Spis treści
- Znaczna część Polaków nie chce uczestniczyć w Pracowniczych Planach Kapitałowych, przez co omija ich szansa na zyskanie dodatkowych pieniędzy od pracodawców i rządu.
- Osoba zarabiająca minimalne wynagrodzenie mogła zyskać ponad 5,6 tys. zł od 2020 roku w ramach samych dopłat (bez uwzględniania zysków inwestycyjnych).
- Sprawdź, ile możesz zarobić dzięki PPK i dlaczego warto wziąć udział w tym programie.
Pracownicze Plany Kapitałowe funkcjonują od paru lat, mimo to wciąż blisko 40 proc. osób uprawnionych nie chce do nich dołączyć. A przecież system ten jest tak zbudowany, że pracownicy dostają nie tylko to, co sami wpłacą, ale także dodatkowe finanse od państwa i firmy, w której są zatrudnieni. W ten sposób mnóstwo osób dobrowolnie odrzuca pieniądze, które mogłyby powiększyć ich przyszłe oszczędności. Jak podaje Business Insider Polska, przy obecnych uwarunkowaniach PPK jest jedną z najbardziej opłacalnych opcji długoterminowego oszczędzania na czas emerytury.
Polecany artykuł:
Prawie 3 mln pracowników nie chce PPK
Na koniec pierwszej połowy 2026 roku do PPK należało około 4,4 mln obywateli, a ogólny wskaźnik uczestnictwa nie dobił do 62 proc. Z tego wniosek, że z programu zrezygnowało około 38 proc. uprawnionych, czyli blisko 2,8 mln pracowników.
Ze zgromadzonych danych wynika jednak, że uczestnictwo w programie jest silnie powiązane z wielkością i rodzajem miejsca pracy. Najlepiej sytuacja wygląda w wielkich korporacjach i zakładach liczących powyżej tysiąca pracowników – tam w PPK bierze udział 90,53 proc. załogi. Całkiem inaczej jest w małych podmiotach, gdzie pracuje od 10 do 49 osób (jedynie 33,49 proc. partycypacji). Spore różnice widać także, porównując poszczególne sektory. W prywatnych przedsiębiorstwach z programu korzysta 70,61 proc. zatrudnionych, a w państwowych instytucjach – raptem 35,25 proc.
Ile pieniędzy można było dostać "za darmo"?
Głównym atutem Pracowniczych Planów Kapitałowych jest mechanizm zasilania konta. Standardowo pracownik oddaje 2 proc. swojej wypłaty, pracodawca dokłada 1,5 proc., a od państwa wpływa 250 zł na start i 240 zł co roku w ramach wpłaty rocznej. Dzięki temu nasze prywatne konto zasilane jest nie tylko ułamkiem naszej pensji, ale też z innych źródeł.
Z analiz Business Insider Polska wynika, że osoba zarabiająca najniższą krajową w okresie od początku 2020 do końca 2025 roku wpłaciłaby ze swoich środków ok. 5 tys. zł, ale łącznie na koncie PPK miałaby już ok. 10,6 tys. zł. Z czego to wynika? Ponad 5,6 tys. zł to kwota ufundowana przez szefa i skarb państwa. To są właśnie te pieniądze, które by przepadły, gdyby pracownik wypisał się z programu.
Większa pensja to więcej pieniędzy z PPK
Zasada jest prosta: im więcej zarabiasz, tym większe kwoty gromadzisz. Analiza Business Insider Polska wykazuje, że ktoś, kto przez ten czas zarabiał średnią pensję, włożyłby do skarbonki PPK ok. 9940 zł, z kolei pracodawca wraz z rządem dorzuciliby kolejne 8895 zł. W ten sposób konto spuchłoby do kwoty ponad 18,8 tys. zł (i to zanim doda się zyski z funduszy).
A co z osobami zarabiającymi więcej? Pracownik z pensją w wysokości 10 tys. zł brutto włożyłby w PPK ok. 14,4 tys. zł, natomiast pozostałe wpłaty (od szefa i z budżetu) wyniosłyby niemal 12,5 tys. zł. Łącznie dałoby to wynik rzędu ponad 26,8 tys. zł.
Środki z PPK dodatkowo na siebie zarabiają
Powyższe symulacje w ogóle nie brały pod uwagę wyników z inwestowania pieniędzy z PPK, a to właśnie te operacje są w stanie bardzo podbić ostateczny zysk. Zgodnie z informacjami przywołanymi przez Business Insider Polska wszystkie fundusze PPK ze stażem minimum trzyletnim w minionych 36 miesiącach wygenerowały stopy zwrotu na plusie (w przedziale od ok. 20 proc. do nawet 90 proc.). Co ciekawe, fundusz o najsłabszych notowaniach wykręcił wynik na poziomie ok. 40 proc. w dłuższym, ponad sześcioletnim czasie.
Z kolei PFR Portal PPK wskazuje, że u osoby, która oszczędza od końcówki 2019 roku, zgromadzono (w zależności od wybranego funduszu) średnio od 13,6 tys. zł do ponad 21,4 tys. zł więcej, niż sama wydała. To oznacza, że zgromadzony kapitał poszybował w górę o 145-228 proc.
Kto najchętniej zakłada PPK?
Ze statystyk dowiadujemy się też, jakie grupy wiekowe najbardziej ufają programowi. Przeciętny wiek uczestnika to na ten moment 40 lat. Najbardziej liczna grupa to pracownicy w przedziale od 35 do 44 lat (30,46 proc. wszystkich oszczędzających w PPK). Nieco mniej jest osób z przedziału 25-34 lata (26,6 proc.) i 45-54 lata (26,14 proc.). Na szarym końcu, z najmniejszą liczbą uczestników, znajdują się seniorzy powyżej 65. roku życia.
Cały program powstał w reakcji na problem starzejącego się społeczeństwa i kłopotów z systemem emerytalnym. Założeniem PPK jest budowanie zaplecza finansowego na jesień życia ze wsparciem państwa i przedsiębiorstw. Mimo takich zachęt kilka milionów pracujących nie wchodzi w to. Skutek jest taki, że co miesiąc pozbawiają się nie tylko formy zabezpieczenia przyszłości, ale też dopłat, jakich znikąd indziej nie dostaną.