Spis treści
Boerge Brende przez lata był jedną z kluczowych postaci norweskiej polityki, jednak jego kariera załamała się pod ciężarem dowodów z USA. Śledczy ujawnili ponad 100 wiadomości wymienionych między nim a Jeffrey'em Epsteinem, w których szef WEF nazywał skazanego przestępcę swoim „przyjacielem”. Decyzja o rezygnacji zapadła natychmiast po wszczęciu w organizacji wewnętrznego postępowania wyjaśniającego.
Kariera Boerge Brendego: od Oslo do szczytów w Davos
Boerge Brende to weteran norweskiej sceny politycznej, kojarzony z Partią Konserwatywną. Jego CV jest imponujące: kierował resortami handlu oraz środowiska, a w latach 2013–2017 stał na czele Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To właśnie doświadczenie dyplomatyczne otworzyło mu drzwi do międzynarodowej kariery, gdy w 2017 roku objął prestiżową funkcję prezydenta Światowego Forum Ekonomicznego. Instytucja ta, znana z organizowania spotkań w Davos, gromadzi najważniejszych liderów światowego biznesu i polityki.
Kłamstwo w sprawie relacji z Jeffreyem Epsteinem
Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, w rozmowie z dziennikiem „Aftenposten”, Brende kategorycznie zaprzeczał jakimkolwiek powiązaniom z Epsteinem. Sytuacja zmieniła się diametralnie w styczniu, kiedy amerykańskie służby upubliczniły dowody ze śledztwa. Dokumenty nie pozostawiły złudzeń: Brende wymienił z miliarderem ponad 100 wiadomości i spotykał się z nim na kolacjach. Co bardziej szokujące, w prywatnej korespondencji polityk wprost nazywał skazanego przestępcę swoim „przyjacielem”.
Przyparty do muru dowodami, prezydent WEF musiał skorygować swoją wersję wydarzeń. Potwierdził udział w trzech spotkaniach z Epsteinem w latach 2018–2019, tłumacząc, że poznał go w Nowym Jorku dzięki Terje Roed-Larsenowi, znanemu norweskiemu negocjatorowi. Epstein miał zostać mu przedstawiony wyłącznie jako inwestor z USA, a Brende utrzymuje, że nie miał wówczas pojęcia o mrocznej przeszłości finansisty.
Mroczna przeszłość amerykańskiego finansisty
Jeffrey Epstein przez dekady uchodził za wpływowego biznesmena, który zbudował potężną sieć kontaktów wśród globalnych elit. Śledztwa wykazały jednak, że wykorzystywał swoją pozycję do werbowania młodych kobiet, często nieletnich, mamiąc je wizją kariery. Już w 2008 roku usłyszał wyrok za przestępstwa seksualne na Florydzie, a w 2019 roku prokuratura federalna oskarżyła go o handel ludźmi. Procesu jednak nie doczekał – zmarł w areszcie w okolicznościach oficjalnie uznanych za samobójstwo.
Odtajnienie akt na początku 2025 roku wywołało trzęsienie ziemi w wielu środowiskach. Wypłynięcie nazwisk znanych polityków i celebrytów w kontekście relacji z Epsteinem niszczy reputacje budowane latami. Przypadek Brendego dobitnie pokazuje, że dawne kontakty z przestępcą mogą zakończyć nawet najlepiej rozwijającą się karierę międzynarodową.
Dymisja w cieniu wielkiego skandalu
Władze Światowego Forum Ekonomicznego zareagowały na doniesienia, wszczynając w lutym wewnętrzne dochodzenie. Niedługo potem norweski dziennik „DN” przekazał informację o ustąpieniu Brendego. Polityk opuszcza fotel prezydenta w atmosferze skandalu, po tym jak jego wcześniejsze zaprzeczenia zostały publicznie obalone. Sprawa ta dowodzi, że akta Epsteina mają niszczycielską moc niezależnie od zajmowanego stanowiska w hierarchii władzy.
Polecany artykuł: