Spis treści
Na czym ma polegać zakaz sprzedaży małpek?
Na sklepowych regałach szykuje się ogromna zmiana. Szef klubu parlamentarnego PiS, Mariusz Błaszczak, poinformował, że jego ugrupowanie złoży w Sejmie stosowny projekt, który docelowo wyeliminuje handel popularnymi małpkami. Ograniczenia obejmą wszelkie trunki z zawartością alkoholu powyżej 12 proc., konfekcjonowane w butelkach o pojemności niższej niż 500 ml. Oznacza to definitywny koniec małych opakowań wódki, likierów i innych wyrobów spirytusowych chętnie wybieranych przez kupujących.
Zdaniem przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości zjawisko to rodzi poważny problem społeczny, stąd potrzeba całkowitego zakazu sprzedaży małpek. Jak wyjaśniał Mariusz Błaszczak, niska cena, wygodny rozmiar do schowania oraz pojemność ułatwiająca szybkie spożycie to kluczowe argumenty. W jego opinii struktury państwowe nie mogą w ten sposób ułatwiać społeczeństwu sięgania po mocne trunki.
Wiceprzewodniczący partii, Przemysław Czarnek, prezentuje spójne stanowisko w tej sprawie. Odnosząc się do niedawnych uregulowań prawnych, wskazał, że w ocenie ekspertów małpki stanowią istotne zagrożenie. Zauważył ponadto, że często ich zakup ma podłoże chorobowe, co stanowi bezpośrednie odniesienie do problemu uzależnienia od alkoholu.
Zaproponowane przez opozycję nowe przepisy nie służą utrudnianiu życia zwykłym obywatelom, a raczej redukcji najbardziej niebezpiecznych nawyków sprzyjających nałogom. Politycy PiS akcentują, że z punktu widzenia państwa wspieranie formatu alkoholu stymulującego impulsywną konsumpcję jest wysoce szkodliwe.
Zakaz małpek a nocna prohibicja. Czy to ta sama ustawa?
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że projekt delegalizujący sprzedaż małpek to oddzielny akt prawny. Nie wchodzi on w skład dużej ustawy alkoholowej przegłosowanej zaledwie dzień wcześniej w Sejmie, która m.in. implementuje zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych na obszarze całego kraju od 2027 roku.
Z czego wynika ten osobny tok procedowania? Mariusz Błaszczak sprecyzował, że początkowo Prawo i Sprawiedliwość planowało zgłosić zakaz dla małpek w formie poprawki do tamtej ustawy. Ostatecznie jednak odstąpiono od tej koncepcji z obawy o spowolnienie wdrażania całości nowych przepisów. Zasadniczą przeszkodą okazał się wymóg przeprowadzenia długotrwałej procedury notyfikacji w Unii Europejskiej. Mając to na uwadze, zdecydowano się złożyć samodzielny projekt.
Przegłosowana już wcześniej nowelizacja przewiduje m.in. zakaz handlu detalicznego napojami alkoholowymi pomiędzy 22:00 a 6:00 (z wyłączeniem gastronomii), całkowity zakaz reklamowania trunków (w tym również piwa) oraz obligatoryjne weryfikowanie dowodu tożsamości przez kasjerów w sytuacjach jakichkolwiek wątpliwości dotyczących wieku kupującego.
Jakie zmiany w sprzedaży alkoholu nas czekają?
Nadchodzące lata 2026 i 2027 zwiastują fundamentalne zmiany dla branży handlowej i samych klientów sięgających po napoje procentowe w Polsce. To szczególne utrudnienie dla właścicieli niewielkich placówek handlowych, dla których sprzedaż małych formatów alkoholi generuje znaczne obroty.
Wytwórcy będą zmuszeni przeorganizować swoje ciągi produkcyjne. Z punktu widzenia inicjatorów tych zmian kluczowa pozostaje walka z alkoholizmem oraz minimalizowanie szkodliwego i nieprzemyślanego spożycia alkoholu. Ewentualne wejście w życie zakazu obrotu małpkami wywinduje polskie prawo do rangi najbardziej rygorystycznych przepisów dotyczących używek w całej Europie.
Teraz o losach projektu zadecyduje większość parlamentarna. Najbliższy czas zweryfikuje, czy regulacje znajdą należyte poparcie i w jakim ewentualnie zmienionym kształcie zaczną funkcjonować. Z całą pewnością publiczna debata na temat polityki alkoholowej państwa nabiera właśnie tempa.