Spis treści
- Decyzją szefa urzędu antymonopolowego w biurach giganta w Warszawie i Poznaniu pojawili się kontrolerzy.
- Śledczy weryfikują, czy platforma nieuczciwie promuje własne rozwiązania logistyczne kosztem konkurencji.
- Zgromadzono obszerną dokumentację, a na działania w siedzibie spółki zgodę wydał sąd.
- Ewentualne udowodnienie winy może kosztować firmę nawet 10 procent rocznych przychodów.
Nalot urzędników i policji na biura Allegro
Przedstawiciele organu antymonopolowego przy wsparciu policji przeprowadzili niezapowiedziane wizyty w poznańskiej centrali spółki i warszawskich biurach. Działania te, zaakceptowane przez sąd, są elementem szeroko zakrojonego postępowania wyjaśniającego. Sprawa dotyczy potencjalnego łamania przepisów o ochronie konkurencji przez lidera polskiego rynku e-commerce. Decyzja o przeszukaniu nie jest standardową procedurą i zapada jedynie wtedy, gdy podejrzenia o nieprawidłowościach są bardzo silne. Sądowa zgoda na wejście do firmy potwierdza, że zebrane wcześniej poszlaki były wystarczająco mocne, by podjąć tak stanowcze kroki.
– Zebraliśmy obszerny i wartościowy materiał, który obecnie drobiazgowo analizujemy – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Podejrzenia UOKiK wobec Allegro: faworyzowanie dostaw One Box
Kontrolerzy szczegółowo analizują mechanizmy wyświetlania opcji transportu przy zakupach. Główny zarzut dotyczy ewentualnego promowania własnych usług logistycznych, w tym automatów One Box oraz partnerów z programu Allegro Delivery. Takie praktyki mogłyby dyskryminować niezależne firmy kurierskie, stawiając je na straconej pozycji w walce o klienta.
Mechanizm ten obrazowo wyjaśnił szef urzędu, wskazując na nagłe zmiany w domyślnych ustawieniach odbioru paczek. Konsumenci mogli zauważyć, że system przestał automatycznie sugerować ich ulubiony paczkomat, podsuwając w to miejsce inny punkt. Ręczne odszukanie i wybranie preferowanej wcześniej lokalizacji stało się przez to znacznie bardziej skomplikowane.
Istotą problemu jest weryfikacja, czy algorytmy platformy nie zostały zaprogramowane w sposób celowo faworyzujący rozwiązania powiązane kapitałowo z gigantem. Urzędnicy sprawdzają, czy inne podmioty kurierskie nie są systemowo spychane na margines, co ograniczałoby uczciwą rywalizację rynkową i szkodziło mniejszym podmiotom.
Jeżeli analiza zabezpieczonych danych potwierdzi stosowanie praktyk monopolistycznych, spółkę czekają dotkliwe sankcje finansowe. Prawo przewiduje w takich przypadkach karę sięgającą 10 procent rocznego obrotu. Biorąc pod uwagę skalę działalności serwisu, kwota grzywny może wynieść niemal 7 miliardów złotych.
Redakcja zwróciła się do biura prasowego firmy z pytaniami dotyczącymi zaistniałej sytuacji. – Potwierdzamy, że przedstawiciele UOKiK przeprowadzili czynności w naszych biurach w ramach toczącego się postępowania wyjaśniającego. Tego typu działania są standardowym elementem procedur prowadzonych przez Urząd – odpisał rzecznik Marcin Gruszka. SPółka zapewnia, że nie ma sobie nic do zarzucenia. – Jesteśmy przekonani, że nasze działania pozostają w pełni zgodne z obowiązującymi przepisami prawa oraz zasadami uczciwej konkurencji. Od samego początku postępowania w pełni współpracujemy z Urzędem, przekazując na jego wniosek wszystkie wymagane dokumenty i informacje. W tej sprawie również zapewniamy pełną transparentność i dalszą współpracę – czytamy w mailu.