Zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku złagodzony? Unia Europejska szykuje ważne zmiany

2026-11-06 9:30

Unia Europejska rozważa złagodzenie przepisów dotyczących zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych od 2035 roku. Komisja środowiska Parlamentu Europejskiego poparła propozycję, dzięki której część aut benzynowych, diesli i hybryd mogłaby pozostać w sprzedaży. To istotna informacja zarówno dla kierowców, jak i producentów samochodów. Ostateczne rozstrzygnięcia w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

Rzędy nowych samochodów osobowych na dużym parkingu. O planowanych zmianach w zakazie aut spalinowych przeczytasz w Eska.
Autor: MARCIN GADOMSKI / SUPER EXPRESS

Zakaz aut spalinowych od 2035 roku pod znakiem zapytania. Unia Europejska zmienia podejście

Zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych od 2035 roku może ostatecznie obowiązywać w innej formie, niż pierwotnie zakładano. W Unii Europejskiej prowadzone są prace nad złagodzeniem regulacji, które miały zakończyć sprzedaż nowych aut benzynowych i diesli. W listopadzie 2026 roku komisja środowiska Parlamentu Europejskiego opowiedziała się za kompromisem pozwalającym na dalszą sprzedaż takich pojazdów, ale na określonych zasadach. To ważna zmiana dla kierowców, producentów oraz przedsiębiorców zaniepokojonych kosztami przechodzenia na elektromobilność. Obecne przepisy nadal jednak obowiązują, a wiążące decyzje w tej sprawie nie zostały jeszcze podjęte.

Zmniejszenie emisji zanieczyszczeń, także tych związanych z transportem drogowym, od wielu lat stanowi jeden z priorytetów unijnej polityki klimatycznej. Jednym z kluczowych założeń było zakończenie sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku. Z biegiem czasu propozycja ta zaczęła jednak wywoływać coraz więcej sporów i stopniowo tracić polityczne poparcie. Pod koniec 2025 roku niemiecki „Bild” donosił już o rosnących różnicach zdań w UE oraz rozważanym złagodzeniu lub zmodyfikowaniu wcześniej ustalonych regulacji.

Unia Europejska łagodzi zakaz sprzedaży aut spalinowych. Nowe propozycje przepisów

Zgodnie z dotychczasowymi założeniami od 2035 roku na terenie Unii Europejskiej nie będzie można rejestrować nowych samochodów osobowych emitujących CO₂. W praktyce oznaczałoby to wycofanie ze sprzedaży nowych pojazdów benzynowych, diesli i większości hybryd. Regulacje miały przyspieszyć rozwój transportu elektrycznego oraz zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Obecnie jednak coraz bardziej prawdopodobne staje się złagodzenie tych wymogów.

Jak informuje portal „AgroNews”, 4 listopada 2026 roku komisja środowiska Parlamentu Europejskiego opowiedziała się za kompromisem, który mógłby pozwolić na sprzedaż wybranych samochodów spalinowych również po 2035 roku. Porozumienie zostało wypracowane przez reprezentantów trzech największych ugrupowań politycznych: Europejskiej Partii Ludowej, Socjalistów i Demokratów oraz Renew Europe.

Obowiązujące regulacje zakładają, że od 2035 roku średnia emisja CO₂ nowych samochodów zostanie ograniczona o 100 proc. w porównaniu z poziomem odniesienia z 2021 roku. W grudniu 2025 roku Komisja Europejska przedstawiła propozycję zmniejszenia tego wymogu do 90 proc. Obecnie europosłowie rozpatrują kolejne ustępstwa, które przy zastosowaniu dodatkowych mechanizmów kompensacyjnych pozwoliłyby producentom obniżyć poziom wymaganej redukcji nawet do 87,5 proc.

Jedną z rozważanych możliwości jest stosowanie niskoemisyjnej stali wytwarzanej na terenie Unii Europejskiej. Takie rozwiązanie mogłoby umożliwić dalszą sprzedaż samochodów benzynowych, diesli oraz hybryd także po 2035 roku. Koncerny motoryzacyjne nadal byłyby jednak zobowiązane do spełniania surowych norm dotyczących średniej emisji CO₂ wszystkich sprzedawanych pojazdów.

Problemy producentów samochodów. Dlaczego Unia Europejska zmienia przepisy o autach spalinowych?

Jednym z powodów rozważanego złagodzenia przepisów jest trudna sytuacja europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Producenci muszą mierzyć się z coraz silniejszą konkurencją ze strony chińskich firm, dużymi wydatkami na rozwój nowych technologii oraz niepewnością dotyczącą zainteresowania samochodami elektrycznymi. Przedstawiciele branży ostrzegają, że zbyt szybkie zmiany mogą osłabić konkurencyjność europejskich zakładów i zagrozić zatrudnieniu. Zwolennicy nowych rozwiązań podkreślają konieczność uwzględnienia możliwości finansowych producentów i kierowców. Z kolei przeciwnicy obawiają się, że złagodzenie regulacji zahamuje rozwój elektromobilności.

Nowe propozycje mogą dotyczyć także pojazdów firmowych. Komisja Europejska wcześniej proponowała wprowadzenie obowiązkowego udziału samochodów elektrycznych i niskoemisyjnych we flotach dużych przedsiębiorstw. Komisje środowiska i transportu Parlamentu Europejskiego poparły jednak odstąpienie od takich obowiązków.

W miejsce sztywnych limitów proponuje się wprowadzenie celów, które nie byłyby prawnie wiążące. Dzięki temu przedsiębiorcy mieliby większą swobodę w doborze pojazdów, uwzględniając specyfikę prowadzonej działalności oraz własne możliwości finansowe.

Złoty Laur 2026 - Medycyna i Biznes - Swixx Biopharma sp. z.o.o.

ROLKI