Spis treści
- Władze kilku niemieckich miast zdecydowały się na wstrzymanie możliwości grillowania z uwagi na duże niebezpieczeństwo pożarów.
- Sektor rolniczy ostrzega przed gigantycznymi stratami – zbiory mogą spaść nawet o 40 procent.
- Zgodnie z przewidywaniami synoptyków, słupki rtęci mogą w niektórych miejscach pokazać aż 41 stopni Celsjusza.
Takie obrazki kojarzą się raczej z krajami śródziemnomorskimi, jednak teraz mają miejsce tuż za polską granicą. Władze niemieckich miast, takich jak Stuttgart, Frankfurt nad Menem, Fryburg Bryzgowijski czy Marburg, postanowiły zakazać grillowania w przestrzeni publicznej. Decyzja ta jest podyktowana długotrwałą suszą i ogromnym niebezpieczeństwem wybuchu pożarów na terenach zalesionych i zielonych.
Zakaz dotyczy specjalnie wyznaczonych miejsc do grillowania, parków, stref wypoczynkowych, a w niektórych lokalizacjach także lasów. Przedstawiciele samorządów argumentują, że w obecnej sytuacji zaledwie jedna mała iskra może wywołać potężny ogień. Zapowiedzi meteorologów są bezlitosne. Miejscami termometry mogą wskazać zawrotne 41 stopni Celsjusza. Niemiecka Służba Meteorologiczna alarmuje, że dotychczasowy rekord temperatury dla czerwca, który wynosi 39,6 stopnia Celsjusza, jest poważnie zagrożony.
Upały niszczą plony w Niemczech. Straty mogą sięgnąć 40 procent
Fala ekstremalnych upałów uderza przede wszystkim w rolnictwo. Działacze z tego sektora biją na alarm, że deficyt deszczu i palące słońce dewastują uprawy i pastwiska. Bernhard Bolkart, szef Głównego Związku Rolniczego Badenii, przekazał, że wiele terenów wypasowych zostało kompletnie zniszczonych przez promienie słoneczne.
W tym roku nic już tam nie wyrośnie. W rezultacie zwierzęta pastwiskowe wymagają dodatkowego dokarmiania – podkreślił.
Trudna sytuacja ma miejsce również na polach. Z powodu braku wody w dolinie Renu ziarna dojrzewają i wypuszczają kiełki zdecydowanie za szybko. W efekcie znaczna część zbiorów nie nadaje się dla ludzi i może zostać zużyta tylko jako karma dla zwierząt gospodarskich.
Jak donoszą tamtejsze środki masowego przekazu, niektórzy plantatorzy już teraz zakładają, że ich tegoroczne plony będą mniejsze nawet o 40 procent w stosunku do zeszłego roku.
Niemieckie browary uspokajają. Piwa nie zabraknie mimo upałów
W tak upalne dni ludzie chętnie kupują schłodzone napoje, co wywołało niepokój o ewentualne braki piwa i butelek zwrotnych w sklepach.
Jednak Niemieckie Stowarzyszenie Browarników wydało uspokajający komunikat, twierdząc, że rynek jest bezpieczny. Organizacja potwierdza, że zarówno proces warzenia piwa, jak i obrót pustymi butelkami przebiegają zgodnie z planem.
To ważna wiadomość, ponieważ w trakcie minionych fal upałów niektórzy handlowcy prosili konsumentów o niezwłoczne oddawanie szklanych opakowań. Wtedy to ogromne zapotrzebowanie skutkowało chwilowymi brakami w dostępności butelek.
Ekstremalne upały uderzają w niemiecką gospodarkę i rolnictwo
Specjaliści od dłuższego czasu alarmują, że przedłużające się fale upałów występują coraz gęściej i powodują coraz większe straty w gospodarce. Najbardziej cierpi na tym rolnictwo, które w ogromnym stopniu opiera się na kaprysach aury.
W bieżącym sezonie negatywne skutki gorąca pojawiły się bardzo szybko. Zakaz używania grilla, wypalone pastwiska i zapowiedzi drastycznego obniżenia plonów to dowód na to, że wysokie temperatury to nie tylko letni dyskomfort. Coraz wyraźniej widać, że stają się one poważnym zagrożeniem dla funkcjonowania gospodarki, bezpieczeństwa i wytwarzania żywności.
