UOKiK nakłada kary za fałszywe opinie w sieci. Sprzedawano je na znanych portalach

Wielu z nas przed wyborem lekarza czy restauracji sprawdza recenzje w sieci. Prezes UOKiK właśnie wymierzył surowe kary podmiotom, które masowo produkowały fałszywe opinie w internecie. Zobacz, na jakich popularnych portalach, również tych medycznych, handlowano pozytywnymi komentarzami i jak uchronić się przed oszustwem.

- Tło wydarzeń: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uderza w podmioty handlujące fikcyjnymi recenzjami w internecie.

- Najważniejsze fakty: Za sprzedaż zmyślonych komentarzy na dwie firmy oraz ich kadrę zarządzającą nałożono przeszło 220 tys. zł łącznej kary.

- Sprawdź szczegóły: Dowiedz się, w których popularnych serwisach, włączając w to portale Znany Lekarz oraz Tripadvisor, kupowano przychylne noty.

Ponad 220 tys. zł kary od UOKiK za sprzedaż fałszywych opinii w sieci

Wielu internautów regularnie sprawdza sieciowe recenzje przed zakupem towaru, wyborem warsztatu samochodowego czy wizytą u lekarza. Teraz w proceder handlu zmyślonymi ocenami zdecydowanie uderzył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Za sprzedawanie nieprawdziwych, opłaconych komentarzy Prezes UOKiK wymierzył kary przekraczające łącznie 220 tys. zł dwóm przedsiębiorstwom oraz ich menedżerom. Śledztwo wykazało, że fikcyjne pochwały można było nabyć na tak istotnych platformach jak Znany Lekarz, Ceneo, Gowork czy Tripadvisor. Dla milionów polskich konsumentów, którzy każdego dnia kierują się takimi wpisami, to niezwykle istotna informacja.

Zjawisko fabrykowania recenzji od dłuższego czasu niszczy wiarygodność handlu elektronicznego. Zamiast prawdziwych relacji od realnych użytkowników, kupujący zderzają się ze sztucznie wykreowanym wizerunkiem marketingowym, którego celem jest podbicie notowań danego towaru czy usługi. Skutkuje to tym, że nabywamy rozczarowujące produkty i przestajemy ufać handlowcom.

Quiz. Tych produktów nie było w sklepach w PRL-u. Co było rzeczywistością, a co marzeniem? Sprawdź swoją wiedzę!
Pytanie 1 z 10
Którego produktu śniadaniowego nie można było kupić w PRL-u?
Fałszywe opinie w internecie uderzają w fundamenty uczciwego rynku, w tym w zaufanie i przejrzystość. Na tym procederze tracą konsumenci, którzy kupują produkty lub usługi niespełniające ich oczekiwań oraz rzetelni przedsiębiorcy, którzy przegrywają nieuczciwą walkę o pozycję w wyszukiwarkach - mówi prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Fałszywe recenzje na portalu Znany Lekarz i w wizytówkach Google

Wśród ukaranych podmiotów znalazł się właściciel witryny bow24.pl, przedsiębiorca Paweł Gil. Jego działalność obejmowała rozbudowany katalog usług, począwszy od zwiększania liczby obserwujących na Facebooku, aż po zamieszczanie recenzji na przeszło 20 rozmaitych platformach. Oferta ta pozwalała na zakup komentarzy w serwisach mających kluczowe znaczenie dla wyborów dokonywanych przez konsumentów. Prezes UOKiK zobowiązał go do opublikowania stosownego oświadczenia o wydanej decyzji oraz wymierzył mu za te działania karę finansową wynoszącą 102 tys. zł.

Szczególne obawy wywołuje fakt, że proceder ten pozwalał na manipulowanie ocenami w portalu Znany Lekarz, co bezpośrednio uderza w wiarygodność przedstawicieli sektora medycznego.

Kolejne rozstrzygnięcie urzędu uderza w firmę R4E, która za pośrednictwem witryny reviewagency.eu oferowała pakiety komentarzy przeznaczonych do wizytówek Google, dając zamawiającym opcję zatwierdzenia tekstu przed jego zamieszczeniem. Urzędnicy ustalili, że autorzy tych wpisów w rzeczywistości nie mieli styczności z ocenianymi towarami i nie korzystali z usług, które rzekomo recenzowali. Samo przedsiębiorstwo musi zapłacić 70 tys. zł. Warto podkreślić, że kary w wysokości po 25 tys. zł nałożono także bezpośrednio na prezesa oraz członka zarządu spółki, co dobitnie pokazuje, iż za rynkowe nadużycia ponosi się również osobistą odpowiedzialność majątkową.

To na te podmioty UOKiK nałożył dotkliwe kary finansowe. Zobacz zdjęcia.

Dyrektywa Omnibus a fałszywe opinie. Jak rozpoznać nieprawdziwe recenzje?

W eliminowaniu nieuczciwych praktyk rynkowych pomagają przepisy prawne. Nowe wymogi na e-sklepy nałożyła wdrożona w 2023 roku unijna dyrektywa Omnibus. Zgodnie z tymi regulacjami sprzedawcy mają obowiązek precyzyjnego informowania o metodach weryfikacji prawdziwości zamieszczanych ocen. W przypadku braku takich działań podmioty te nie mają prawa zapewniać, że widoczne wpisy są dziełem realnych nabywców. Choć przepisy te zwiększają rynkową transparentność, to konsumenci nadal muszą zachowywać wzmożoną ostrożność.

Podczas zakupu towarów czy wyboru usług warto kierować się rozwagą. Naszą czujność powinny wzbudzić komentarze napisane bardzo podobnym stylem, zbyt ogólnikowe oraz pełne przesadnego zachwytu. Dobrze jest też weryfikować czas dodania wpisów, gdyż sfabrykowane oceny nierzadko publikowane są masowo w niewielkich odstępach czasu. Zamiast bezgranicznie wierzyć pojedynczej, nawet najwyższej nocie, najlepiej zestawiać ze sobą recenzje dostępne w kilku różnych serwisach.

Warszawiacy testują pizzę Książula. Wydali opinię!

ROLKI