Rekordowe zwolnienia grupowe w Polsce. Czy rząd ma plan na rosnący kryzys na rynku pracy?

2026-05-26 10:35

Grupa posłów skierowała do minister rodziny, pracy i polityki społecznej interpelację w sprawie gwałtownie rosnącej liczby zwolnień grupowych. Według danych przytoczonych w piśmie, rok 2025 był pod tym względem rekordowy, a niepewność na rynku pracy dotyka coraz więcej sektorów. Parlamentarzyści domagają się od rządu szczegółowych wyjaśnień i przedstawienia planu działania.

AI zdjęcie do artykułu

i

Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • W 2025 roku zgłoszono zamiar zwolnienia ponad 97 tysięcy pracowników, co jest najwyższym wynikiem od lat.
  • Problem dotyka nie tylko przemysłu, ale także nowoczesnych branż, jak IT, a rzeczywista skala redukcji może być ukryta.
  • Posłowie pytają, czy ministerstwo analizuje przyczyny kryzysu i jakie ma plany wsparcia dla osób tracących pracę.

Rekordowa liczba zwolnień i rosnąca niepewność. Posłowie przedstawiają niepokojące dane

W interpelacji skierowanej do resortu pracy posłowie, w tym Agnieszka Ścigaj, Krzysztof Ciecióra i Grzegorz Piechowiak, alarmują w sprawie pogarszającej się sytuacji na rynku zatrudnienia. Jak wskazują, w 2025 roku do urzędów pracy zgłoszono zamiar objęcia zwolnieniami grupowymi ponad 97 tys. pracowników. Zdaniem parlamentarzystów jest to najwyższy wynik od czasu pandemii, a nawet kryzysu finansowego z lat 2008–2009.

Autorzy pisma podkreślają, że rynek pracy staje się coraz bardziej niestabilny i nieprzewidywalny. Wskazują na zjawisko jednoczesnego prowadzenia rekrutacji i redukcji zatrudnienia przez wiele firm, co ma świadczyć o dużej niepewności gospodarczej. Jako możliwe przyczyny wskazują m.in. automatyzację, presję kosztową oraz przenoszenie części usług biznesowych poza Polskę.

Nie tylko przemysł. Kto jest najbardziej narażony na utratę pracy zdaniem parlamentarzystów?

Według informacji zawartych w interpelacji, redukcje zatrudnienia dotykają szerokiego spektrum branż. Wśród najbardziej zagrożonych wymieniono sektor przemysłowy, motoryzacyjny, logistykę oraz usługi dla biznesu. Szczególne obawy posłów budzi jednak sytuacja w sektorach uznawanych za nowoczesne, takich jak IT czy przemysł oparty o nowe technologie.

Parlamentarzyści zwracają uwagę, że oficjalne statystyki mogą nie oddawać pełnej skali problemu. Ich zdaniem rzeczywista liczba redukcji może być większa, ponieważ część z nich jest realizowana w sposób mniej widoczny – poprzez wygaszanie umów czasowych, rezygnację z outsourcingu czy nieprzedłużanie współpracy w ramach umów B2B.

Brak wsparcia i rosnące obawy. Jakie pytania posłowie zadali ministerstwu pracy?

W dokumencie przytoczono również głosy przedstawicieli związków zawodowych, którzy wskazują na niewystarczające wsparcie dla osób tracących zatrudnienie. Problemem ma być ograniczona dostępność programów przekwalifikowania zawodowego oraz malejąca liczba szkoleń i staży finansowanych ze środków publicznych. Zdaniem autorów pisma, brak skutecznej polityki w tym zakresie może prowadzić do wzrostu bezrobocia strukturalnego.

W związku z tym posłowie zadali ministerstwu dziewięć szczegółowych pytań. Chcą dowiedzieć się m.in., czy resort analizował przyczyny gwałtownego wzrostu zwolnień, które branże są najbardziej zagrożone oraz jakie działania planuje podjąć w celu wsparcia pracowników. Pytają także o ocenę wpływu automatyzacji i sztucznej inteligencji na rynek pracy oraz o skuteczność obecnych instrumentów aktywizacji zawodowej.

W interpelacji posłowie domagają się również informacji, czy resort przewiduje stworzenie mechanizmów szybkiego reagowania dla regionów szczególnie dotkniętych masowymi zwolnieniami. Pytają także o dialog prowadzony ze stroną społeczną i organizacjami pracodawców w celu przeciwdziałania pogarszającej się sytuacji na rynku pracy.

Praca w Biedronce to koszmar. Kierowniczka kazała sprzedawać przeterminowane mięso. "Co ja mogę zrobić?"