Lęk napędza rynek nieruchomości. Polacy ruszyli po kredyty hipoteczne

2026-07-03 22:44

Zaskakująco wysokie ceny mieszkań zmuszają tysiące Polaków do błyskawicznego podejmowania kluczowych decyzji życiowych. Prawie 62,5 proc. nabywców przyznaje, że to właśnie strach przed kolejnymi podwyżkami napędza ich do zakupu własnych czterech kątów. Obecnie droga po finansowanie rzadziej zaczyna się w placówce bankowej, a coraz częściej startuje w wyszukiwarkach internetowych oraz na serwisach ogłoszeniowych.

Plac budowy nowoczesnych apartamentowców w stanie surowym z żurawiem. O cenach nieruchomości w Polsce przeczytasz na Eska.
Autor: Szymon Starnawski Pułap cenowy mieszkań na kredyt

Raport Otodom: strach napędza kredyty hipoteczne

Dawniej głównym motywatorem do nabycia własnych czterech kątów były ważne wydarzenia życiowe, takie jak sformalizowanie związku czy powiększenie rodziny. Obecnie na rynku nieruchomości dominuje głównie uczucie strachu przed uciekającymi ofertami.

Nasi rodacy znacznie chętniej sięgają po zobowiązania hipoteczne, ponieważ boją się, że za kilka miesięcy pożądany lokal okaże się dla nich całkowicie nieosiągalny finansowo.

Powyższe ustalenia to efekt najnowszego badania zrealizowanego przez agencję Business Growth Review, które powstało na bezpośrednie zlecenie serwisu Otodom.

Wzrost cen nieruchomości przeraża kupujących

Aż 62,5 proc. uczestników ankiety potwierdziło, że to właśnie widmo kolejnych podwyżek na rynku mieszkaniowym jest najważniejszym motywatorem do zawarcia transakcji. Ten czynnik wyprzedza z ogromną przewagą tak ważne momenty jak narodziny dziecka (33 proc. wskazań) oraz wejście w związek małżeński (24 proc.).

Analitycy rynku podkreślają, że spora część społeczeństwa podejmuje decyzje zakupowe pod wpływem presji uciekającego czasu. Kupujący niepokoją się zarówno rosnącymi kwotami za metr kwadratowy, jak i niepewnością wobec przyszłych ruchów na stopach procentowych.

– Wielu Polaków może właśnie dziś zacząć poważniej rozważać zaciągnięcie kredytu hipotecznego i zakup mieszkania w myśl zasady „teraz albo nigdy” – ocenia dr Maciej Kietliński, ekspert ds. ekonomicznych Otodom.

Kalkulatory kredytowe i Google pierwszym wyborem

Tradycyjny model, w którym poszukiwania środków na dom rozpoczynały się od rozmowy z doradcą w placówce, odchodzi w zapomnienie. W dzisiejszych realiach potencjalni dłużnicy najpierw uruchamiają przeglądarki na swoich komputerach lub urządzeniach mobilnych.

Zgromadzone dane pokazują, że 79 proc. internautów weryfikuje dostępne opcje za pomocą popularnych wyszukiwarek, a 71 proc. chętnie posiłkuje się narzędziami zestawiającymi oferty instytucji finansowych. Niemal połowa badanych decyduje się na przeliczenie zdolności w internetowych symulatorach oraz śledzi artykuły poradnikowe na branżowych stronach.

Co jedenasty pytany (dokładnie 11 proc.) zdradził, że jego droga do własnego lokum rozpoczęła się od niewinnego sprawdzania dostępnych ogłoszeń z czystej ciekawości.

Pośrednik hipoteczny zyskuje klientów. Brakuje jednak wiedzy

Ze wsparcia wykwalifikowanych ekspertów finansowych korzysta prawie połowa osób wnioskujących o środki na zakup wymarzonego mieszkania. Tacy specjaliści cieszą się największym wzięciem w mniejszych ośrodkach miejskich oraz na terenach wiejskich.

Wyniki ankiety ujawniły jednak wyraźne braki w edukacji finansowej. Zaledwie 60 proc. respondentów zdaje sobie sprawę z tego, że honorarium dla doradcy wypłaca bezpośrednio instytucja bankowa, a nie sam zainteresowany kredytobiorca.

Kredyty frankowe wciąż w pamięci. Króluje stałe oprocentowanie

Mimo upływu wielu lat od wybuchu kryzysu walutowego, jego konsekwencje nadal rzutują na decyzje konsumentów. Aż 61 proc. uczestników badania przyznaje, że zdecydowanie chętniej akceptuje wyższą, ale gwarantowaną ratę miesięczną, niż naraża się na drastyczne skoki opłat.

Z tego powodu na rynku masowo wybierane są zobowiązania ze stałą stopą procentową. Na takie rozwiązanie decyduje się obecnie grubo ponad połowa pożyczkobiorców.

Specjaliści z branży zauważają jednocześnie, że świadomość dawnego dramatu frankowiczów powoli zanika w polskim społeczeństwie, co ma bezpośredni związek z naturalną zmianą pokoleniową na rynku nieruchomości.

Rezygnacja z kredytu to efekt pustego portfela

Opublikowane dane skutecznie rozprawiają się z popularnym mitem. Obywatele naszego kraju wcale nie stronią od pożyczek z powodu panicznego lęku przed samym faktem posiadania długu. Ich plany najczęściej krzyżują po prostu twarde realia budżetowe.

W grupie badanych, którzy ostatecznie odpuścili sobie nabycie nieruchomości, aż 70 proc. powołało się na poważne trudności materialne. W szczególnie skomplikowanym położeniu znajdują się te rodziny, których łączne zarobki nie przekraczają bariery 6 tysięcy złotych na rękę w skali miesiąca.

– Bariera jest ekonomiczna, nie mentalna. Z rynku nie wypychają Polaków emocje ani niechęć do zadłużenia. Wypychają ich rosnące ceny nieruchomości i zbyt niskie dochody – podkreśla Paweł Jarząbek z Otodom.

Ceny mieszkań w Warszawie. Milion złotych nie robi wrażenia

Rozwarstwienie między poszczególnymi częściami kraju jest wręcz gigantyczne. Mediana wartości lokalu finansowanego ze wsparciem banku w stolicy dobija już do niebotycznej kwoty miliona złotych. Zestawiając to z polską prowincją, tam kwoty oscylują w granicach 400 tysięcy złotych.

To dobitny dowód na to, że nasz kraj szybko przekształca się w rynek niezwykle silnych kontrastów ekonomicznych. W największych metropoliach zdobycie kluczy do własnego lokum staje się dla wielu gospodarstw domowych celem wyjątkowo trudnym do zrealizowania.