Spis treści
- NBP wydaje nową monetę 10 zł upamiętniającą Czerwiec 1976 roku
- Srebrna dziesięciozłotówka od NBP. Jaka jest jej cena emisyjna?
- Rewers i awers nowej monety kolekcjonerskiej. Nawiązanie do Czerwca 1976
- Czerwiec 1976. Z czego wynikał bunt w Płocku, Radomiu i Ursusie?
- Gdzie kupić nową monetę 10 zł? NBP ogłasza sprzedaż w Kolekcjonerze
- Czy srebrną dziesięciozłotówką można płacić w sklepie?
NBP wydaje nową monetę 10 zł upamiętniającą Czerwiec 1976 roku
Miłośnicy rzadkich środków płatniczych mają powody do zadowolenia dzięki najnowszej inicjatywie banku centralnego. Od ósmego czerwca rozpoczyna się oficjalna dystrybucja świeżo wybitej dziesięciozłotówki, która z pewnością wzbudzi spore zainteresowanie na rynku kolekcjonerskim.
Ten unikalny projekt numizmatyczny stanowi swoisty hołd z okazji pięćdziesięciolecia buntu robotniczego z lata 1976 roku. Był to jeden z kluczowych momentów oporu społecznego w epoce Polski Ludowej, który na stałe wpisał się w podręczniki najnowszej historii naszego państwa.
Srebrna dziesięciozłotówka od NBP. Jaka jest jej cena emisyjna?
Wartość wygrawerowana na tym bilonie wynosi zaledwie dziesięć złotych, jednak chętni na jego nabycie będą musieli sięgnąć głębiej do portfela. Instytucja emitująca ten pieniądz wyceniła pojedynczy egzemplarz na kwotę trzystu siedemdziesięciu złotych w swojej oficjalnej ofercie przygotowanej dla zainteresowanych kupujących.
Do stworzenia tego numizmatu wykorzystano srebro najwyższej możliwej próby 999,9. Gotowy krążek waży nieco ponad czternaście gramów przy średnicy wynoszącej dokładnie trzydzieści dwa milimetry, a maksymalny wolumen produkcji zamknięto na poziomie ośmiu tysięcy sztuk. Taka niewielka pula dostępnych egzemplarzy niemal gwarantuje błyskawiczne wyprzedanie całego przygotowanego zapasu.
Rewers i awers nowej monety kolekcjonerskiej. Nawiązanie do Czerwca 1976
Oprawa wizualna tego wyjątkowego bilonu bezpośrednio odnosi się do burzliwych dni sprzed pięćdziesięciu lat. Druga strona krążka została ozdobiona zarysami postaci demonstrujących osób, którym towarzyszą subtelnie wkomponowane w tło motywy polskich flag narodowych.
Na głównej stronie umiejscowiono natomiast nazwy trzech konkretnych ośrodków miejskich będących synonimami tamtego zrywu, czyli Płocka, Ursusa oraz Radomia. Kompozycję uzupełniono charakterystycznym rysunkiem wielkiej płyty budowlanej z tamtej epoki, co stanowi bezpośrednie odwołanie do szarej rzeczywistości mieszkaniowej doby komunizmu.
Czerwiec 1976. Z czego wynikał bunt w Płocku, Radomiu i Ursusie?
Wydarzenia z początków lata 1976 roku zapisały się jako okres niezwykle gwałtownych napięć w ówczesnej Polsce. Kiedy partyjni decydenci zakomunikowali społeczeństwu radykalne skoki cen podstawowych artykułów spożywczych, tłumy sfrustrowanych pracowników zakładów przemysłowych ruszyły na ulice miast na znak swojego stanowczego protestu.
Epicentrum ówczesnych strajków stanowiły wspomniane już ośrodki miejskie, gdzie gromadzący się ludzie żądali natychmiastowego cofnięcia wprowadzonych cenników oraz podjęcia merytorycznego dialogu. Władza ludowa odpowiedziała na te żądania wyjątkowo brutalnymi pacyfikacjami ze strony oddziałów milicyjnych, po których nastąpiła fala masowych zatrzymań i zwolnień dyscyplinarnych dla strajkujących obywateli.
Gdzie kupić nową monetę 10 zł? NBP ogłasza sprzedaż w Kolekcjonerze
Przedstawiciele centralnej instytucji finansowej zwracają uwagę na istotny wymiar edukacyjny najnowszego numizmatu. Cała inicjatywa stanowi symboliczne podziękowanie dla odważnych obywateli, którzy równo pół wieku wstecz otwarcie sprzeciwili się drastycznemu obniżeniu stopy życiowej w całym kraju.
Dystrybucja tego produktu odbywa się poprzez stacjonarne placówki okręgowe banku centralnego oraz na wirtualnych półkach platformy sprzedażowej Kolekcjoner. Eksperci z branży numizmatycznej zgodnie twierdzą, że niewielka liczba wypuszczonych na rynek sztuk monety błyskawicznie wywinduje ten projekt do rangi jednego z najbardziej pożądanych okazów w tej dekadzie.
Czy srebrną dziesięciozłotówką można płacić w sklepie?
Według obowiązujących przepisów ta nowa dziesięciozłotówka jest pełnoprawnym środkiem płatniczym na terenie naszego państwa, jednak jej faktyczne użycie w markecie wydaje się skrajnie nieprawdopodobne. Trudno bowiem zakładać, że ktoś zdecyduje się uregulować drobny rachunek w piekarni wartościowym krążkiem wycenianym na blisko czterysta złotych.
Z perspektywy pasjonatów zakup tego rzadkiego przedmiotu traktowany jest raczej w kategoriach długoterminowej lokaty kapitału niż zwykłego wydatku. Przede wszystkim to jednak materialne świadectwo niezwykle istotnego zrywu społecznego, który w ogromnym stopniu ukształtował późniejsze losy całego państwa polskiego.