Polacy boją się euro? Marek Belka mówi, co stałoby się z cenami i kredytami

2026-08-08 11:08

Czy przyjęcie euro oznaczałoby dla Polaków drożyznę? Marek Belka przekonuje, że obawy związane ze wspólną walutą nie mają pokrycia w danych. Były premier wskazuje, co mogłoby stać się z cenami, ratami kredytów i stopami procentowymi. Wyjaśnia też, dlaczego jego zdaniem Polska szybko nie pożegna się ze złotym.

Marek Belka przemawia w Sejmie. O korzyściach z przyjęcia waluty euro przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS Marek Belka
  • Były szef rządu i Narodowego Banku Polskiego przekonuje, że rezygnacja z krajowej waluty przyniosłaby obniżkę rat kredytowych oraz spadek cen w sklepach.
  • Znany ekonomista wprost zarzuca politykom Prawa i Sprawiedliwości wykreowanie tematu tabu i celowe zniechęcenie obywateli do europejskiego pieniądza.
  • Warto dowiedzieć się, z jakiego powodu większość społeczeństwa wciąż broni złotego i jakie warunki muszą zostać spełnione, by sytuacja uległa zmianie.

Temat europejskiej waluty ożył niedawno za sprawą prac nad nowym wyglądem banknotów, gdzie Europejski Bank Centralny rozważa umieszczenie wizerunku bociana lub Marii Skłodowskiej-Curie. Według Marka Belki, byłego szefa rządu i Narodowego Banku Polskiego, znacznie bardziej palącym problemem jest całkowity brak merytorycznej dyskusji o wejściu do strefy euro, mimo ponad dwudziestoletniej obecności Polski w strukturach unijnych. W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej ekspert stwierdził wprost, że kwestia ta zyskała status politycznego tabu, a obywatele nabrali ogromnego dystansu do unijnego pieniądza, za co główną winę ponoszą celowe działania polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Kwestia przyjęcia przez Polskę euro została na tyle obrzydzona przez propagandę PiS, że wszyscy boją się na ten temat cokolwiek powiedzieć – powiedział Marek Belka w rozmowie z PAP.

Marek Belka obwinia PiS i Donalda Tuska. Brak debaty o euro

Były prezes banku centralnego uważa, że niechęć formacji Jarosława Kaczyńskiego do europejskiego pieniądza wynika z ogólnego sceptycyzmu wobec pogłębiania unijnej integracji, a nie tylko z przesłanek czysto gospodarczych. Ekonomista szacuje, że obecnie aż 60-70 procent obywateli nie chce oddać złotego, co czyni ewentualne referendum w tej sprawie niezwykle ryzykownym krokiem. Słowa ostrej krytyki spadają jednak również na obecną władzę. Zdaniem eksperta proeuropejska koalicja pod wodzą Donalda Tuska unika tego drażliwego tematu niczym ognia, obawiając się drastycznych spadków w badaniach opinii publicznej.

Były prezes NBP uspokaja w sprawie euro. Cenowa stabilizacja

Podstawową obawą społeczeństwa przed przyjęciem nowej waluty pozostaje wizja drastycznych podwyżek w sklepach, którą Marek Belka kategorycznie odrzuca. Ekspert powołuje się na najnowszą historię państw dołączających do unijnej strefy, gdzie proces ten wcale nie wywołał nagłej fali powszechnej drożyzny.

Zmiana pieniądza nie zagwarantuje od razu potężnych obniżek na sklepowych półkach, ale przyniesie pożądaną stabilizację. To stanowi absolutnie kluczowy kontrargument wobec głośnych tez wygłaszanych nieustannie przez przeciwników europejskiej integracji finansowej.

Choć były szef rządu pamięta doskonale grecki kryzys zadłużeniowy z lat 2010–2012, zaznacza wyraźnie, że unijny system wyciągnął z niego odpowiednie wnioski i został znacznie wzmocniony. Równocześnie aktualny stan polskiej polityki monetarnej ocenia zdecydowanie gorzej niż kondycję europejskiej wspólnoty.

Wszystkie statystyki pokazują, że jest dokładnie odwrotnie – przyjęcie euro prowadzi do stabilizacji cen – przekonuje były prezes NBP.

Marek Belka o kredytach. Europejska waluta obniży stopy procentowe

Kwestia codziennych wydatków to nie jedyny aspekt ekonomiczny poruszany przez doświadczonego polityka. Marek Belka mocno akcentuje, że rezygnacja z krajowego pieniądza skutkowałaby radykalnym spadkiem stóp procentowych, co natychmiast odczuliby wszyscy kredytobiorcy. Obniżka rat zobowiązań hipotecznych oraz znacznie tańszy dostęp do zewnętrznego kapitału napędziłyby inwestycje rodzimych firm, ułatwiając im skuteczne konkurowanie na potężnym rynku wspólnotowym.

Ekspert nie szczędzi też gorzkich słów pod adresem obecnego kierownictwa banku centralnego, wskazując na olbrzymie koszty utrzymywania własnej waluty. Określa masowe gromadzenie rezerw finansowych i kupowanie złota przez NBP mianem miliardów bezpowrotnie wyrzucanych do studni. Przekonuje, że po wejściu do strefy euro te ogromne środki można by wreszcie spożytkować na zupełnie inne cele.

Polska i strefa euro. Decyzja o pożegnaniu ze złotym odłożona w czasie

Droga do unijnego pieniądza byłaby niezwykle wyboista nawet przy nagłej i pełnej zgodzie polityków. Proces ten wymaga głębokich modyfikacji prawnych i konstytucyjnych, a państwowa kasa wciąż nie spełnia surowych wymogów konwergencji ustalonych przez europejskie instytucje.

Były prezes NBP radzi jednak w pierwszej kolejności rozpocząć od szerokiej zmiany społecznego nastawienia. Postuluje przeprowadzenie wielkiej kampanii informacyjnej i merytorycznej debaty, która ostatecznie przygotowałaby solidny grunt pod wiążące głosowanie powszechne w kraju.

Szans na błyskawiczne zmiany na polskiej scenie politycznej jednak nie widać. Doświadczony ekspert przyznaje otwarcie, że społeczny opór pozostaje ogromny i poglądy obywateli mogłoby odwrócić dopiero wyjątkowo wstrząsające wydarzenie o podłożu gospodarczym.

Polityk zastrzegł jednocześnie, że jako zadeklarowany zwolennik integracji wcale nie życzy krajowi tak drastycznego scenariusza. Dopuszcza jednak myśl, że w niedalekiej przyszłości na horyzoncie pojawi się polityczny lub rynkowy czarny łabędź, który całkowicie odmieni spojrzenie narodu na przyszłość polskiego złotego.

Tylko jakiś potężny kryzys gospodarczy mógłby wpłynąć na zmianę nastawiania Polaków do euro – ocenił Marek Belka.

Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej [IMPACT 2026]
QUIZ PRL: Wódka walutą, bimbrownictwo oporem. Fenomen kultury picia w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Pytanie z gatunku trudnych. Jaki procent budżetu państwa stanowiły wpływy ze sprzedaży alkoholu w 1980 roku?
QUIZ PRL: Wódka walutą, bimbrownictwo oporem. Fenomen kultury picia w PRL-u