Spis treści
Nowe złoże warte miliony baryłek
Zarząd spółki Orlen Upstream Norway porozumiał się z partnerami biznesowymi i wspólnie ustalono, że inwestorzy rozpoczną proces przygotowywania złoża Cerisa do eksploatacji. Znajduje się ono w odległości około 120 kilometrów na północ od norweskiego miasta Bergen. Przedsiębiorstwo szacuje, że to właśnie z tego obszaru uda się pozyskać około 8,5 miliona baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. W tej liczbie zawiera się również blisko 0,8 miliarda metrów sześciennych gazu ziemnego.
Zgodnie z harmonogramem pierwsze surowce z nowego obszaru trafią do obrotu w 2027 roku.
Polecany artykuł:
Szybkie tempo odkrycia złoża Cerisa
Proces inwestycyjny w tym przypadku przebiega niezwykle dynamicznie. Złoże Cerisa zidentyfikowano dopiero w czerwcu 2024 roku, a już po kilkudziesięciu miesiącach inwestorzy zatwierdzili plany jego zagospodarowania.
– Cerisa pokazuje skuteczność Orlenu na każdym etapie działalności poszukiwawczo-wydobywczej – podkreśla Wiesław Prugar, wiceprezes koncernu odpowiedzialny za segment upstream.
Przedstawiciele państwowego giganta tłumaczą, że tak błyskawiczne tempo prac jest możliwe dzięki sprawnej kooperacji z podmiotami partnerskimi. Zwracają również uwagę na fakt, że w tym rejonie funkcjonuje już gotowa infrastruktura wydobywcza, co znacząco przyspiesza kolejne etapy przedsięwzięcia.
Technologiczne wyzwanie pod dnem morza
Mimo optymistycznych założeń, proces pozyskiwania surowców będzie sporym wyzwaniem dla specjalistów. Plany zakładają stworzenie sieci odwiertów, z których każdy może mierzyć nawet do siedmiu kilometrów długości. Eksperci z branży naftowo-gazowej zaznaczają, że realizacja tak głębokich szybów zbliża się do maksymalnych limitów obecnych osiągnięć technologicznych w tym sektorze gospodarki.
Prace na złożu Cerisa będą wspierane przez instalacje operujące już na pobliskim obszarze o nazwie Duva. Dzięki wykorzystaniu tego zaplecza technicznego, całkowite koszty przedsięwzięcia mają zauważalnie spaść, a rentowność projektu znacznie wzrośnie.
Orlen zwiększa wydobycie za granicą
Kiedy eksploatacja złoża osiągnie fazę maksymalnej wydajności, Cerisa ma generować produkcję na poziomie około 6 tysięcy baryłek ekwiwalentu ropy naftowej w skali każdego dnia. Dla norweskiej gałęzi koncernu Orlen stanowić to będzie niemal 6 procent całego dotychczasowego dziennego wolumenu produkcyjnego.
Jednak inwestycje na tym terenie są znacznie szersze, bowiem Cerisa to niejedyny punkt na mapie działań polskiego giganta w tamtym rejonie. W ubiegłym miesiącu (w maju) urzędy administracji w Norwegii wydały pozytywne decyzje pozwalające na zagospodarowanie trzech kolejnych obszarów złożowych, w których udziały posiada Orlen. Mowa tu o terenach znanych pod nazwami Albuskjell, Vest Ekofisk oraz Tommeliten Gamma.
Gaz i ropa popłyną z Morza Północnego
Realizacja założeń koncepcyjnych ma się wiązać z konkretnym i wymiernym zyskiem dla holdingu rodem z Polski. Szacuje się, że wyłącznie projekty zaakceptowane w maju zasilą zasoby spółki ilością około 23 milionów baryłek ekwiwalentu ropy, a dodatkowo dostarczą blisko 3 miliardy metrów sześciennych gazu ziemnego.
Te dane dobitnie dowodzą, że działalność na wodach Morza Północnego przestaje być tylko epizodem. Polski gracz konsekwentnie buduje tam status liczącego się przedsiębiorstwa wydobywczego w całej zachodniej hemisferze. Z perspektywy krajowej ekonomii, każdy taki krok gwarantuje dostęp do stabilnych dostaw cennych surowców z własnych źródeł. Ma to niebagatelne znaczenie dla zachowania pełnej niezależności energetycznej polskiej gospodarki w erze globalnej niepewności rynkowej.
