Ewakuacja z pułapki w Zatoce Perskiej. Jeden kraj żąda fortuny za bilet do domu

Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Zatoką Perską uziemiło tysiące podróżnych i pracowników kontraktowych. Podczas gdy wiele państw uruchamia darmowe mosty powietrzne lub angażuje wojsko, jeden z krajów postanowił obciążyć swoich obywateli gigantycznymi kosztami ratunku. Rachunek za miejsce w samolocie ewakuacyjnym wynosi ponad dwa tysiące euro, co dla wielu uwięzionych stanowi barierę nie do przeskoczenia.

Samolot zniknął z radarów! Na pokładzie 15 osób

i

Autor: Pexels.com
  • Koszt lotu ratunkowego wynosi aż 2300 euro i musi zostać w całości pokryty przez pasażera.
  • W Omanie i ZEA przebywa obecnie ponad 10 tysięcy obywateli Polski, z których część wymaga transportu medycznego w asyście wojska.
  • Państwa zachodnie, takie jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania, rozpoczęły już operację sprowadzania swoich ludzi.
  • Ruch lotniczy w rejonie Zatoki Perskiej został wstrzymany w następstwie wymiany ciosów między Izraelem a Iranem.

Finlandia wystawiła rachunek. Cena za lot z Omanu poraża

Władze w Helsinkach zdecydowały się na wyczarterowanie maszyny, która poleci z maskackiego lotniska w Omanie prosto do stolicy Finlandii. Na pokład samolotu może wejść od 100 do 200 osób, jednak warunki finansowe tego ratunku budzą kontrowersje. Każdy ewakuowany musi zapłacić za bilet z własnej kieszeni około 2300 euro, 9840 zł, co w przeliczeniu daje niemal 10 tysięcy złotych.

Jussi Tanner, dyrektor departamentu konsularnego w fińskim MSZ, nie ukrywa, że stawka jest zaporowa. Urzędnik tłumaczy tak wysoką cenę drastycznym wzrostem kosztów ubezpieczenia, drożejącym paliwem oraz skomplikowaną logistyką sprowadzenia maszyny do Omanu.

Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że Finowie przebywający w sąsiednich Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie mają zapewnionego transportu do punktu zbornego. Muszą oni zorganizować przejazd do Omanu na własną rękę, co w obecnej sytuacji stanowi ogromne wyzwanie logistyczne i generuje kolejne wydatki.

Blokada nieba nad Zatoką. Tysiące osób odciętych od powrotu

Decyzja o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Zatoką Perską była bezpośrednim skutkiem militarnego starcia między USA i Izraelem a Iranem. W samym sercu napięć utknęły tysiące cywilów – od turystów po pracowników kontraktowych wraz z rodzinami.

Szacuje się, że w strefie zagrożenia przebywa obecnie ponad trzy tysiące obywateli Finlandii. Zdecydowana większość, bo aż 2400 osób, znajduje się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pozostałe grupy utknęły w Katarze, Izraelu oraz Arabii Saudyjskiej.

Rykoszetem dostali również podróżni wracający z egzotycznych wakacji w Azji. Turyści przebywający w Wietnamie, Tajlandii, na Malediwach czy Sri Lance nie mogą wrócić do Europy, ponieważ ich loty przesiadkowe były zaplanowane przez zablokowane obecnie węzły w Dubaju i Dausze.

Polskie wojsko w akcji. MSZ organizuje transport dla potrzebujących

Warszawa przyjęła zupełnie inną strategię działania. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wytypowało grupę ponad 100 Polaków, którzy znajdują się w szczególnie trudnym położeniu, w tym osoby chore, i wymagają natychmiastowej pomocy. Do przeprowadzenia ich ewakuacji skierowano samoloty należące do Sił Powietrznych.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował o działaniach resortu, zaznaczając skalę wyzwania. Łącznie na terenie Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich przebywa ponad 10 tysięcy naszych rodaków. Części z nich udaje się opuścić region dzięki stopniowemu przywracaniu niektórych połączeń komercyjnych.

Międzynarodowy most powietrzny. Niemcy i Francja już ewakuują

Rządy wielu państw prowadzą wyścig z czasem, by wydostać swoich obywateli z zapalnego regionu. Francuski samolot repatriacyjny, który wystartował z Omanu, wylądował w Paryżu już w środę. Włosi skupili się na ewakuacji grupy studentów, którzy utknęli w Dubaju.

Nasi zachodni sąsiedzi, Niemcy, wysłali maszynę czarterową, która bezpiecznie dotarła do Frankfurtu. Na liście pasażerów priorytetowo potraktowano kobiety w ciąży, dzieci oraz osoby z niepełnosprawnościami. Z kolei Wielka Brytania organizuje czartery z Omanu, mając na uwadze bezpieczeństwo ponad 130 tysięcy swoich obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie.

Dwa loty ratunkowe z Izraela dotarły już do Tel Awiwu. Stany Zjednoczone podały, że od momentu eskalacji konfliktu do kraju powróciło 18 tysięcy Amerykanów. Norwegia wsparła swoją ambasadę w Dubaju specjalnym zespołem ratunkowym, który ma pomóc w obsłudze 1500 zarejestrowanych tam osób. Odmienną decyzję podjęła Republika Południowej Afryki, która odwołała planowaną ewakuację, zalecając obywatelom korzystanie z dostępnych linii komercyjnych.

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran
Radio ESKA Google News