgrzymami.

Czerwony autokar leżący na boku na autostradzie podczas akcji ratowniczej. O wypadku na Węgrzech przeczytasz w Eska.
Autor: EPA/ PAP

WITD prześwietli firmę z Podkarpacia

Rzeszowski oddział Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego szykuje kontrolę u przewoźnika, który odpowiadał za przejazd pielgrzymów z Podkarpacia do Medjugorje. Kluczowym aspektem dla inspektorów będzie sprawdzenie, czy osoby prowadzące pojazd zachowały ustawowy czas przeznaczony na odpoczynek oraz czy nie przekroczyły limitu czasu spędzonego za kółkiem. Urzędnicy dokładnie zweryfikują również dokumenty kierowców, aby upewnić się, że posiadali oni stosowne uprawnienia i regularnie brali udział w obowiązkowych szkoleniach zawodowych.

Czynności kontrolne mają wystartować bez zbędnej zwłoki, jednak prawo wymaga wcześniejszego powiadomienia przedsiębiorcy. Inspektorzy wejdą do firmy najwcześniej siedem dni po oficjalnym dostarczeniu zawiadomienia o planowanej kontroli.

Dołożymy wszelkich starań, żeby ta kontrola była przeprowadzona zarówno rzetelnie, ale też najszybciej, jak to tylko możliwe – zapowiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej Tadeusz Mik, stojący na czele podkarpackiego WITD.

Analiza tachografu po wypadku na Węgrzech

Fundamentem prowadzonych czynności będzie zbadanie zapisów z tachografu i kart imiennych kierowców. To właśnie te urządzenia gromadzą dokładne informacje o czasie jazdy, postojach oraz niezbędnych przerwach regeneracyjnych. Pobrane dane przejdą szczegółową weryfikację w specjalistycznym oprogramowaniu. Takie rozwiązanie pozwoli inspektorom jednoznacznie stwierdzić, czy kierowcy stosowali się do rygorystycznych limitów czasowych.

Na podstawie informacji, danych pozyskanych z kart kierowców i z tachografu, będzie można ocenić, czy kierowcy przestrzegali obowiązujących norm czasu pracy i odpoczynku – wytłumaczył Tadeusz Mik.

W kontekście rozbitego na Węgrzech autokaru informacje zapisane w tachografie będą miały pierwszorzędne znaczenie dla śledztwa. Jak zasugerował szef rzeszowskiego inspektoratu, urządzenia te najpewniej zostały już zabezpieczone przez węgierskie organy ścigania bezpośrednio po zdarzeniu.

Wiesz wszystko o Solejukowej? Rozpoznaj, czy to prawda czy fałsz o bohaterce serialu "Ranczo"
Pytanie 1 z 10
To prawda czy fałsz? Solejukowa miała na imię Lucyna

Przeszłe kontrole w firmie transportowej

Co ciekawe, inspektorzy transportowi dobrze znają tego przewoźnika. Jak poinformował na antenie TVN24 Marek Konkolewski, na przestrzeni ostatnich sześciu lat pojazdy należące do tego przedsiębiorstwa sprawdzano aż 11-krotnie. Większość, bo aż dziewięć z tych interwencji, nie wykazała żadnych nieprawidłowości. W dwóch przypadkach inspektorzy dopatrzyli się jednak pewnych uchybień.

Szef podkarpackiego WITD, Tadeusz Mik, unikał na razie jednoznacznych deklaracji dotyczących tego, czy rzeszowski oddział brał udział we wcześniejszych kontrolach tej firmy.

Najprawdopodobniej kontrole tego podmiotu również odbywały się zarówno w przedsiębiorstwie, jak i na drodze – stwierdził inspektor, zaznaczając jednocześnie, że nie zdążył jeszcze wnikliwie przeanalizować archiwalnej dokumentacji przewoźnika.

Bilans ofiar. 12 osób zginęło na Węgrzech

Koszmarny wypadek miał miejsce w nocy z soboty na niedzielę, w okolicach węgierskiej miejscowości Mezokeresztes, na autostradzie M3. W autokarze przebywało 59 Polaków wracających z religijnego wyjazdu do Bośni i Hercegowiny. Bilans tragedii okazał się tragiczny – zginęło 12 osób. Wszystkie ofiary śmiertelne to pełnoletni mieszkańcy województwa podkarpackiego.

Dziesięciu kolejnych pasażerów z poważnymi obrażeniami trafiło do węgierskich szpitali, z kolei pozostałe 37 osób biorących udział w zdarzeniu odniosło jedynie niegroźne rany.

Obecnie służby ratunkowe i śledczy skupiają się na ustaleniu bezpośrednich przyczyn wypadku. Rozpoczęta przez inspektorów z WITD kontrola w firmie przewozowej ma natomiast dowieść, czy na etapie planowania podróży i delegowania kierowców zachowano wszelkie standardy i przestrzegano litery prawa.

Autokar na zakopiance stanął w płomieniach. Na pomoc ruszył policjant z gaśnicą

Rolki