Polska nie chce 174 mln zł od Gazpromu? Minister zabrał głos po doniesieniach o blokadzie

2026-07-09 12:36

174 miliony złotych od rosyjskiego Gazpromu nadal nie zasiliły państwowej kasy, co wywołało polityczne poruszenie. Po pojawieniu się informacji, że Ministerstwo Finansów rzekomo wstrzymuje egzekucję kary, stanowisko zajął Andrzej Domański. Szef resortu zapewnia, że nie dochodzi do żadnego blokowania, a kłopot wynika z kwestii formalnych.

Duży napis Gazprom na budynku. Na okrągłej miniaturze minister Andrzej Domański. O sporze o miliony przeczytasz w Eska.
Autor: Super Express, Shutterstock/ Shutterstock

W przestrzeni publicznej pojawiły się pytania o to, czy Polska pożegna się ze 174 milionami złotych, które powinny zostać zapłacone przez rosyjski Gazprom. Wątpliwości te narosły po doniesieniach „Pulsu Biznesu”, opisujących zamieszanie wokół ściągnięcia prawomocnie nałożonej kary.

Teraz o tej budzącej emocje sprawie wypowiedział się minister finansów Andrzej Domański.

Andrzej Domański odpowiada na zarzuty

Szef Ministerstwa Finansów kategorycznie zaprzeczył twierdzeniom, jakoby utrudniał odzyskanie pieniędzy od rosyjskiego przedsiębiorstwa.

– Minister finansów w żaden sposób nie blokuje egzekucji należnych środków – zadeklarował polityk goszczący w programie „Tłit” Wirtualnej Polski.

Przedstawiciel rządu doprecyzował, że działania resortu nie odnosiły się do samej możliwości wyegzekwowania opłaty, ale skupiały się na procedurach związanych z postępowaniem. Konieczne było rozstrzygnięcie, czy konkretny urząd skarbowy posiada legitymację do występowania w charakterze strony w tej sprawie.

QUIZ. Królowie Polski w konwencji prawda/fałsz! Wstyd się pomylić więcej niż dwa razy!
Pytanie 1 z 11
Pierwszym oficjalnym królem Polski był Mieszko I?

Pieniądze od rosyjskiego giganta wciąż nie wpłynęły

Przypomnijmy, że Gazprom został pociągnięty do odpowiedzialności za uchylanie się od współpracy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Miało to miejsce w trakcie postępowania wyjaśniającego zasady finansowania rurociągu Nord Stream 2.

Pierwotnie nałożona grzywna sięgała 50 milionów euro, co w przeliczeniu dawało przeszło 213 milionów złotych. Po długiej walce w sądzie kwota ta uległa jednak zmniejszeniu do około 174 milionów złotych. Choć wyrok ma charakter prawomocny, rosyjska spółka do tej pory nie uregulowała należności.

Spór między urzędami

Głównym źródłem problemu stał się spór między instytucjami skarbowymi, który dotyczył możliwości sięgnięcia po zamrożone aktywa Gazpromu w celu spłacenia długu.

Z dotychczasowych doniesień wynikało, że jedna z instytucji stała na stanowisku, iż fundusze te można pobrać z majątku rosyjskiej firmy, który objęto sankcjami. Inny urząd prezentował jednak odmienną interpretację przepisów. W efekcie spór musiał zostać rozstrzygnięty przez Ministerstwo Finansów.

Prezes UOKiK nie kryje oburzenia

Rozstrzygnięcie to spotkało się z otwartą krytyką ze strony szefa UOKiK, Tomasza Chróstnego. Wyraził on obawy, że takie posunięcie może poważnie skomplikować, a w najgorszym scenariuszu całkowicie uniemożliwić ściągnięcie kwot należnych Skarbowi Państwa.

Przedstawiciele urzędu już zapowiedzieli, że przyjrzą się możliwym działaniom prawnym, które pozwolą na skuteczne wyciągnięcie pieniędzy od rosyjskiego koncernu.

Polska chce utrzymać presję na Rosję

Andrzej Domański zwrócił uwagę, że nasz kraj niezmiennie domaga się utrzymania restrykcji wobec Rosji.

Zaznaczył przy tym, że podczas narad z udziałem szefów resortów finansów państw unijnych Polska systematycznie podnosi temat konieczności stosowania nacisków ekonomicznych na Moskwę.

Na ten moment, mimo prawomocnego orzeczenia nakładającego karę na Gazprom, 174 miliony złotych wciąż nie trafiły na konta państwowe. Kwestia tego, kiedy i czy w ogóle państwo odzyska te fundusze, pozostaje nierozstrzygnięta.

DOMAŃSKI ZAPEWNIA: Nie będzie waloryzacji 800 plus. Kwota się nie zmieni