Wesele za 180 tys. zł na kredyt. Panna młoda chce od gości dopłaty za talerzyk

2026-11-03 10:25

Pewna para młoda z Polski przeznaczyła na organizację wesela niemal 180 tys. zł, z czego większość środków pochodziła z kredytu. Nowożeńcy spodziewali się, że prezenty od gości pozwolą pokryć sporą część kosztów przyjęcia, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Teraz panna młoda zastanawia się nad zwróceniem się do bliskich z prośbą o dopłatę do kosztów „talerzyka”. Czy jednak ma do tego prawo?

Para młoda trzyma się pod rękę. Obok miniatura z banknotami 100 złotych. O kosztach wesela na kredyt czytaj w Eska.
Autor: Pixabay.com

Cena za talerzyk w 2026 roku a klauzula inflacyjna w umowie

W 2026 roku organizacja wesela kosztowała od kilkudziesięciu do nawet ponad stu tysięcy złotych. Od kilku lat część sal weselnych w Polsce zamieszcza w umowach zapis pozwalający na podniesienie ceny za talerzyk o wskaźnik inflacji. W praktyce oznacza to, że osoby planujące wesele na wrzesień przyszłego roku, które obecnie przygotowują się na wydatek 400 zł za gościa, mogą się jeszcze nieprzyjemnie zaskoczyć. Końcowy koszt może bowiem przewyższyć kwotę ustaloną w momencie podpisywania umowy.

Para młoda z Chicago wystawiła gościom rachunki za nieobecność na weselu

Wydatki związane z weselem nierzadko okazują się wyższe, niż początkowo zakładano. Jeszcze gorzej, gdy przyjęcie się nie zwróci, a pieniądze otrzymane od gości w kopertach nie wystarczą na pokrycie wszystkich kosztów. W internecie od kilku lat można znaleźć rozmaite, nietypowe historie dotyczące takich sytuacji. Trzy lata temu zagraniczne media informowały o nowożeńcach z Chicago, którzy zdecydowali się „wystawić rachunek” osobom nieobecnym na ich weselu, ponieważ nie uprzedziły ich odpowiednio wcześnie, że nie przyjdą.

Na przyjęciu nie pojawiła się wówczas aż 1/3 zaproszonych gości. Para młoda wysłała wszystkim nieobecnym faktury z konkretną kwotą do uregulowania „za talerzyk”. Jeden z zaproszonych, będący znajomym nowożeńców, udostępnił otrzymany dokument na Twitterze. Rachunek opiewał na 240 dolarów (120 dolarów za niego i drugie 120 za osobę towarzyszącą), czyli około 1000 zł. Nowożeńcy wyjaśniali, że przez nieobecność zaproszonych osób zmarnowała się duża ilość jedzenia, za które wcześniej zapłacili.

Wesele za 180 tys. zł na kredyt. Panna młoda rozważa prośbę o dopłatę

W 2026 roku podobna historia pojawiła się również w Polsce. Opisano ją w anonimowym poście opublikowanym na jednej z grup w mediach społecznościowych, na który zwrócił uwagę portal bezprawnik.pl. Autorka wpisu wyznała, że wraz z mężem przeznaczyli na wesele prawie 180 tys. zł, z czego aż 150 tys. zł sfinansowali kredytem. Para nie szczędziła pieniędzy na dodatkowe atrakcje. Nowożeńcy zakładali, że prezenty w kopertach pozwolą odzyskać większość wydatków, jednak otrzymana suma pokryła zaledwie około 1/9 kosztów przyjęcia.

- Obecnie wyszło na to, że zrobiliśmy ludziom imprezę życia za własne (i banku) pieniądze, a zostaliśmy z ogromnym długiem – napisała kobieta.

Teraz rozpatruje możliwość poproszenia najbliższych o dopłatę do kosztów wesela. Jak jednak wskazuje portal bezprawnik.pl, przepisy nie nakładają na gości obowiązku finansowania przyjęcia. Pieniądze przekazywane w kopertach stanowią darowiznę w rozumieniu art. 888 Kodeksu cywilnego. Tym samym to goście sami decydują o wysokości prezentu, a nowożeńcy nie mogą domagać się od nich konkretnej sumy.

Koszt talerzyka określa umowa podpisana przez parę młodą z salą weselną, której zaproszone osoby nie są stroną. Nie ciąży więc na nich obowiązek zwracania nowożeńcom wydatków poniesionych na przyjęcie. Choć Kodeks cywilny dopuszcza odwołanie darowizny w razie rażącej niewdzięczności, uprawnienie to przysługuje darczyńcy, czyli osobie wręczającej prezent, a nie jego odbiorcy.

Złoty Laur 2026 - Osobowość roku - Andrzej Poczobut

ROLKI