Spis treści
Bohater derbów w wyśmienitej formie
Krzysztof Kempa rozegrał fenomenalne zawody podczas derbów Warszawy na Torwarze. W starciu z Legią uzyskał double-double, zapisując na swoim koncie 17 punktów i 14 zbiórek. Wyśmienitą dyspozycję potwierdził również w meczu Pucharu Europy FIBA, w którym Dziki pokonały MZT Skopje 89:55. Zawodnik zdobył w tym spotkaniu 19 punktów i zaliczył pięć zbiórek.
Warto dodać, że w obu spotkaniach Kempa zmagał się z urazem pięty i mógł wystąpić jedynie dzięki środkom przeciwbólowym. Za znakomitą grę przeciwko Legii pochodzący ze Śląska koszykarz otrzymał nagrodę MVP 5. kolejki PGE Basket Ligi.
"Nie wiem skąd forma przyszła teraz. Leczę uraz, może to te środki przeciwbólowe? Na poważnie myślę, że dobrze przepracowałem czas wakacji, przede wszystkim »głowę«. Ważna jest oczywiście współpraca z Marco Legovichem. Jest takim trenerem i człowiekiem, że nie muszę się stresować, gdy czegoś nie wiem. Zawsze spokojnie tłumaczy. Powołanie do kadry też zrobiło swoje, chciałem pokazać, że na to zasługuję" - przyznał.
Górskie wyprawy budują zespół
Krzysztof Kempa podkreśla, że ogromnym wsparciem w drużynie Dziki Warszawa jest dla niego przyjaźń z Grzegorzem Kamińskim. Koszykarze wspólnie spędzili wakacje, udając się na turystyczny wyjazd w szwajcarskie Alpy. Odwiedzili między innymi słynny Matterhorn, którego wysokość wynosi 4478 m n.p.m.
Obaj zawodnicy otrzymali ostatnio powołania do szerokiej kadry reprezentacji Polski na mecze w ramach eliminacji mistrzostw świata. Dla Kempy obecny sezon jest przełomowy — przeniósł się on do Dzików przed rokiem, a w minionym sezonie średnio zdobywał 2,6 punktu na mecz. Obecnie, po pięciu kolejkach, jego średnia wynosi 8,6 punktu i 6,6 zbiórki.
"Bardzo pomaga mi Grzesiek Kamiński, z którym się zakumplowałem. W wakacje pojechaliśmy w Alpy, do Szwajcarii, tak turystycznie. To był pierwszy wypad górski i dla niego, i dla mnie. Chodziliśmy, byliśmy między innymi pod Matterhornem (szósty pod względem wysokości w Alpach — PAP) i po prostu dużo rozmawialiśmy" - zdradził.
Dziki Warszawa gotowe na Anwil Włocławek?
Zespół Dzików z bilansem 4-1 zajmuje obecnie pozycję wicelidera w tabeli ligowej, ustępując jedynie niepokonanemu MKS Dąbrowa Górnicza. Anwil Włocławek, sobotni rywal warszawian, z bilansem 3-2 plasuje się na piątym miejscu. Włocławianie są w tym sezonie niezwykle nieprzewidywalni — wszystkie ich mecze kończyły się różnicą zaledwie jednego punktu.
Drużyna z Kujaw przyjedzie do stolicy osłabiona brakiem Josiaha Stronga i Jacka Forresta. W zespole Dzików z kolei wiodącą rolę odgrywają Quan Jackson oraz Makai Ashton, a problemy zdrowotne ma Zane Waterman. Mecz odbędzie się w hali Koło.
"Czujemy się mocni przed sobotnim spotkaniem. Gramy we własnej hali, przy super naszych kibicach, ale wiemy, jakie niesamowite mecze miał już w tym sezonie Anwil. Chciałbym dobrego widowiska, walki i wygranej, raczej nie jednym punktem, choć i to jest możliwe, skoro gramy z Anwilem" - dodał.