Spis treści
• Szacuje się, że wydatki na wybory do Kongresu USA w 2026 roku osiągną 11,9 mld dolarów.
• Najhojniejszym prywatnym sponsorem okazał się Elon Musk, który wsparł Republikanów kwotą niemal 500 mln dolarów.
• Zyskują na znaczeniu komitety Super PAC, które zbierają nielimitowane fundusze od korporacji i najbogatszych obywateli.
• W finansowanie kampanii coraz mocniej angażują się podmioty z sektora kryptowalut, w tym Ripple oraz Coinbase.
Rekordowe wydatki na wybory w USA. Koszty sięgną prawie 12 miliardów dolarów
Wszystko wskazuje na to, że obecna walka o miejsca w amerykańskim Kongresie będzie kosztować więcej niż jakakolwiek wcześniejsza kampania. Analitycy z niezależnej organizacji OpenSecrets wyliczyli, że całkowity budżet tegorocznych wyborów w USA zamknie się w kwocie 11,9 mld dolarów. Oznacza to wzrost o blisko 30 procent w zestawieniu z poprzednimi wyborami połówkowymi z 2022 roku. Rodzi się pytanie o źródło tak gigantycznych funduszy.
Ekspert do spraw finansowania polityki Michael Beckel podkreśla, że ciężar utrzymania kampanii spoczywa coraz częściej na barkach amerykańskich miliarderów i niezależnych podmiotów, które formalnie działają poza strukturami sztabów wyborczych. Takie organizacje biorą na siebie koszty emisji spotów oraz akcji promujących wybranych kandydatów przy jednoczesnym uderzaniu w ich rywali. Z informacji zgromadzonych do połowy października wynika, że pochłonęło to już przeszło 9,5 mld dolarów, a ostateczny rachunek bez wątpienia jeszcze wzrośnie.
Elon Musk liderem wśród sponsorów. Przekazał niemal pół miliarda dolarów na Partię Republikańską
Głównym rozgrywającym w tym finansowym wyścigu stał się jeden z najzamożniejszych biznesmenów na globie. Ranking indywidualnych darczyńców otwiera szef Tesli oraz serwisu X Elon Musk, który zasilił kampanię Partii Republikańskiej w wyborach 2026 kwotą niemal pół miliarda dolarów. Środki te popłynęły przede wszystkim przez powołany przez miliardera w 2024 roku komitet America PAC, a także poprzez Republikański Fundusz Przywództwa Senatu.
Wsparcie ze strony właściciela Tesli trafia w dużej mierze do Teksasu, gdzie ulokowane są najważniejsze fabryki należących do niego przedsiębiorstw. Tamtejszą batalie o mandat senatorski komitet Muska zasilił sumą przekraczającą 45 mln dolarów. Potężne zastrzyki gotówki skierowano również do stanów Michigan oraz Ohio, ponieważ to właśnie tamtejsze wyniki mogą przesądzić o ostatecznym podziale władzy w Kongresie.
Jak informuje serwis Wprost Biznes, założyciel Tesli nie działa w pojedynkę, a wielomilionowe przelewy na konta Republikanów wykonali również inwestor Jeff Yass oraz para przedsiębiorców Richard i Elizabeth Uihlein, którzy wyłożyli przeszło 100 mln dolarów. Na hojnych darczyńców mogą liczyć także Demokraci. Podmioty związane z finansistą George'em Sorosem przekazały im 102 mln dolarów, natomiast dawny włodarz Nowego Jorku Michael Bloomberg dorzucił do tej puli ponad 60 mln dolarów.
Komitety Super PAC i kryptowaluty w wyborach w USA. Tak miliarderzy omijają limity
Warto zastanowić się, jakim sposobem prywatni sponsorzy przekazują tak astronomiczne kwoty w sytuacji, gdy amerykańskie przepisy federalne ściśle ograniczają wysokość darowizn. Restrykcje te obejmują jednak wyłącznie przelewy trafiające bezpośrednio na rachunki partii oraz samych startujących. Cały mechanizm opiera się na wykorzystaniu komitetów Super PAC, które bez żadnych ograniczeń zbierają wpłaty od bogaczy, firm i związków zawodowych. Choć prawo zabrania im oficjalnej współpracy ze sztabami, to w rzeczywistości prowadzą one równoległą agitację poprzez opłacanie reklam i wieców, generując już przeszło połowę wszystkich wydatków wyborczych.
Podczas obecnej kampanii wyraźnie zarysowało się zupełnie nowe zjawisko. O swoje interesy w Waszyngtonie zaczęła otwarcie zabiegać branża kryptowalut, a reprezentujące ją podmioty Ripple i Coinbase zasiliły fundusze Super PAC łączną sumą 63 mln dolarów. Tego typu inwestycje mają zagwarantować przychylne nastawienie ustawodawców podczas tworzenia ram prawnych dla całego rynku cyfrowych aktywów.
Zdecydowana większość zgromadzonych w ten sposób miliardów służy do wykupywania czasu antenowego i powierzchni reklamowych. Mimo powszechnej cyfryzacji i dominacji sieci, to klasyczna telewizja pozostaje najważniejszą areną zmagań politycznych. Tylko do końca października emisja spotów w stacjach telewizyjnych pochłonęła bezprecedensową kwotę 11,15 mld dolarów. Na pełne i oficjalne podsumowanie wydatków trzeba będzie poczekać jeszcze kilka tygodni, aż wszystkie raporty zliczy Federalna Komisja Wyborcza, lecz już dziś nie ulega wątpliwości, że obecne wybory są najdroższymi w dziejach Stanów Zjednoczonych.
