Spis treści
- Oszczędności Polaków kurczą się w zastraszającym tempie
- Konto świeci pustkami. Polacy bez żadnego zaplecza finansowego
- Najbiedniejsi Polacy żyją na krawędzi bankructwa
- Inflacja i widmo wojny przerażają polskie społeczeństwo
- Młodzież przerażona wyższymi podatkami, a emeryci inwazją zbrojną
- Własny kapitał to dla wielu rodzin wciąż nieosiągalny luksus
Oszczędności Polaków kurczą się w zastraszającym tempie
Najnowszy raport przygotowany przez Santander Consumer Bank ukazuje smutną prawdę o stanie naszych portfeli, w których finansowa rezerwa na niespodziewane wydatki praktycznie nie istnieje. Aż 26 procent ankietowanych przyznaje wprost, że w przypadku nagłego odcięcia od głównego źródła zarobków, odłożone środki pozwolą im na zaledwie jeden do trzech miesięcy życia.
Nieco bardziej optymistycznie prezentują się portfele kolejnej grupy badanych, gdzie 18 procent zadeklarowało posiadanie zasobów pozwalających na swobodne funkcjonowanie od trzech do sześciu miesięcy. Dokładnie 13 procent obywateli zabezpieczyło się na okres od pół roku do roku, a identyczny odsetek (kolejne 13 procent) może spać spokojnie, gdyż ich zgromadzony kapitał chroni ich na ponad dwanaście miesięcy całkowitego braku dochodów.
Polecany artykuł:
Konto świeci pustkami. Polacy bez żadnego zaplecza finansowego
Zdecydowanie najbardziej zatrważające wnioski płyną z analizy osób całkowicie pozbawionych kapitału. Aż 14 procent respondentów biorących udział w sondażu zadeklarowało absolutny brak jakichkolwiek środków odłożonych na czarną godzinę.
Co więcej, 7 procent uczestników badania stwierdziło, że w razie utraty pensji ich skromne zaskórniaki wyczerpałyby się w niespełna trzydzieści dni. Taka sytuacja oznacza jednoznacznie, że nawet najdrobniejsze zawirowania w domowym budżecie mogłyby doprowadzić te rodziny do natychmiastowego bankructwa.
Najbiedniejsi Polacy żyją na krawędzi bankructwa
Analiza ekspertów bankowych dowodzi bezsprzecznie, że istnieje bezpośrednia zależność między grubością portfela a subiektywnym postrzeganiem swojego statusu społecznego.
Wśród ankietowanych uważających swoją sytuację materialną za tragiczną, aż 49 procent potwierdza całkowity brak jakichkolwiek odłożonych pieniędzy. Sytuacja wygląda diametralnie inaczej w grupie rodaków zadowolonych ze swojej pensji, gdzie zaledwie 6 procent osób nie posiada absolutnie żadnego konta oszczędnościowego.
Dodatkowo warto zaznaczyć, że blisko jedna czwarta dobrze zarabiających badanych zbudowała sobie bezpieczną poduszkę finansową umożliwiającą ponad rok życia bez konieczności świadczenia pracy.
Inflacja i widmo wojny przerażają polskie społeczeństwo
Sondaż sprawdził również, czego obywatele naszego kraju boją się w nadchodzących miesiącach najbardziej. Na szczycie listy lęków uplasowały się napięcia geopolityczne oraz realne zagrożenie wybuchem konfliktu zbrojnego, na co wskazało dokładnie 44 procent pytanych.
Drugie miejsce w zestawieniu narodowych obaw zajęła szalejąca drożyzna uderzająca bezpośrednio w portfele konsumentów. Prawie połowa, bo 43 procent ankietowanych, drży na myśl o lawinowo rosnących cenach produktów spożywczych, podstawowych usług i rachunków.
Podium zamykają gigantyczne koszty nośników energii i paliw na stacjach, spędzające sen z powiek 34 procentom badanych, podczas gdy 32 procent respondentów martwi się o astronomiczne ceny usług medycznych i ewentualne, nagłe kłopoty ze zdrowiem.
Młodzież przerażona wyższymi podatkami, a emeryci inwazją zbrojną
Twórcy opracowania kładą silny nacisk na fakt, że katalog życiowych lęków ewoluuje u nas diametralnie w zależności od konkretnej metryki.
Dla najstarszej grupy wiekowej absolutnym horrorem pozostaje wciąż perspektywa wojny. Boi się jej gigantyczne 64 procent emerytów. Dla porównania, w segmencie młodych dorosłych w wieku od 18 do 29 lat, ten sam lęk dotyka zaledwie 23 procent badanych.
Młodsze pokolenie spogląda z przerażeniem głównie na paragony w sklepach i drastycznie rosnące daniny państwowe. Galopujące koszty utrzymania przerażają 39 procent młodych, a widmo jeszcze wyższych podatków przyprawia o ból głowy dokładnie 37 procent z nich.
Własny kapitał to dla wielu rodzin wciąż nieosiągalny luksus
Ostateczne konkluzje płynące z ankiety nie pozostawiają żadnych złudzeń. Choć pewien odsetek społeczeństwa zdołał zgromadzić zaskórniaki na czas niespodziewanego kryzysu, to dla milionów gospodarstw domowych bezpieczna rezerwa gotówkowa pozostaje wyłącznie w sferze niedoścignionych marzeń.
W dobie ogromnego zawirowania na rynkach, szalejącej drożyzny i bardzo niepewnego jutra, brak chociażby mikroskopijnych oszczędności może okazać się dla wielu obywateli niezwykle bolesny w długoterminowych skutkach.
