Poziom życia w Polsce przestał gonić Zachód. Raport SGH wskazuje na usługi publiczne

2026-10-31 13:58

Przez ostatnie lata Polska skutecznie zmniejszała dystans do najzamożniejszych krajów Unii Europejskiej pod względem zarobków oraz ogólnego standardu życia. Obecnie ten trend uległ jednak zatrzymaniu. Największe braki odnotowujemy na polach edukacji, ekologii oraz ochrony zdrowia.

Najnowsze opracowanie Szkoły Głównej Handlowej pokazuje, że po długim okresie dynamicznego zmniejszania dystansu do Europy Zachodniej nasz marsz w górę wyhamował. Warunki życia w Polsce w 2024 roku ukształtowały się na poziomie 93 proc. średniej unijnej, powtarzając tym samym identyczny rezultat z roku poprzedniego. Taki wynik nie świadczy o pogorszeniu codziennego bytu obywateli, lecz dowodzi, że same podwyżki płac nie wystarczą już do dalszego awansu na tle pozostałych członków wspólnoty.

Szczegółowe dane z piątej odsłony badania zatytułowanego „Rozwój społeczny w Polsce na tle krajów Unii Europejskiej – wskaźnik catch-up” przybliżył Grzegorz Siemionczyk w serwisie Money.pl. Eksperci ze Szkoły Głównej Handlowej wzięli pod lupę 38 różnych kryteriów obejmujących między innymi finanse, rynek pracy, zdrowie, edukację, stan środowiska oraz sytuację mieszkaniową.

Dystans do zamożniejszych sąsiadów skracaliśmy regularnie przez kilkanaście lat, na co trwałego wpływu nie miało nawet chwilowe załamanie w dobie pandemii. Jeszcze w 2010 roku polski wynik wynosił zaledwie 59 proc. średniej dla całej Unii, by w 2023 roku dotrzeć do pułapu 93 proc. Obecnie wypadamy lepiej niż państwa przyjęte do wspólnoty w 2004 roku lub później, wypracowując na ich tle 106 proc. średniej, jednak w zestawieniu ze „starą Unią” nasz rezultat to wciąż tylko 92 proc.

QUIZ: Życie w PRL-u. Puste sklepy i kartki na zakupy. Pamiętacie?
Pytanie 1 z 10
W stanie wojennym Polacy poznali herbatę Earl Grey, przysyłaną z Zachodu w charytatywnych paczkach. Aby osiągnąć podobny efekt, dodawali potem do zwykłej herbaty Madras:

Sytuacja materialna Polaków i dane Eurostatu o ubóstwie

Najbardziej widoczną poprawę odnotowano w zasobności portfeli oraz zdolności do opłacenia podstawowych wydatków. W tym segmencie Polska zanotowała w 2024 roku skok ze 119 proc. do aż 134 proc. unijnej średniej. Taki rezultat nie oznacza jednak, że zarabiamy więcej od innych Europejczyków, gdyż nasze dochody po skorygowaniu o różnice cenowe stanowią 86 proc. średniej w UE. Wysoka lokata naszego kraju wynika głównie z relatywnie niskiego odsetka obywateli, którzy nie są w stanie sfinansować swoich elementarnych potrzeb życiowych.

Tę tendencję widać również w wyliczeniach publikowanych przez Eurostat. W 2025 roku ryzyko biedy bądź wykluczenia społecznego obejmowało 15 proc. mieszkańców naszego kraju przy średniej unijnej wynoszącej 20,9 proc. W całej wspólnocie lepszym rezultatem mogły pochwalić się wyłącznie Czechy. Statystyki dla Polski systematycznie spadają, ponieważ w poprzedniej dekadzie wskaźnik ten oscylował wokół 18 proc., a rok przed najnowszym pomiarem wynosił 16 proc.

Analitycy Eurostatu biorą pod uwagę nie tylko niskie pensje, ale również brak funduszy na pełnowartościowe jedzenie, tydzień urlopu czy właściwe ogrzanie domu. Statystyka wykluczenia obejmuje także gospodarstwa domowe o bardzo niskiej aktywności zawodowej domowników. Warto przy tym pamiętać, że próg biedy dochodowej nie jest jednolity dla całej wspólnoty, lecz wylicza się go indywidualnie w odniesieniu do zarobków w konkretnym państwie.

Lepsza kondycja finansowa gospodarstw domowych wykracza zatem daleko poza same kwoty na paskach wypłat. Polacy coraz częściej mogą pozwolić sobie na zakupy i dobra, które dawniej pozostawały całkowicie poza ich zasięgiem finansowym.

Konsumpcja indywidualna w Polsce rośnie na tle Unii Europejskiej

Dowodem na polepszenie bytu jest również rosnący wskaźnik faktycznego spożycia indywidualnego (AIC). Obrazuje on realne wykorzystanie dóbr i usług przez obywateli, łącząc wydatki z własnej kieszeni ze świadczeniami opłacanymi przez państwo, takimi jak choćby publiczna medycyna. Z informacji przytoczonych przez portal Money.pl wynika, że w 2025 roku poziom konsumpcji na jednego mieszkańca Polski dotarł do 88 proc. unijnej średniej, podczas gdy rok wcześniej wynosił 85 proc., a w 2015 roku zatrzymał się na poziomie 77 proc.

Taki trend dowodzi, że mieszkańcy naszego kraju mają dostęp do coraz szerszego wachlarza towarów i usług, czym niwelują straty do zamożnych państw. Daje to pełniejszy pogląd na zamożność społeczeństwa niż suche dane o PKB czy średniej krajowej, choć eksperci SGH przestrzegają przed nadmiernym optymizmem. Rosnąca zasobność portfeli sprawia, że kluczowa staje się jakość usług publicznych, których nie da się uzdrowić samymi transferami socjalnymi czy podwyżkami pensji.

Edukacja, ochrona zdrowia i środowisko w Polsce według raportu SGH

Polska ma największe braki w sektorach, które wymagają długofalowego finansowania i planowania. Na siedem płaszczyzn ocenianych przez naukowców z SGH najsłabiej prezentują się transport z infrastrukturą, edukacja oraz ekologia. W 2024 roku polski system oświaty wypracował tylko 72 proc. średniej unijnej, a ochrona środowiska wypadła jeszcze gorzej z wynikiem na poziomie 70 proc. Rezultaty te mocno odstają od świetnych wskaźników czysto materialnych.

Chociaż od 2010 roku polskie szkolnictwo przeszło dużą modernizację, to w ostatnim analizowanym roku ten pozytywny trend wyhamował. Na plus wyróżnia się u nas niski odsetek uczniów rzucających szkołę, a także rosnąca popularność kształcenia ustawicznego i lepszy dostęp do edukacji przedszkolnej. Znacznie gorzej wyglądamy jednak w statystykach dotyczących odsetka absolwentów uczelni wyższych oraz liczby pracowników zatrudnionych w dziale badań i rozwoju.

Najbardziej alarmujące dane płyną z analizy stanu przyrody i klimatu, mimo drobnego odbicia w górę odnotowanego w samym 2024 roku. Ochrona środowiska to jedyna z siedmiu badanych kategorii, w której obecny wynik Polski jest gorszy niż w 2010 roku. Najpoważniejsze wyzwania na tym polu to wciąż wysoka emisja zanieczyszczeń powietrza, gospodarka odpadami przemysłowymi oraz niski poziom recyklingu.

Stagnacja panuje z kolei w publicznej medycynie, która nie notuje wyraźnych postępów od kilkunastu lat. Wydolność polskiego systemu ochrony zdrowia utrzymuje się na poziomie 89 proc. średniej dla krajów Unii Europejskiej. Główne obciążenie dla tej statystyki stanowi wysoka śmiertelność w przypadkach, w których pacjenta można było uratować odpowiednią profilaktyką i wczesnym leczeniem.

Zestawienie tych danych prowadzi do jednoznacznej konkluzji na temat przyszłości kraju. Rosnące pensje Polaków przestaną przekładać się na wyższy standard życia bez równoczesnej modernizacji lecznic, placówek oświatowych i pozostałych instytucji publicznych.

Polski rynek pracy traci impet. Problemem stabilność zatrudnienia

Przez długi czas motorem napędowym polskiego pościgu za Zachodem był spadek bezrobocia, dzięki czemu dziś przewyższamy średnią unijną w statystyce aktywności zawodowej. Jednak od 2021 roku wskaźnik zatrudnienia w grupie wiekowej od 20 do 64 lat praktycznie stoi w miejscu. Analitycy ze Szkoły Głównej Handlowej oceniają, że dalszy rozwój krajowego rynku pracy nie może już bazować wyłącznie na prostym zwiększaniu liczby pracujących obywateli.

Piętą achillesową pozostaje w naszym kraju pewność zatrudnienia i forma podpisywanych kontraktów. Wskaźnik obrazujący odsetek osób posiadających umowy na czas nieokreślony spadł w 2024 roku z 62 proc. do zaledwie 58 proc. unijnej średniej.

W efekcie całościowa nota wystawiona polskiemu rynkowi pracy obniżyła się w badanym okresie z 82 proc. do 81 proc. średniej w UE. Zdaniem autorów opracowania kolejny krok naprzód wymaga zrównania szans płci w miejscu pracy, podnoszenia pensji oraz zagwarantowania pracownikom większej stabilności zatrudnienia.

Warunki mieszkaniowe w Polsce. Przeludnienie lokali to najgorszy wskaźnik

W zestawieniu z innymi kategoriami niespodziewanie wysoko uplasowała się sytuacja lokalowa Polaków. W 2024 roku po raz pierwszy w historii przebiliśmy średnią unijną z wynikiem 101 proc., podczas gdy jeszcze w 2010 roku wskaźnik ten wynosił zaledwie 71 proc. Taki rezultat nie oznacza jednak automatycznie, że rodzima mieszkaniówka działa sprawniej niż w zamożnych krajach zachodnich.

Ocena wystawiana przez badaczy SGH składa się bowiem z analizy otoczenia środowiskowego, metrażu przypadającego na lokatorów oraz standardu technicznego i wyposażenia budynków. O ile stan techniczny polskich domów i mieszkań wypada w tym zestawieniu bardzo korzystnie, o tyle poważnym mankamentem pozostaje niewielki metraż lokali w przeliczeniu na liczbę zamieszkujących je osób.

Statystyki dotyczące zagęszczenia osób pod jednym dachem mocno zaniżają naszą pozycję w Europie. W kategorii przeludnienia mieszkań Polska osiąga tylko 36 proc. normy unijnej, co stanowi najsłabszy rezultat ze wszystkich 38 kryteriów badanych przez SGH. W praktyce oznacza to, że żyjemy w wyremontowanych i nowoczesnych wnętrzach, ale wciąż dotkliwie brakuje nam w nich wolnej przestrzeni.

Eksperci SGH o przyszłości Polski. Prof. Chłoń-Domińczak i prof. Hausner

Twórcy publikacji podkreślają, że nasz kraj zdołał już zniwelować lwią część historycznych dysproporcji w obszarze zamożności obywateli. Dalszy rozwój wymaga teraz skupienia się na sektorach zależnych od wieloletnich nakładów finansowych i przemyślanej strategii państwa.

W trakcie sopockiego Europejskiego Forum Nowych Idei głos w tej sprawie zabrała prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak ze Szkoły Głównej Handlowej, wskazując na oświatę jako priorytet inwestycyjny. Ekspertka zwróciła uwagę na konieczność wyrównywania szans wśród uczniów, potrzebę edukacji ekonomicznej i zdrowotnej, a także naukę krytycznego myślenia. Zdolność do weryfikacji faktów nabiera kluczowego znaczenia w dobie powszechnej cyfryzacji oraz ekspansji narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Inny punkt widzenia przedstawił były wicepremier oraz były członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Jerzy Hausner, który uzależnił przyszły sukces kraju od efektywnego wydatkowania funduszy, a nie tylko od samej skali nakładów. Wskazał on, że w obliczu kryzysu demograficznego i starzenia się populacji największymi wyzwaniami dla Polski są wzrost innowacyjności gospodarki oraz poprawa produktywności, rozumianej jako wytwarzanie większej liczby dóbr przy mniejszym zużyciu zasobów.

Konkluzje płynące z opracowania naukowców nie przekreślają szans na dalszy rozwój ekonomiczny naszego kraju. Dane dowodzą jednak jednoznacznie, że zniwelowanie pozostałego dystansu do Europy Zachodniej będzie procesem znacznie bardziej skomplikowanym niż dotychczas. Nawet przy stale rosnących pensjach to kondycja szpitali, poziom szkół, stabilność zatrudnienia oraz mądre inwestycje publiczne przesądzą o tym, czy Polacy dorównają standardem życia obywatelom najbogatszych państw Unii.

Złoty Laur 2026 - Biznes i innowacje - BGK

ROLKI