Prognoza inflacji NBP nie zostawia złudzeń. Czeka nas ponowny skok cen

Najnowszy raport Narodowego Banku Polskiego przynosi niepokojące wieści dla konsumentów. Zaktualizowana prognoza inflacji wskazuje, że po okresie chwilowej stabilizacji ponownie odczujemy wyraźny skok cen. W 2027 roku wskaźnik ten ma przyspieszyć aż do poziomu 4,2 proc.

Prezes NBP Adam Glapiński wysiada z czarnego samochodu. O prognozach inflacji i skoku cen przeczytasz na Eska.
Autor: Marek Kudelski/SUPER EXPRESS Adam Glapiński, prezes NBP, wychodzący z samochodu, ubrany w białą koszulę i krawat, trzymający telefon. Na Super Biznes przeczytasz o prognozach inflacji i PKB, ogłoszonych przez NBP.

• Szacunki Narodowego Banku Polskiego wskazują, że po względnie spokojnym 2026 roku z inflacją na poziomie 3,1 proc., w 2027 roku wskaźnik ten podskoczy do 4,2 proc., a w 2028 roku wyhamuje do 2,8 proc.

• Głównym motorem napędowym nadchodzącej drożyzny są rosnące na światowych giełdach ceny ropy naftowej oraz żywności, co bezpośrednio uderzy w portfele Polaków poprzez wyższe rachunki i droższe zakupy.

• Pomimo problemów z utrzymaniem stabilności cen, analitycy banku centralnego zakładają miarowy rozwój polskiej gospodarki i wzrost PKB o 3,6 proc. w 2026 roku oraz po 2,8 proc. w latach 2027 i 2028.

• Wszystkie te wyliczenia bazują na założeniu utrzymania obecnego poziomu stóp procentowych, dlatego ewentualne decyzje zmieniające ten parametr mogą istotnie wpłynąć na ostateczny odczyt inflacji.

Prognoza inflacji NBP do 2028 roku. Kiedy ceny wzrosną najbardziej?

Świeży dokument opublikowany przez Narodowy Bank Polski jasno pokazuje, że zmagania z wysokimi cenami jeszcze trochę potrwają. Jeśli sprawdzi się najbardziej prawdopodobny wariant, określany jako centralna ścieżka projekcji, koniec obecnego roku upłynie pod znakiem względnego spokoju. Według wyliczeń na koniec 2026 roku wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) ukształtuje się na poziomie 3,1 proc. Choć wartość ta nadal przekracza wyznaczony przez NBP cel inflacyjny, to nie powinna ona wywołać większego wstrząsu w domowych budżetach.

Znacznie trudniejszy okres dla konsumentów rozpocznie się jednak w kolejnym roku. Eksperci z banku centralnego przewidują, że w 2027 roku dynamika wzrostu cen wyraźnie przybierze na sile, osiągając pułap 4,2 proc. W praktyce przełoży się to na znacznie wyższe wydatki podczas codziennych wizyt w sklepach, a także przy opłacaniu usług oraz bieżących rachunków. Odwrócenie tego negatywnego trendu ma nastąpić dopiero w 2028 roku. Zgodnie z szacunkami analityków NBP za dwa lata inflacja obniży się do 2,8 proc., co oznacza powrót w granice oficjalnego celu inflacyjnego.

Należy mieć na uwadze specyfikę samych projekcji przygotowywanych przez NBP, które powstają w oparciu o jedno kluczowe założenie. Eksperci przyjmują w swoich modelach, że stopy procentowe w naszym kraju pozostaną na niezmienionym poziomie. Oznacza to, że każdy ruch ze strony Rady Polityki Pieniężnej w tym obszarze może diametralnie zmienić ostateczny obraz przedstawionych wyliczeń.

Wzrost cen energii i żywności w Polsce. Eksperci NBP wskazują przyczyny

Co stoi za tak wyraźną zmianą trendu i widmem kolejnej fali podwyżek? Specjaliści z Narodowego Banku Polskiego łączą to bezpośrednio z zawirowaniami na globalnych rynkach, gdzie ponownie odnotowano wzrosty cen kluczowych surowców.

Od zamknięcia projekcji lipcowej ceny surowców energetycznych i rolnych na rynkach światowych ponownie wzrosły. Uwarunkowania te skutkują nie tylko wyraźnie szybszym wzrostem krajowych cen energii w latach 2026-2027, ale przekładają się również z opóźnieniem na wyższą ścieżkę inflacji bazowej i cen żywności – czytamy w najnowszym „Raporcie o inflacji”.

Przekładając język ekonomii na codzienne realia, wyższe notowania gazu oraz ropy naftowej na światowych giełdach zwiastują droższy prąd i ogrzewanie dla polskich gospodarstw domowych. Z kolei rosnące koszty zakupu zbóż i pozostałych artykułów rolnych bezpośrednio windują ceny żywności na sklepowych półkach. Sytuację komplikuje fakt, że te podwyżki z pewnym poślizgiem czasowym uderzą również w inflację bazową, czyli wskaźnik oczyszczony z cen energii i jedzenia. Jest to wyraźny dowód na to, że presja inflacyjna zaczyna obejmować już całą krajową gospodarkę.

Wzrost PKB w Polsce do 2028 roku. Narodowy Bank Polski ocenia kondycję gospodarki

Poza szczegółową analizą dynamiki cen, najnowsza publikacja Narodowego Banku Polskiego przynosi również prognozy dotyczące tempa rozwoju rodzimej gospodarki. W tym obszarze perspektywy rysują się w stabilnych barwach. Ekonomiści banku centralnego zakładają, że w trwającym 2026 roku polski Produkt Krajowy Brutto zwiększy się o solidne 3,6 proc.

W następnych latach dynamika ta ma ulec lekkiemu wyhamowaniu. Projekcja zakłada, że zarówno w 2027, jak i w 2028 roku krajowe PKB będzie rosło w tempie 2,8 proc. rocznie. Przedstawiciele NBP zwracają uwagę, że obecne wyliczenia niemal pokrywają się z danymi zaprezentowanymi w poprzedniej, lipcowej odsłonie raportu. Świadczy to o tym, że pomimo nadchodzących problemów ze skokiem inflacji, fundamentalna sytuacja polskiej gospodarki pozostaje przewidywalna i stabilna.

 

ROLKI