Polacy od początku dyktowali warunki
Wiedeńskie spotkanie eliminacji MŚ koszykarzy pokazało różnicę klas obu zespołów. Biało-czerwoni nie dali szans osłabionym Austriakom. Pierwszą kwartę polski zespół wygrał 24:16, budując szybką przewagę 8:0, a potem 17:6 na początku meczu. Trener Igor Milicić mógł wcześnie zacząć rotować składem.
Polska zagrała w Austrii bez kontuzjowanych i odpoczywających Jerricka Hardinga oraz Jordana Loyda, ale mimo to na parkiecie nie było widać osłabienia. W drugiej kwarcie Polska dołożyła aż 29 punktów, podczas gdy Austria rzuciła zaledwie 12, co sprawiło, że do przerwy było 53:28.
Druga połowa to festiwal strzelecki Polaków
Austria, kierowana przez trenera Aramisa Naglicia, starała się odpowiadać, jednak różnica była zbyt duża. Trzecia kwarta była jedyną wyrównaną w tym meczu (28:29), lecz to wciąż oznaczało solidną przewagę gości. Po trzydziestu minutach było 81:57 dla reprezentacji Polski.
Prawdziwy popis strzelecki Polacy urządzili sobie w ostatnich dziesięciu minutach. Ostatnia kwarta to rzucenie imponujących 42 punktów przy zaledwie 20 rywali. Rezerwowi gracze doskonale wykorzystali swoje minuty, zdobywając punkty głównie z szybkich kontrataków, w których Polska wygrała zdecydowanie, notując 16 takich oczek przeciwko zeru rywali.